Wonga debiutuje w wynikach Kruka

opublikowano: 08-09-2019, 22:00

Od stycznia do czerwca windykator zarobił mniej niż przed rokiem. Przejęta Wonga nie sprawiła niespodzianek. Kurs akcji Kruka zapikował.

Największy windykator nad Wisłą podsumował pierwsze półrocze 2019. Kruk zarobił od stycznia do czerwca 167,0 mln zł. To o 12 proc. mniej niż rok wcześniej. Spłaty z własnych portfeli wierzytelności wrocławskiej spółki wyniosły 874,3 mln zł i stanowiły 55 proc. wyniku poprzedniego roku. Piotr Krupa, prezes Kruka, wyjaśnia, że polskie i rumuńskie portfele wierzytelności bardzo dobrze się spłacają. Na obu rynkach spółka dokonała nieco niższych od oczekiwań inwestycji, jednak przy wyższych zakładanych zwrotach w przyszłości niż w latach 2016-18.

— We Włoszech wstrzymaliśmy się z inwestycjami, skupiając się na poprawie i rozwijaniu procesu operacyjnego — mówi Piotr Krupa, prezes Kruka.

W pierwszej połowie tego roku windykator za 308,9 mln zł kupił nowe portfele wierzytelności o łącznej wartości 3,3 mld zł. 30 kwietnia tego roku windykator kupił Wongę za blisko 100 mln zł. Skonsolidowane wyniki Kruka za pierwsze półrocze obejmują wyniki firmy pożyczkowej za maj i czerwiec. W tym okresie Wonga udzieliła finansowania na kwotę 72 mln zł, sprzedając 39,1 tys. pożyczek online. To przełożyło się na portfel pożyczek o wartości 112 mln zł na koniec I półrocza 2019. Odnotowała 9,7 mln zł przychodów.

— Wonga koncertuje się na pozyskiwaniu klientów o niskim profilu ryzyka i w tym segmencie buduje swoją skalę. Przyglądamy się dalszemu rozwojowi spółki i potencjalnym zmianom na polskim rynku, które mogą istotnie zmienić niebankowy rynek pożyczek konsumenckich — informuje Piotr Krupa.

Rynek bardzo negatywnie przyjął wyniki wrocławskiego windykatora. W trakcie piątkowej sesji giełdowej kurs akcji Kruka zniżkował o ponad 10 proc. Dlaczego?

— Przede wszystkim dlatego, że bardzo rozminęły się prognozy analityków z wynikami [20-procentowa różnica — red.]. Dlaczego? Na zagranicznych rynkach — włoskim i słowackim — spółka dokonała znacznie wyższych odpisów, niż planowała. Słowacki portfel wierzytelności wyczyściła do zera, bowiem nie była w stanie odzyskać pieniędzy. To pokłosie regulacji na tamtejszym rynku — mówi Michał Konarski, analityk DM mBanku.

Analityk zauważa też, że od kwietnia do czerwca Krukowi znacznie wzrosły koszty obsługi portfeli wierzytelności. Jego zdaniem związane to jest z modelem biznesowym polegającym na polubownym odzyskiwaniu długów, który sprawdza się na rynku polskim i rumuńskim, a na włoskim już nie. Spółka musiała zmienić podejście do tamtejszego klienta i najpierw kieruje sprawę do sądu, a następnie stara się jeszcze się z nim dogadać.

— Kolejne kwartały 2019 r. powinny być lepsze od minionych. Nie przewiduję zdarzeń jednorazowych, rentowność powinna się poprawić, dlatego zakładam, że Kruk powinien zakończy rok z 330 mln zł zysku netto, czyli o 20 mln zł poniżej konsensusu rynkowego — prognozuje analityk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu