Wwóz AGD przyspieszył, wywóz AGD zwolnił

Eksport sprzętu AGD z Polski wzrósł w zeszłym roku raptem o 60 mln zł, natomiast import — aż o 470 mln zł. Wcześniej proporcje były odwrotne.

Nasz kraj jest jednym z największych w Europie producentów sprzętu gospodarstwa domowego. W polskich fabrykach powstają głównie tzw. duże AGD, czyli pralki i suszarki do ubrań, zmywarki, lodówki i zamrażarki oraz kuchnie i piekarniki. Obecnie z taśm produkcyjnych zlokalizowanych u nas zakładów zjeżdża ok. 22,5 mln sztuk tego typu urządzeń rocznie, z czego zdecydowana większość trafia od razu do zagranicznych odbiorców, jesteśmy bowiem jednym z ważniejszych eksporterów AGD w Europie. Od kilku lat wolumen zagranicznejsprzedaży jest na podobnym poziomie — nieco ponad 20 mln sztuk, systematycznie rośnie jednak jej wartość. Dotychczas ten wzrost wynosił kilka, a czasami nawet kilkanaście procent rok do roku. W 2015 r. zwiększył się o ok. 7,5 proc., rok później o ponad 12 proc., a w 2016 r. o prawie 6 proc. W zeszłym roku mieliśmy jednak do czynienia z wyraźnym załamaniem się tej tendencji — wartość zagranicznej sprzedaży wzrosła o mniej niż 0,3 proc. (60 mln zł). W przypadku naszych sztandarowych produktów eksportowych, czyli właśnie dużego AGD, było to raptem ok. 70 mln zł więcej niż rok wcześniej (wzrost o 0,5 proc., podczas gdy wcześniej bywało 8-9 proc.). Ten wzrost opiera się przede wszystkim na sprzedaży suszarek do odzieży oraz zmywarek. Łączna wartość pralek czy sprzętu do gotowania, jaki trafia za granicę, jest już od lat na podobnym poziomie, zaś w przypadku urządzeń chłodniczych można nawet zauważyć lekki spadek. Problem dotyczy również małego AGD, którego sprzedaliśmy za granicę mniej niż w 2016 r. (wartościowy spadek o 2,6 proc.).

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Dokładnie odwrotną tendencję niż w eksporcie można zauważyć w przypadku importu. W minionym roku zwiększył się on radykalnie, bo o prawie 6 proc. Przekroczył poziom 8,8 mld zł, podczas gdy rok wcześniej było to ok. 8,35 mld zł. Chociaż Polacy kupili w zeszłym roku zdecydowanie mniej niż rok wcześniej zagranicznych pralek, kuchni czy piekarników, to wydali na ten sprzęt bardzo podobne kwoty. Oznacza to, że sprowadzamy z zagranicy coraz lepsze, bo i droższe urządzenia do prania i gotowania (w przypadku innego rodzaju dużego AGD takich tendencji raczej nie ma). Największy wpływ na zeszłoroczny wzrost wartości importu miało małe AGD. Łączna wartość sprowadzonych z zagranicy żelazek, suszarek do włosów, mikserów, blenderów, tosterów i opiekaczy, robotów kuchennych, ekspresów do kawy, sokowirówek itp. wyniosła prawie 4,4 mln zł, czyli kilkanaście procent więcej niż rok wcześniej. To także aż o 60 proc. więcej niż trzy lata wcześniej.

Jak wytłumaczyć tę tendencję? Przedstawiciele branży zauważają, że choć Polska to potęga w dziedzinie dużego AGD, małych sprzętów produkuje się u nas relatywie niewiele, a niektórych urządzeń nie ma prawie w ogóle. Chodzi m.in. o najnowocześniejsze ekspresy do kasy czy odkurzacze, szczególnie zrobotyzowane. Polacy najwyraźniej częściej niż kiedyś chcą mieć w domu takie sprzęty i stąd tak znaczący wzrost ich importu. Innym ważnym czynnikiem może też być znaczne osłabienie tureckiej liry. Nad Bosforem również funkcjonuje wiele fabryk AGD, które dzięki sytuacji na rynkach walutowych zyskały w zeszłym roku istotną przewagę konkurencyjną. Turecki sprzęt również musiał się przyczynić do wzrostu importu AGD na nasz rynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Wwóz AGD przyspieszył, wywóz AGD zwolnił