Zagranica rzuciła się na Pekao

Fuzja z Aliorem zeszła na dalszy plan. Relatywna słabość drugiego pod względem wielkości banku w Polsce przyciągnęła do niego obcy kapitał.

O ponad 4 proc. podrożały wczoraj akcje mocno przecenionego wcześniej Banku Pekao. Jeszcze większe wrażenie robiły jednak obroty. Wyniosły 323 mln zł, czyli około 25 proc. handlu na całym rynku. Analiza transakcji wskazuje, że ruch generowali klienci DM Banku Handlowego (Citibank), PKO Banku Polskiego, czeskiego Wood & Company oraz zdalni członkowie giełdy — Morgan Stanley i Goldman Sachs.

Akcje głównego konkurenta PKO BP kupowali więc głównie inwestorzy zagraniczni. Znaczna część obrotów DM Banku Handlowego to bowiem proste przekserowanie zleceń rozdysponowywanych w Londynie. Również PKO BP ma tę skalę na polskim rynku, że inwestorzy zagraniczni nie są pomijalni w obrotach tego brokera.

Łukasz Bugaj z DM Banku Ochrony Środowiska tłumaczy wczorajsze obroty akcjami Pekao tym, że bank odstawał od notowań branży. Jest zaś dużą, płynną spółką i w końcu ta różnica została zauważona. — Pekao został dostrzeżony przez inwestorów. Od pewnego czasu banki rosły, a Pekao nie — wtóruje mu Mateusz Krupa z Erste Securities.

Fuzja robi swoje

Pierwsze tąpnięcie kursu Pekao nastąpiło w czerwcu 2017 r. „Puls Biznesu” napisał wtedy, że w grupie PZU rozważane jest połączenie Pekao i Alior Banku. „To, co pojawiło się w prasie, to czyste spekulacje medialne. Nie ma dziś w PZU żadnego planu łączenia Pekao i Aliora. Nie prowadzimy w tym kierunku żadnych prac ani analiz.

Faktycznie, w momencie kiedy myśleliśmy o przejęciu Pekao, zbadaliśmy wszystkie możliwe warianty. Ustaliliśmy wówczas, że najlepszym rozwiązaniem będzie pozostawienie tych spółek jako niezależnych podmiotów i wykorzystanie możliwych synergii dzięki rynkowej współpracy. Obecnie nie widzę podstaw, żeby naszą ocenę zmienić” — przekazał wtedy PAP Paweł Surówka, prezes PZU i szef rady nadzorczej Pekao.

W październiku okazało się jednak, że w grupie prowadzona jest analiza opcji strategicznych w ramach grupy PZU „z uwzględnieniem potencjalnej transakcji połączenia” obu banków. To wywołało kolejną falę przeceny Pekao. Kurs spadł do 117 zł, podczas gdy większość analityków wycenia jedną akcję na 145-160 zł.

— Nie jesteśmy tak sceptyczni, jeśli chodzi o potencjalną fuzję. Po pierwsze, nie jesteśmy pewni, że do niej dojdzie. Po drugie, uważamy, że połączony bank byłby w stanie wykazywać w dłuższym terminie taką rentowność jak sam Pekao, a konsolidacja w sektorze bankowym ma sens — mówi Mateusz Krupa.

— Reakcja na informacje o potencjalnej fuzji z Aliorem była zbyt krzywdząca dla Pekao, a patrząc na wyceny innych banków, ze swoim poziomem kapitałów, Pekao wydaje się tani — zaznacza Maciej Marcinowski, analityk Trigonu DM. Łukasz Bugaj radzi jednak ostrożnie podchodzić do możliwości, że kurs Pekao szybko osiągnie okolice 150 zł za akcję.

— Na razie celem jest 130-132 zł. Trudno oczekiwać, że Pekao będzie się zachowywać lepiej od sektora. Nie oderwie się od tego, co mu ciążyło, ale jakieś pole do wzrostu na pewno jest — uważa Łukasz Bugaj.

Z nazwy podobne

Głównym punktem odniesienia dla kursu Pekao był zawsze PKO BP. Ten drugi wskaźnikowo był z reguły wyceniany niżej. Nawet upaństwowienie Pekao tego nie zmieniło. Kotwicą kursu PKO BP były małe kapitały nadwyżkowe i duży portfel kredytów frankowych. W tym właśnie niektórzy upatrują potencjału wzrostu kursu Pekao, który kredytów frankowych ma niewiele, a w momencie upaństwowienia kapitałów miał tyle, że dywidendę mógł wypłacać przez kilka lat.

— Od dłuższego czasu Pekao jest za tani w stosunku do PKO BP, jeśli chodzi o wycenę względem ryzyka — uważa Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Vestor DM. Mateusz Krupa zwraca uwagę, że na sprawę można patrzeć też nieco inaczej. Wskaźnik cena/wartość księgowa jest w obu bankach identyczny (przed wczorajszą sesją różnica wynosiła 0,01), a PKO BP jest lepiej pozycjonowany na wzrost stóp procentowych niż Pekao. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zagranica rzuciła się na Pekao