Wszystko gra u Wiedźmina

Słowiańskość tej gry jest tym, na czym powinniśmy budować przemysł rozrywkowy — mówi Mikołaj Stroiński, kompozytor muzyki do „Wiedźmina: Dzikiego Gona”

Pociągnięcia smyczkiem, w których słychać również sam smyczek, „biały śpiew”, otwarte brzmienie kwint i kwart, surowość, suchość, dzikość — to wszystko słychać w ścieżce dźwiękowej najpopularniejszej dziś polskiej gry. Zdaniem Mikołaja Stroińskiego, są to charakterystyczne cechy muzyki słowiańskiej, której wykorzystanie w kompozycjach do trzeciej części „Wiedźmina” zlecił mu CD Projekt.

POLAK Z USA:
Zobacz więcej

POLAK Z USA:

Mikołaj Stroiński, choć wykształcony muzycznie najpierw w Polsce, a potem w USA, od lat mieszka i pracuje w Los Angeles. Napisał muzykę do wielu produkcji telewizyjnych i gier, w tym m.in. „Bez tajemnic” Agnieszki Holland i gry „Zaginięcie Ethana Cartera”. ARC

— Jako miłośnik Sapkowskiego zawsze marzyłem o tym, by napisać muzykę do „Wiedźmina”, dlatego byłem bardzo dumny, gdy dowiedziałem się, że to właśnie mnie wybrano do współpracy z Marcinem Przybyłowiczem. Jednocześnie trochę się bałem, bo nikt wcześniej takiej muzyki nie robił — przyznaje Mikołaj Stroiński.

Aby uczestniczyć w projekcie, musiał najpierw wziąć udział w regularnych kastingach, w których rywalizował z największymi, także hollywoodzkimi, kompozytorami. Na listę producentów gier trafił, gdy w 2012 r. skomponował muzykę do trailera gry „Dark Souls II”. Muzyka do „Wiedźmina 3” miała różnić się od kompozycji z dwóch poprzednich części, za którymi stały duety Adama Skorupy i Pawła Błaszczaka oraz Adama Skorupy i Krzysztofa Bieżynkiewicza. Duet kompozytorski Mikołaj Stroiński i Marcin Przybyłowicz dostał prawie wolną rękę — prawie, bo dla kontynuacji wiedźminowskiego świata musiał zaadaptować melodie związane z Geraltem w poprzednich częściach. Za brzmienia odpowiadał folkowy zespół Percival, wybrany do współpracy przez Marcina Przybyłowicza. W nagraniach uczestniczył także wirtuoz muzyki folklorystycznej Robert Janowski, muzycy z Los Angeles oraz sami kompozytorzy. Zdecydowaną większość brzmień nagrano w Polsce.

— Mam wielki respekt dla CD Projektu, że zaryzykował tak mocne postawienie na słowiańskość. Żaden inny liczący się producent gier na świecie, wydający na produkcję podobnie duże budżety, czegoś podobnego nie zrobił — mówi Mikołaj Stroiński.

Jego zdaniem, ryzyko się opłaciło, a słowiańskość znaczącoprzyczyniła się do spektakularnego sukcesu gry.

— Nie ma dziś innego polskiego produktu bardziej rozpoznawalnego za granicą. „Wiedźmin” dowodzi, że polski przemysł rozrywkowy wyszedł na ludzi i że mamy już powody do optymizmu. O ile będziemy się trzymać naszej tradycji i umiejętnie ją sprzedawać — twierdzi Mikołaj Stroiński.

Zapytani o muzykę w „Wiedźminie” gracze przyznawali, że jest piękna, choć przy pierwszym zetknięciu — niezauważalna. Jak na to reaguje kompozytor, który ślęczał nad nutami i klawiaturą przez kilka miesięcy?

— Nie mam z tym problemu. Muzyka w grze, podobnie jak muzyka filmowa, stanowi tło, które ma gracza prowadzić jak dobry partner w tańcu i wspomagać jego zanurzenie w tym świecie — uważa kompozytor. Podkreśla jednak różnice między ścieżką dźwiękową do filmu i do gry fabularnej.

— To przede wszystkim inny sposób opowiadania historii — podsumowuje kompozytor. Film posiada liniowość, którą przejmuje też towarzysząca mu muzyka. Tego nie mają interaktywne z natury gry fabularne, w których o wszystkim decyduje gracz. Dlatego tło muzyczne w grze cechuje pewna stagnacja, gdyż jest przypisane do danego obszaru i musi pasować do tego, co w tym miejscu spotyka gracza. Owa stagnacja nie może jednak znudzić, dlatego kompozytorzy oprócz 5 godzin kompozycji przygotowali także kilka kolejnych godzin tzw. podmiksów, złożonych z różnych wersji tematów składających się na muzykę.

„Wiedźmin: Dziki Gon

To wydana w maju produkcja giełdowej spółki CD Projekt. Pochłonęła 45 mln zł, które zwróciły się już w pierwszym dniu międzynarodowej sprzedaży. Rozeszła się już w 4 mln kopii, a według szacunków pod koniec roku ma sięgnąć 8 mln.

„Wiedźmin: Dziki Gon

To wydana w maju produkcja giełdowej spółki CD Projekt. Pochłonęła 45 mln zł, które zwróciły się już w pierwszym dniu międzynarodowej sprzedaży. Rozeszła się już w 4 mln kopii, a według szacunków pod koniec roku ma sięgnąć 8 mln.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Wszystko gra u Wiedźmina