Znany sędzia komisarz usłyszy pięć zarzutów

opublikowano: 19-05-2014, 00:00

Sąd Najwyższy uchylił immunitet Tadeusza Czarnoty, do niedawna prowadzącego upadłości dużych śląskich firm, także z GPW.

Jeszcze kilka miesięcy temu Tadeusz Czarnota jako sędzia komisarz nadzorował postępowania upadłościowe notowanych na giełdzie Energomontażu Południe i Ideonu. Dziś musi szykować się do odpierania zarzutów prokuratury. Sąd dyscyplinarny przy Sądzie Najwyższym utrzymał w mocy styczniową uchwałę sądu I instancji, zawieszającą go i zezwalającą na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.

Zobacz więcej

Sędzia Tadeusz Czarnota podczas jednego z posiedzeń (FOT. AW)

O uchylenie immunitetu Tadeusza Czarnoty wystąpiła Prokuratura Rejonowa Katowice-Północ. Chce przedstawić mu pięć zarzutów, dotyczących składania fałszywych zeznań, złożenia zawiadomienia o przestępstwie, którego nie było, i stosowania przemocy. Chodzi o awanturę z października 2010 r., kiedy to, nie mogąc przejechać przez jedną z ulic w Katowicach, szarpał innego kierowcę, a po tym, jak na miejscu pojawili się policjanci, zachowywał się w stosunku do nich agresywnie, odmawiając wylegitymowania się.

— Z dalszymi czynnościami czekamy na zwrot akt z sądu — informuje Urszula Noras-Cema, szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ.

Tadeusz Czarnota nie zgadza się ze stanowiskiem prokuratury. Po wszczęciu postępowania dyscyplinarnego (w którym uznano, że uchybił godności sędziego, ale nie wymierzono mu kary ze względu na przedawnienie sprawy) złożył skargę na policjantów oraz zawiadomienie o popełnieniu przez nich przestępstwa. Obie sprawy zostały umorzone jako bezzasadne. I stały się przyczynkiem do wniosku o uchylenie immunitetu sędziego.

W tle problemów Tadeusza Czarnoty toczy się śledztwo Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków oraz działania na szkodę interesu publicznego przez sędziów sądów upadłościowych z Gliwic i Katowic. Wszczęto je w lipcu 2013 r., miesiąc po tym, jak „PB” ujawnił, że ABW sprawdza powiązania sędziów z konkretnymi prawnikami, a także współpracującymi z nimi syndykami i biegłymi.

Chodzi o rzekomy „układ”, który miał przekładać się na możliwość załatwiania w obu sądach określonych, wartych miliony złotych, decyzji w dużych postępowaniach upadłościowych. Według informacji „PB”, jedną ze spraw badanych przez śledczych jest upadłość Energomontażu Południe, który zniknął z giełdy kilka miesięcy temu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu