Wzbogać portfel o produkty branżowe

Same akcje w portfelu to nie zawsze nadmierne ryzyko. Trzeba tylko odpowiedniej dywersyfikacji.

Fundusze akcji o niszowej strategii wciąż nie zawodzą inwestorów. Od początku roku PZU Energia Medycyna Ekologia dał zarobić 17,2 proc., PKO Biotechnologii i Innowacji Globalny zyskał 19,1 proc., a fundusz branży dóbr luksusowych ze stajni PKO TFI przyniósł 16,6-procentową stopę zwrotu. W tym samym czasie WIG20, nawet po uwzględnieniu dywidend, stracił 8,8 proc. To pokazuje, jak ważna w czasach kapryśnej koniunktury jest zarówno dywersyfikacja geograficzna, jak i branżowa.

— Na giełdowej koniunkturze w kraju mocno waży niepewność co do sposobu rozwiązania przez rząd sprawy OFE. Innym kluczowym czynnikiem, zwłaszcza dla segmentu dużych spółek, będzie wpływ stopniowego wygaszania programów skupu aktywów przez Fed — ocenia Rafał Dobrowolski, zarządzający portfelami akcyjnymi PKO TFI. Ubocznym skutkiem zmniejszania wsparcia dla gospodarki przez amerykański bank będzie mniejsza płynność w światowym systemie finansowym. Jednak zdaniem specjalisty PKO TFI, najmocniej zaważy to na notowaniach aktywów, gdzie trafiło najwięcej kapitału spekulacyjnego.

Tymczasem dla kierunku, jaki obiorą w najbliższych miesiącach indeksy, kluczowe będzie to, czy większybędzie negatywny wpływ zmniejszonej płynności, czy też pozytywne skutki ożywienia gospodarczego (również w Polsce). Inwestorom z przynajmniej kilkuletnim horyzontem i znaczną tolerancją ryzyka specjalista poleca zbudowanie portfela z samych funduszy akcyjnych. Maksymalnie za jedną czwartą odpowiadać mogą nisko skorelowane z głównymi indeksami warszawskiej giełdy niszowe produkty branżowe.

Ryzyko dodatkowo można zmniejszyć, wkładając do portfela produkty oparte na zagranicznych rynkach akcji. Rozpiętość wyników może tu jednak być ogromna. O ile wyrażony w złotych amerykański indeks S&P500wzrósł od początku roku o 23 proc., o tyle główny indeks akcji brazylijskich BOVESPA stracił — także w złotych — 27 proc. Rafał Dobrowolski radzi przyjąć bierną postawę, aby móc liczyć na godziwe zyski w stosunku do ryzyka.

— Wyceny akcji z rynków wschodzących są bliskie minimom, ale perspektywy wzrostu zysków spółek są jeszcze zbyt odległe, by uzasadnić wzrost wycen. Tymczasem w gospodarce amerykańskiej, gdzie giełdowe wyceny są znacznie wyższe, widać coraz więcej oznak ożywienia — zauważa Rafał Dobrowolski. Dlatego warto podzielić „zagraniczną” część portfela pomiędzy fundusze oparte na aktywach z obu grup krajów. Analogicznie, pamiętajmy także o zróżnicowanym składzie „branżowej” części koszyka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu