"Dziś obserwujemy duży popyt na walutę, który może być związany z początkiem nowego miesiąca, a więc rozliczaniem opcji i kontraktów typu forward" - powiedział analityk TMS Brokers Mikołaj Kusiakowski. Dodał, że widoczne było wzmożenie ruchu na rynku walutowym po opublikowaniu danych nt. prognozy inflacji w listopadzie.
"Trudno powiedzieć, że te dane wpłynęły jakoś na sam poziom kursu złotego, ale inwestorzy wyraźnie na nie czekali" - powiedział Kusiakowski. Ministerstwo Finansów podało w poniedziałek o godz. 10:00, że wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie wzrósł o 0,3% wobec poprzedniego miesiąca, natomiast roczny wskaźnik inflacji wyniósł 3,8% wobec 4,2% odnotowanych w październiku, podał resort finansów w poniedziałkowym komunikacie. Dane były zgodne z przewidywaniami.
"W tym tygodniu spodziewamy się osłabienia złotego, które będzie jednak krótkotrwałe" - ocenił Kusiakowski. Według niego, kurs euro/złoty będzie zmierzać w kierunku 3,90 zł. Osłabienia złotego może też wynikać z niskiego kursu euro/dolar.
Dla inwestorów kluczowe będą jednak dopiero piątkowe dane z rynku pracy USA, a wcześniej czwartkowa decyzja Europejskiego Banku Centralnego w sprawie wysokości stóp procentowych w strefie euro.
"Czekamy na zdecydowane cięcie o 50 pb, ostatnie dane nt. tempa inflacji w Eurolandzie pokazują, że EBC ma miejsce na taki ruch" - skomentował analityk.
W poniedziałek ok. godz. 10:40 za jedno euro płacono 3,8476 zł, a za dolara 3,0400 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2656.
W piątek ok. godz. 17:45 za jedno euro płacono średnio 3,7751 zł, a za dolara 2,9787 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2675.
W piątek o godz. 08:55 za euro płacono średnio 3,7585 zł, a za dolara 2,9065 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2929.