Nowoczesne technologie wkraczają dziś masowo do produkcji okien
Coraz większego znaczenia nabiera też ekologia i energooszczędność.
Producenci okien prześcigają się dziś w wymyślaniu coraz to nowych rozwiązań. Rezultat? W mediach pojawiły się ostatnio reklamy okien, które produkowane są bez używania ołowiu. Czy to oznacza, że te, które go zawierają, są szkodliwe? Przedstawiciele branży uspokajają. Na szczęście to zwykły chwyt marketingowy.
Nie trzeba ich malować
Współcześnie produkowane okna — drewniane, z aluminium lub PCV — spełniają wszystkie normy i są energooszczędne.
— Nasze okna mają certyfikaty energetyczne, robimy też okna pasywne, specjalnie przeznaczone do zastosowania w domu, który całkowicie pozbawiony jest ogrzewania — mówi Marcin Szymanowski kierownik ds. marketingu firmy Sokółka Okna i Drzwi.
Podobne produkty oferują inni wytwórcy. Podkreślają, że w dobie coraz wyższych cen energii rośnie zainteresowanie domami pasywnymi. Okna dla nich charakteryzują się podwyższoną izolacyjnością — zarówno szkła, jak i ościeżnicy.
Nowością na rynku są również okna drewniane z nakładką aluminiową. Z zewnątrz znajduje się w nich bardzo odporny i wytrzymały element aluminiowy, który nie wymaga żadnej konserwacji, natomiast w środku jest naturalne drewno.
— Nie trzeba ich malować. Powłoka aluminiowa wystarczająco je konserwuje i zabezpiecza — podkreśla Marcin Szymanowski z firmy Sokółka Okna i Drzwi.
Chwyt reklamowy
Okno, które spełnia wszystkie parametry, powinno posiadać również specjalne nawiewniki. To bardzo ważne, bo zbyt szczelne okna mogą spowodować, że w pomieszczeniach pojawi się grzyb. Niestety, okna montowane na początku lat 90. bardzo często tego warunku nie spełniały.
A co ze szkodliwością okien? Czy wspomniany na początku tekstu ołów, który znajduje się w niektórych profilach PCV, może szkodzić zdrowiu?
— Chodzi o te okna, których ramy wytwarzane są z użyciem stabilizatorów związków ołowiu. Próbuje się stworzyć wrażenie, że zawarte w tych ramach związki ołowiu szkodzą zdrowiu. To bzdura. Okna zawierające związki ołowiu nie stwarzają zagrożenia dla zdrowia. Problem może pojawić się dopiero, gdy takie okna trzeba będzie zutylizować. Z tego powodu związki ołowiu zastępowane są dziś łatwiejszymi do utylizacji stabilizatorami cynkowo-wapniowymi — tłumaczy Robert Klos, wiceprezes Związku Okna i Drzwi.