Zmiana gołębia, ale nie radykalna

  • Przemysław Kwiecień
17-03-2016, 22:00

Posiedzenia banków centralnych, które odbyły się w marcu, pociągnęły za sobą duże zmiany na rynku walutowym, umacniając euro i jednocześnie osłabiając dolara, co pozornie może być mylące wobec faktu, że Europejski Bank Centralny (EBC) dokonał sporej ekspansji monetarnej, zaś Fed zapowiedział chęć kontynuowania podwyżek. Rynek odebrał jednak przekaz Fedu jako niechęć do takich kroków i istotnie przecenił dolara.

Odczytanie intencji poczynań banku centralnego staje się coraz trudniejsze. Bankierzy wprowadzają coraz nowsze formy komunikacji, twierdząc, że w ten sposób skuteczniej będą prowadzić politykę. Jest dokładnie odwrotnie. EBC dokonał ekspansji, a w praktyce zaostrzył warunki monetarne. Natomiast Fed utrzymuje, że jest na ścieżce podwyżek stóp, a tymczasem po jego posiedzeniu rynkowe stopy spadają, a dolar tanieje. Przynajmniej po części jest to konsekwencja zbyt skomplikowanej i błędnej komunikacji. Na rynku pojawiły się opinie, że na posiedzeniu w marcu Fed celowo osłabił dolara, a nawet, że zrobił to po to, aby pomóc Chinom, które dzięki temu unikną dewaluacji juana, która oznaczałaby groźny dla USA chaos na rynkach. Moim zdaniem, to hipotezy szyte grubymi nićmi — m.in. dlatego, że w komunikacie Fedu i słowach przewodniczącej Janet Yellen nie zmieniło się wiele. Faktycznie szefowa komitetu dość selektywnie odniosła się do danych, przywiązując się do niższej dynamiki płac w lutym (która mogła być efektem kalendarzowym), zaś ignorując ostatni wzrost inflacji bazowej. Ale z drugiej strony wielokrotnie podkreślała relatywną siłę amerykańskiej gospodarki i jej gotowość na stopniowe podwyżki. To, co wywołało tak duży wpływ na rynki, to publikacja wykresu, na którym członkowie komitetu zaznaczają, na jakim poziomie widzieliby stopy na koniec kilku następnych lat.

Tzw. dot chart jest pozornie prostym narzędziem.

Wystarczy wyciągnąć średnią (medianę) z oczekiwań członków FOMC i oto mamy cały przekaz. Po co zastanawiaćsię nad słowami użytymi w komunikacie czy przez Janet Yellen. Mediana oczekiwań na koniec tego i przyszłego roku spadła o 50 pkt. baz. i rynek szybko założył sobie, że Fed widzi o dwie podwyżki mniej w tym roku, prowadząc do mocnej wyprzedaży dolara. Nic bardziej mylnego! Przede wszystkim kluczowa część komitetu nigdy nie widziała czterech podwyżek w 2016 r., co w grudniu pokazywała mediana. Gołębia część FOMC, czyli Janet Yellen i zarząd, widzieli dwie-trzy podwyżki trzy miesiące temu, teraz widzą dwie. To lekko gołębia zmiana, ale z pewnością nie radykalna.

Jest zatem bardzo możliwe, że reakcja na rynku walut była przesadzona. Rynek jednak zdaje się nie dostrzegać jednej zależności — jeśli koniunktura na świecie rzeczywiście ma zaszkodzić ożywieniu w USA, ostatnie zwyżki na rynku akcji są całkowicie bezzasadne. Natomiast jeśli Chiny mają przestać straszyć i w związku z tym odreagowanie na rynkach akcji jest uzasadnione, nieuzasadniona jest słabość dolara, gdyż Fed będzie mógł podnosić stopy. Dalsza wyprzedaż dolara i jednocześnie zwyżki na giełdach wydają się mało realne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA, X-Trade Brokers DM

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zmiana gołębia, ale nie radykalna