Złoty czeka na interwencję?

Marek Rogalski główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 2022-03-01 14:44

Wtorek przyniósł ponowne osłabienie złotego, który wybił swoje minima osiągnięte w czwartek 24 lutego – w pierwszym dniu zbrojnej inwazji na Ukrainie. Rynki przestają wierzyć w to, że konflikt zakończy się szybko, a jego skutki będą mało zauważalne dla globalnej gospodarki.

Pojawia się szereg głosów, że główne banki centralne powinny być bardziej aktywne w obecnej sytuacji, co jednocześnie oznaczałoby opóźnienie planowanych działań mających na celu normalizację polityki monetarnej w nadchodzących miesiącach. Z drugiej strony to może nie być łatwe, biorąc pod uwagę, że dalsze sankcje na Rosję mogą oznaczać utrwalenie się wysokiej inflacji, a wiec tego, czego większość decydentów chciałaby za wszelką cenę uniknąć.

Pozostaje zatem większa aktywność w temacie kursu złotego – werbalne interwencje powinny być na porządku dziennym, a ostatecznie też fizyczna sprzedaż walut na rynku przez bank centralny.

Poza kwestią podwyżek stóp procentowych ważna jest kwestia kursu walutowego i ten wątek szczególnie dotyczy krajowego podwórka. Trudno jest wyobrazić sobie, aby RPP podwyższyła w marcu stopy procentowe o 75, czy 100 pkt baz. – chociażby ze względu na obawy dotyczące perspektyw dla gospodarki. Pozostaje zatem większa aktywność w temacie kursu złotego – werbalne interwencje powinny być na porządku dziennym, a ostatecznie też fizyczna sprzedaż walut na rynku przez bank centralny. Jeżeli tak duży gracz pojawia się na rynku, to zawsze ma to znaczenie i jego działania są skuteczne (przynajmniej krótkookresowo). Z kolei kilka najbliższych dni może być kluczowych dla dalszego przebiegu konfliktu na Ukrainie.