Zbyt tanie stołeczne śmieci

  • Anna Pronińska
opublikowano: 09-01-2014, 00:00

W kilku dzielnicach MPO zaproponowało rażąco niskie ceny — uznał biegły.

Jutro ma być wznowiona rozprawa przed Krajową Izbą Odwoławczą (KIO), w której firmy Byś i Remondis, najwięksi przegrani śmieciowej rewolucji w Warszawie, walczą o obsługę części obszarów, które przypadły Lekaro i Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania (MPO). Sędziowie zapoznali się z opinią biegłego, który zbadał oferty Lekaro i MPO. Ten uznał, że na Woli i Bemowie oferta należącego do samorządu MPO nie była rażąco niska, ale na Bielanach i Żoliborzu, Białołęce i Targówku, Ochocie i w Ursusie oraz we Włochach wygenerowane przychody nie pokryją kosztów firmy.

— Z uwagi na toczące się postępowanie do momentu jego rozstrzygnięcia MPO nie komentuje otrzymanej opinii — poinformował sekretariat zarządu MPO. W przypadku oferty Lekaro dla Mokotowa biegły uznał, że w zależności od okoliczności spółka może lub nie wyjść na plus.

— Opinia biegłego w żaden sposób nie potwierdza zarzutów dotyczących rażąco niskiej ceny. Jeśli KIO uwzględni jej treść w rozstrzygnięciu, wierzymy, że to będzie pozytywne dla Lekaro. Oczekujemy jak najszybszego zawarcia umowy, by niezwłocznierozpocząć przygotowania do wdrożenia nowego systemu na Mokotowie — komentuje Leszek Zagórski, dyrektor Lekaro. Opinia biegłego ucieszyła też skarżące firmy.

— Uważam opinię za wiążącą. Mam nadzieję, że do końca stycznia postępowanie będzie zakończone — mówi Grzegorz Czechoński, dyrektor w Remondis. — Jeśli KIO uzna, że została udowodniona rażąco niska cena, wówczas ma obowiązek nakazać zamawiającemu odrzucenie takiej oferty — mówi Jan Styliński, adwokat w kancelarii Lewandowski Styliński i Wspólnicy.

Przyjmując takie założenie, nowymi zwycięzcami przetargów byliby odwołujący: konsorcjum Remondis (Ochota, Ursus i Włochy) oraz Byś (Bielany i Żoliborz, Białołęka i Targówek).

— Wydaje się, że w przetargach powinien być wprowadzony element wyjaśniania ceny w trybie konsultacyjnym na żądanie zamawiającego. Oprócz tego powinny być stworzone katalogi pokazujące ceny robocze dla poszczególnych kategorii robót i usług — radzi Jan Styliński. Zdaniem Marka Kowalskiego, eksperta Konfederacji Lewiatan, problem dumpingowych cen od dawna niszczy wiele branż.

— Po pierwszym czytaniu jest projekt zmian w prawie zamówień publicznych, w którymproponujemy m.in. obowiązek stosowania katalogu dobrych praktyk. Chodzi o to, by zamawiający mieli narzędzia tego, jak postępować i stosować inne niż cena kryteria wyboru ofert.

To sprawdzony sposób, który w ubiegłym roku pilotażowo wprowadziły PKP. Drugie rozwiązanie to wprowadzenie zasady, że to zamawiający ma wytłumaczyć, czemu wybrał ofertę w cenie odbiegającej od rynkowej. Będzie też mógł wezwać wykonawcę do wyjaśnienia, jeśli oferta jest o 30 proc. tańsza od stawek na rynku — mówi Marek Kowalski. W listopadzie stołeczny ratusz podpisał część umów na odbiór i zagospodarowanie odpadów.

Od 1 lutego Sita obsłuży Ursynów i Wilanów, MPO — Śródmieście, a Lekaro — Pragę Południe, Pragę Północ oraz Rembertów, Wesołą i Wawer.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu