Zacięty konkurs piękności

Beata Chomątowska
01-09-2006, 00:00

Rywalizacja o fotel prezesa holdingu farmaceutycznego weszła w decydującą fazę. W ministerstwie ścierają się sprzeczne interesy, a kandydaci się wykruszają.

Dziś lub jutro powinno się wreszcie okazać, kto zostanie szefem Polskiego Holdingu Farmaceutycznego (PHF), największej państwowej spółki z branży. Decyzja nie będzie łatwa. Na nowego prezesa trzy Polfy czekają od trzech miesięcy, odkąd w czerwcu minister skarbu odwołał kierującego dotąd holdingiem Andrzeja Kleszczewskiego. Tydzień temu pierwszy konkurs unieważniono i ogłoszono nowy. Otwarcie kopert — dziś.

Z trójki — dwójka

Wczoraj przed południem kandydatów do fotela prezesa PHF było trzech. Wojciech Fedko, były prezes Śrubeksu, powołany do zarządu w czerwcu; Jerzy Milewski, współwłaściciel hurtowni Pharmag, obecnie związany ze spółką DHD Polska; i Krzysztof Tronczyński — prezes wchodzącej w skład holdingu Polfy Warszawa oraz wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka. Z naszych informacji wynikało, że każdy może liczyć na wsparcie innych sił politycznych. Wojciech Fedko — środowiska związanego z byłym ministrem skarbu Andrzejem Mikoszem, a Krzysztof Tronczyński — wiceministra zdrowia Bolesława Piechy, typowanego ostatnio coraz głośniej na ewentualnego następcę szefa Narodowego Funduszu Zdrowia. Kandydatura Jerzego Milewskiego była z kolei ponoć najbliższa Wojciechowi Jasińskiemu, ministrowi skarbu. Po południu Krzysztof Tronczyński poinformował nas, że nie zamierza ponownie startować w konkursie. Dlaczego?

— Chciałbym pozostać w Polfie Warszawa, a nie widzę możliwości łączenia tych dwóch stanowisk — twierdzi Krzysztof Tronczyński.

W ostatnich dniach przed konkursem rywalizacja między pretendentami do schedy po Andrzeju Kleszczewskim przybrała na sile. Były prezes zresztą też nie wycofał się całkiem z gry. Zaskarżył czerwcową uchwałę rady nadzorczej do sądu gospodarczego. Gdyby sąd uznał jego racje, teoretycznie mógłby powrócić na stanowisko. Być może m.in. z tego powodu wybór następcy wciąż nie doszedł do skutku. A w Polfach, gdzie też zawsze roiło się od przeciwstawnych interesów, trwa nerwowe wyczekiwanie. Dopóki nie ma prezesa, przyszłość trzech spółek stoi wciąż pod znakiem zapytania.

Jedna słuszna strategia

Wszyscy kandydaci mieli niemal identyczną wizję dalszej działalności holdingu. A przy tym zgodną z tym, co już od dawna zapowiada ministerstwo: uporządkowanie sytuacji w trzech spółkach, stopniowe przekształcenie holdingu w koncern, w dalszej kolejności wejście na giełdę.

— Wstępnie, analizując sytuację, widzę szansę dla PHF. Polfy zmarnowały kilka lat, podczas gdy inne firmy z branży notowały rozwój. Pytanie, dlaczego tak się stało? Ostateczna koncepcja musi być poparta przygotowaną strategią — mówi Jerzy Milewski.

Wojciech Fedko powiedział z kolei, że na wniosek ministerstwa skarbu już pracuje nad trzema elementami strategii dla holdingu. Fedko nazywa ten dokument roboczo: „Mapa drogowa dla PHF”. Jego zdaniem, w efekcie tych działań kapitalizacja rynkowa trzech Polf w ciągu trzech lat powinna przekroczyć 3 mld zł. Zdaniem Wojciecha Fedko, koszty pierwszego etapu, czyli łączenia operacyjnego spółek, szacowane byłyby na 5-10 mln zł. 11 września strategia miałaby trafić na biurko odpowiedzialnego za farmację wiceministra Michała Krupińskiego. Zapowiedzi brzmią świetnie. Jest tylko jedno ale. Za to dość istotne.

Paweł Kozyra, rzecznik MSP, najpierw mówi nam, że kierownictwo ministerstwa nie upoważniało Wojciecha Fedko do opracowania strategii dla holdingu. Po południu mówi jednak, że ministerstwo nie chce komentować tej sprawy, a potem przesyła stanowisko MSP następującej treści: „Ministerstwo Skarbu Państwa po ukonstytuowaniu się zarządu PHF w pełnym składzie, we współpracy z Ministerstwem Gospodarki i Ministerstwem Zdrowia, rozpocznie prace dotyczące tworzenia i realizacji strategii PHF. Strategia PHF będzie wynikała z założeń strategii rynku farmaceutycznego w Polsce zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia i strategii włacicielskiej Skarbu Państwa. Działania prowadzone przez pana Fedko mają na celu przygotowanie warunków do działań, które zostaną podjęte przez Zarząd w pełnym składzie”.

W całym tym zamieszaniu pewne jest tylko jedno: brak decyzji ministerstwa, skutkujący przedłużającym się bezkrólewiem w holdingu, nie służy trzem Polfom, które w ubiegłym roku miały w sumie 42 mln zł zysku i około 770 mln zł obrotu. Pełnych półrocznych wyników wszystkich spółek nie udało się nam uzyskać (poza wstępnymi danymi z Polfy Warszawa, zgodnie z którymi ten zakład miał po sześciu miesiącach 2006 r. około 9 mln zł zysku netto). Z naszych nieoficjalnych informacji, opartych m.in. na danych IMS, wynika jednak, że PHF nie nadąża za rynkiem. Najpilniejsza kwestia, czyli doprowadzenie do harmonizacji dokumentacji rejestracyjnej leków zgodnie z przepisami unijnymi, wciąż leży odłogiem. Czasu pozostało niewiele: do grudnia 2008 r.

Nie wiadomo też, ile tak naprawdę warte są Polfy — nikt nie przeprowadził ich rynkowej wyceny. Szacunkowo mówi się o 900 mln zł, z czego 400 mln zł przypadałoby na Polfę Warszawa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Chomątowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zacięty konkurs piękności