Zerowa stawka ponad granicami

13-08-2014, 00:00

Podatki W handlu zagranicznym nie ma znaczenia, czy towar jedzie na wschód, czy na zachód. VAT jest zawsze preferencyjny, inne są tylko wymagania formalne

Na skutek rosyjskiego embargo zmiana kierunku wysyłania polskich jabłek w świat nie jest łatwa ani biznesowo, ani organizacyjnie. Ale przynajmniej podatkowo nie oznacza wielkiego dodatkowego zachodu. Także wtedy, gdy owoce dotychczas eksportowane na wschód znajdą nabywców w krajach Unii Europejskiej, co oznacza konieczność zmiany zasad rozliczania transakcji w podatku od towarów i usług (VAT). Dotyczy to zresztą handlu wieloma innymi wyrobami.

FORMALNOŚCI: Stawka VAT — to 5 proc. Tyle trzeba zapłacić fiskusowi w krajowym obrocie jabłkami. Jeśli tylko przekroczą granicę państwową, podatek spada, do zera. Trzeba jednak na to „zasłużyć” — składając deklaracje podatkowe i potwierdzając, że transakcje sfinalizowano. [FOT. BLOOMBERG]
Zobacz więcej

FORMALNOŚCI: Stawka VAT — to 5 proc. Tyle trzeba zapłacić fiskusowi w krajowym obrocie jabłkami. Jeśli tylko przekroczą granicę państwową, podatek spada, do zera. Trzeba jednak na to „zasłużyć” — składając deklaracje podatkowe i potwierdzając, że transakcje sfinalizowano. [FOT. BLOOMBERG]

Podatnik VAT-UE

Przepisy o VAT dzielą handel zagraniczny na tzw. wewnątrzwspólnotową dostawę towarów (WDT), czyli na sprzedaż na rynek unijny, oraz na eksport, czyli poza UE. W obu przypadkach stawka tego podatku jest jednakowa, wynosi 0 proc. Inne są warunki, których spełnienie pozwala skorzystać z takiego preferencyjnego opodatkowania. Przedsiębiorca, który nie handlował do tej pory z unijnymi partnerami, musi dokonać w urzędzie skarbowym formalności, która mu na to pozwoli, a w zasadzie umożliwi korzystanie z zerowego podatku.

— Przedsiębiorca musi odrębnie zarejestrować się dla potrzeb transakcji wspólnotowych, czyli jako tzw. podatnik VAT-UE — wyjaśnia Paweł Nocznicki, doradca podatkowy, menedżer Stone & Feather Tax Advisory. Obowiązek taki mają podatnicy VAT czynni. Przedsiębiorcy zwolnieni z VAT muszą to zrobić, gdy roczna wartość dostaw wspólnotowych przekroczy 50 tys. zł. Ci, którzy mieszczą się w tym limicie, nie muszą, ale mogą się zarejestrować. Paweł Nocznicki zwraca uwagę, że także odbiorca unijny powinien być zarejestrowany jako podatnik realizujący transakcje wewnątrzwspólnotowe.

Wyjechał, ale czy dojechał…

Przedsiębiorca musi mieć dowód, że doszło do wywozu jego towaru z terytorium Polski. Nie wystarczy jednak tylko sygnał, że transport opuścił kraj. Trzeba mieć także potwierdzenie, że dotarł on do odbiorcy.

— Zwykle są to dokumenty przewozowe od przewoźnika oraz specyfikacja poszczególnych sztuk ładunku. Jeśli z tych dokumentów nie wynika jednoznacznie, że towar dostarczono nabywcy, dowodem może być np. korespondencja handlowa między sprzedającym i kupującym, potwierdzająca zarówno wywóz towaru z kraju, jak i to, że nabywca przyjął dostawę — mówi Patrycja Kowalczyk, doradca podatkowy w Crido Taxand. Tego typu dokumenty nie są wymagane od eksporterów. W ich przypadku niezbędne jest potwierdzenie wywozu z obszaru wspólnoty europejskiej, czyli np. komunikat IE-599 otrzymany z systemu ECS („potwierdzenie wywozu”). Ponadto ustawa o VAT wymaga oryginału dokumentu wywozowego SAD (w praktyce wydawanego w razie awarii systemu ECS) lub jego kopii, ale z potwierdzeniem urzędu celnego wywozu.

Zagrożenie stawką krajową

Dla dostaw wewnątrzwspólnotowych i eksportu inne są też terminy rozliczania podatku. W pierwszym przypadku obowiązek podatkowy powstaje w dniu wystawienia faktury, ale nie później niż 15 dnia miesiąca następującego po dacie dostawy. Jeśli do dostawy doszło w kwietniu, obowiązek podatkowy powstanie najpóźniej 15. maja, a deklaracja VAT powinna być złożona do 25 czerwca. Jednak dopóki podatnik nie ma wspomnianych dowodów wywozu i odbioru towaru, nie może tej transakcji rozliczyć z zerową stawką.

— Obowiązuje zasada, że WDT można rozliczyć preferencyjnie dopiero za okres, w którym przedsiębiorca uzyskał niezbędne dowody — wyjaśnia Paweł Nocznicki.

Z rozliczeniem WDT można poczekać, ale nie dłużej niż dwa miesiące, czyli w przytoczonym przykładzie przedsiębiorca ma jeszcze prawo rozliczyć podatek preferencyjnie w deklaracji składanej do 25 lipca. Potem — czyli w deklaracji za lipiec, składanej do 25 sierpnia — musi sprzedaż rozliczyć z zastosowaniem krajowej stawki VAT, dla jabłek wynosi ona 5 proc. W eksporcie obowiązek podatkowy powstaje w chwili dokonania dostawy, data na fakturze nie ma znaczenia. Kwietniowa dostawa oznacza rozliczenie VAT w następnym miesiącu, do 25 maja. W tym przypadku także można zaczekać z zastosowaniem zerowego podatku, ale przedsiębiorca ma tylko miesiąc na wykazanie eksportu. Jeśli do 25 czerwca nie ma takiego potwierdzenia na dokumentach celnych, musi złożyć deklarację ze stawką 5 proc. VAT. Patrycja Kowalczyk zwraca przy tym uwagę, że w eksporcie i WDT do podstawy opodatkowania należy wliczyć także koszty transportu, np. usługi transportowe przewoźnika. W przypadku dostaw do odległych krajów świata mogą one dwukrotnie przewyższać wartość towaru sprzedanego za granicę. Obliczenie podatku ze stawką krajową nie oznacza całkowitej utraty możliwości preferencyjnego rozliczenia. Jeśli tylko podatnik otrzyma spóźnione dowody na odbiór towaru przez nabywcę, może on skorygować swoje wcześniejsze rozliczenie WDT lub eksportu jako transakcję krajową. Różnica między tymi transakcjami polega na tym, że w przypadku sprzedaży poza Unię korekta podatku jest dokonywana na bieżąco, czyli za okres, w którym podatnik uzyskał jej potwierdzenie. W przypadku handlu z nabywcą wspólnotowym przedsiębiorca koryguje deklarację wstecz, czyli podatek za miesiąc faktycznej dostawy.

Obowiązki sprawozdawcze

Doradcy podatkowi przypominają też o obowiązkach sprawozdawczych. Mają je tylko przedsiębiorcy współpracujący z kontrahentami wspólnotowymi. Muszą oni składać informację podsumowującą, z wykazem zrealizowanych dostaw i ich wartością.

— Podaje się w niej także dane identyfikacyjne nabywców — wyjaśnia Paweł Nocznicki. Informacja ta to deklaracja INTRASTAT, służąca celom statystycznym. Należy ją składać do 10. dnia następnego miesiąca, niezależnie od deklaracji VAT. Nie każdy ma jednak taki obowiązek.

— Deklarację tę po raz pierwszy trzeba złożyć, gdy wartość obrotu na rynku unijnym, z racji przywozu i wywozu towarów, będzie wyższa niż tzw. próg podstawowy. W tym roku ta graniczna kwota sięga 1,5 mln zł — informuje Patrycja Kowalczyk. Podatnik, który przekroczy tę granicę, musi od tej chwili składać informację podsumowującą co miesiąc. Przedsiębiorcy składają deklaracje INTRASTAT elektronicznie, do Izby Celnej w Szczecinie.

— Jeśli ktoś zapomni, izba o tym przypomni i wezwie do złożenia informacji. Wezwanie powtórzy trzykrotnie. Potem, za brak deklaracji podatnik zostanie ukarany — przestrzega Patrycja Kowalczyk. Kara wynosi 3000 zł.

Jak potwierdzić WDT

Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu, w indywidualnej interpretacji wydanej w tym roku, przypomina, że dowodami potwierdzającymi dostarczenie towarów do nabywcy z rynku unijnego są: dokumenty przewozowe otrzymane od przewoźnika (spedytora), a jeżeli sprzedający (lub nabywca) korzysta z własnego środka transportu — dokument zawierający dane stron transakcji, adres dostawy, określenie towarów i ich ilości, potwierdzenie przyjęcia towarów przez nabywcę, rodzaj i numer rejestracyjny pojazdu, specyfikacja poszczególnych sztuk ładunku. Jeżeli wymienione dokumenty nie świadczą jednoznacznie o dostarczeniu towarów, dowodem może być: korespondencja handlowa z nabywcą, w tym jego zamówienie (może mieć formę elektroniczną), dokumenty dotyczące ubezpieczenia lub kosztów frachtu, potwierdzenie zapłaty za towar, gdy dostawa ma charakter nieodpłatny lub zobowiązanie jest realizowane w innej formie — dokument stwierdzający wygaśnięcie zobowiązania, dowód potwierdzający przyjęcie towaru przez nabywcę. Organ podkreśla, że dla udokumentowania WDT objętej stawką 0 proc. VAT nie jest wymagane posiadanie kopii faktury (interpretacja nr ILPP4/443-465/13-6/ISN).

#jedzjabłka, czyli pomagamy przedsiębiorcom

30 lipca „Puls Biznesu” zainaugurował akcję „Postaw się Putinowi — jedz jabłka, pij cydr”. Była to nasza odpowiedź na wprowadzenie przez Rosję embargo na import polskich owoców i warzyw. Najmocniej odczują to producenci jabłek, bo ponad połowa eksportu trafiała właśnie do Rosji. Zachęcaliśmy do tego, by jeść polskie jabłka i pić cydr. Akcja błyskawicznie podbiła media społecznościowe — w sieci pojawiły się tysiące zdjęć oznaczone symbolem #jedzjabłka, potem była szeroko opisywana przez media, również zagraniczne. Oprócz tej akcji o wymiarze symbolicznym prowadzimy też działania zmierzające do realnego wsparcia przedsiębiorców, którzy cierpią przez rosyjski konflikt — przykładem jest dzisiejszy tekst.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Zerowa stawka ponad granicami