Trzy osoby bardzo dobrze znane na rynku finansowym zatrzymało CBP tuż przed świętami:. Jan R., jest ambasadorem RP we Francji, ale zanim poszedł do dyplomacji za rządów PiS pracował w PKO BP i krótko był prezesem banku, Maks K. to były poseł PiS, który przeszedł do biznesu i został członkiem zarządu PKO BP. Z kolei Paweł P. to były wieloletni pracownik PKO BP, szef PKO Leasing. Potem został członkiem kierownictwa Velobanku.
Zatrzymania mają związek z tzw. aferą Collegium Humanum dotyczącej wydawania przez uczelnię fałszywych świadectw ukończenia studiów. Informację na ten temat jako pierwszy podał 24 grudnia rano portal Goniec.pl.
Działania służb miały według portalu zakończyć się w środę rano po przesłuchaniach i konfrontacjach w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Jak donosi Goniec.pl, śledztwo dotyczy procederu zdobywania dyplomów MBA w Menedżerskiej Akademii Nauk Stosowanych (MANS) kierowanej wówczas przez Pawła C., który jest obecnie jednym z podejrzanych w sprawie Collegium Humanum jako były rektor tej uczelni. Fałszywe świadectwa ukończenia studiów MBA, licencjackich i magisterskich miały być wykorzystywane w celu zdobycia posady w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa.
Według portalu Jan R. miał uzyskać dyplom MBA mimo braku odbycia studiów. „W jego przypadku prokuratura koncentruje się na wątku posługiwania się dyplomem MBA, który miał zostać wystawiony, mimo braku realnych studiów i wykorzystany w procesie obejmowania funkcji w spółkach Skarbu Państwa, w tym w radzie nadzorczej Banku Pocztowego należącego do Poczty Polskiej. Ambasador nie przyznał się do winy i miał usłyszeć kilka zarzutów, w tym dotyczących posługiwania się sfałszowanym dokumentem” - czytamy.
Portal podał, że Jan R. został zatrzymany we wtorek na lotnisku Chopina w Warszawie, a następnie przewieziono go do Katowic w celu złożenia wyjaśnień i wzięcia udziału w konfrontacji. Według źródeł Gońca, czynności z udziałem ambasadora zakończyły się w środę około godz. 4 nad ranem. Z artykułu wynika też, że Maksa K. i Pawła P. zatrzymano kolejno w poniedziałek i wtorek i także przewieziono ich do Katowic.
Jan R. w oświadczeniu stwierdził, że nie studiował na MANS. Maks K. i Paweł K. nie komentują sprawy.
