Zarządcy pomogą zmniejszyć opłaty

opublikowano: 25-03-2019, 22:00

Koszty utrzymania nieruchomości wzrosły od 2015 r. o kilkadziesiąt procent. Niektóre z nich można obniżyć.

Kontrola i optymalizacja kosztów utrzymania nieruchomości jest jednym z największych wyzwań w pracy zarządcy. Podstawowy koszt utrzymania mieszkania uzależniony jest od wielu czynników, takich jak lokalizacja, metraż, standard i liczba domowników. Jak szacuje firma zarządzająca TuMieszkamy, w ciągu ostatnich trzech lat (2015-18) koszty wzrosły znacznie, bo aż o około 50 proc.

— W stosunku do okresu analogicznego, czyli lat 2012-15 jest to wzrost o około 20 proc. Wydatki, które wchodzą w skład czynszu (zaliczki), takie jak opłaty za wodę, śmieci, centralne ogrzewanie, gaz wynosiły w 2015 r. około 800 zł, natomiast obecnie jest to kwota około 1200 zł. Są to opłaty nierozerwalnie związane z utrzymaniem mieszkania i dotyczą dużych lokali mieszkalnych, tj. około 100-metrowych — mówi Maciej Szymański, dyrektor regionalny marki TuMieszkamy, zarządcy nieruchomości w Poznaniu i Trójmieście.

Maciej Szymański podkreśla, że wymienione opłaty to nie wszystkie koszty związane z utrzymaniem mieszkania. Co miesiąc należy także dokonywać wpłat na utrzymanie części wspólnych (sprzątanie, pielęgnacja zieleni, fundusz remontowy, prąd w części wspólnej, dezynsekcja, usługi kominiarskie etc.). Wysokość takiej składki jest bardzo zróżnicowana, a szczególnie składki na fundusz remontowy. Są wspólnoty, które płacą np. 0,30 zł/mkw., bo nie mają do wykonania planowanych poważnych prac modernizacyjnych, ale są też takie, gdzie zaliczka wynosi 3, 4 lub nawet 5 zł/mkw.

Kamery zamiast ludzi

Według Mariusza Łubińskiego, prezesa firmy Adamus zajmującej się zarządzaniem nieruchomościami, podwyżki opłat w dużej mierze związane są ze wzrostem płacy minimalnej. Dlatego najwyższe odnotowuje w tych obszarach, które wymagają pracy ludzi, szczególnie pracowników niewykwalifikowanych.

— Na przykład za ochronę budynku w 2015 r. płaciliśmy 6-7 tys. zł miesięcznie i to razem z VAT, który wówczas obowiązywał. Dziś, mimo że nie ma VAT, koszt firmy ochroniarskiejwynosi 13-14 tys. zł (wzrost prawie o 100 proc.). Podobnie koszt sprzątania i utrzymania zieleni. W 2015 r. dla budynku mającego 130-140 lokali koszt utrzymania czystości i zieleni wynosił 8,5 tys., a obecnie za taki sam budynek płacimy około 13 tys. zł. To wzrost o ponad 50 proc. — wylicza Mariusz Łubiński.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Chcąc utrzymać takie same koszty, wspólnoty muszą rezygnować ze standardu, np. z ochrony na rzecz doposażenia budynku w monitoring, z częstego mycia klatek schodowych. Przechodzą też na bardziej efektywne źródła światła — z tradycyjnych na LED-owe.

— Koszt montażu monitoringu składającego się z 16 kamer wynosi między 30 a 50-60 tys. zł (ostatecznie zależy od ilości robót ziemnych, które trzeba będzie przy tym wykonać), natomiast oszczędność miesięczna dla wspólnoty wynosi około 14 tys. zł. Nawet bardzo rozbudowany system zwróci się w ciągu kilku miesięcy, nie daje jednak takiego subiektywnego poczucia bezpieczeństwa jak przy ochronie fizycznej, ale jest jego substytutem — uważa Mariusz Łubiński.

Napięcie rośnie

Jak wynika z wyliczeń firmy Admus, koszt a 1 MgW/h energii elektrycznej wzrósł w tym czasie z 209 zł z na 340-350 zł. Najmniej — bo o 10-20 proc. — wzrosły koszty konserwacji, administrowania i zarządzania nieruchomościami.

— Wymiana światła na LEDowe zwraca się przez 8-16 miesięcy w zależności od tego, jakie były zastosowane wcześniej źródła światła, ale oszczędności w skali całej wspólnoty są niewielkie. Lwią część energii elektrycznej pochłaniają bowiem dźwigi, wentylacja mechaniczna i inne urządzenia — mówi Mariusz Łubiński.

Zdaniem Macieja Szymańskiego zarządcy mogą ponadto szukać optymalizacji również tam, gdzie koszty ponoszą mieszkańcy. Rachunki za energię można obniżyć, kiedy po audycie energetycznym budynku okaże się, że warto zainwestować w docieplenie domu, zastosować bardziej nowoczesne systemy ogrzewania (np. pompy ciepła, ogniwa fotowoltaiczne), montaż elektronicznych wodomierzy we wszystkich mieszkaniach i automatyzację zarządzania budynkiem.

— Zastosowanie najnowocześniejszych rozwiązań pozwala ograniczyć zużycie energii nawet o 50 proc. — twierdzi Maciej Szymański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu