W gabinetach seksuologicznych i psychoterapeutycznych na pytanie: „w jakich okolicznościach doszło do poznania drugiej osoby?”, coraz częściej słychać, że dzięki internetowi.
Jeżeli np. zakochujemy się w osobie napot-kanej na przyjęciu, wiąże się to z wieloma bodźcami: wzrokowymi, zapachowymi, słuchowymi, z feromonami, z mową ciała, przebiegiem rozmowy itd. W wypadku znajomości za pośrednictwem internetu, mamy do czynienia z innymi bodźcami czy formami komunikacji — i dlatego „związki internetowe” mają pewną specyfikę. Oto kilka najczęściej spotykanych wariantów:
Fascynacja psychiczna. Komunikacja z interesującą osobą często wzbudza zażyłość psychiczną, fascynację jej intelektem czy tajemniczością. Zanim dojdzie do bezpośredniego spotkania, wiele par nawiązuje znakomity kontakt psychiczny — czują się zrozumiane, bliskie sobie. A to sprzyja pociągowi fizycznemu. Dzięki zauroczeniu psychicznemu pojawia się fascynacja erotyczna. Wiele osób poznaje również wygląd korespondenta za pośrednictwem internetu. Bliskość psychiczna sprzyja postrzeganiu kogoś jako atrakcyjnego. Wreszcie dochodzi do bezpośredniego spotkania. Kiedy wygląd odpowiada oczekiwaniom i wyobrażeniom, oczywiście pociąg fizyczny przybiera na sile: działa „rozrusznik seksualny” i — bywa — dochodzi do intymnej bliskości. Początki współżycia seksualnego często bywają udane — bo partnerzy są z sobą oswojeni, czują się bezpiecznie dzięki psychicznej więzi.
Rozbudzona wyobraźnia i erotyzm. Początek — identyczny jak w poprzednim wariancie. Różnica w tym, że bliskość psychiczna wiąże się z rozbudowaną wyobraźnią erotyczną. Wiele par przekazywało sobie komunikaty, jak rozbudza się w nich pociąg seksualny i potrzeba intymnej randki. Wyobraźnia prowadzi wprost do rozbudzenia seksualnego. I dochodzi do spotkania... Okazuje się wprawdzie, że druga osoba nie jest w naszym typie, ale wzmocniony popęd daje znać o sobie i dąży się do spełnienia oczekiwań. Mamy zatem do czynienia z dobrym porozumieniem psychicznym, z rozbudzonym erotyzmem i z realizowanymi seksualnymi oczekiwaniami czy marzeniami. Jedne związki trwają dzięki silnej więzi psychicznej i udanemu seksowi, w innych dochodzi do wypalenia namiętności, spełnienia oczekiwań seksualnych i — w końcu — zaniku pociągu. Decyduje o tym fakt, że poznana osoba nie jest „w moim typie erotycznym”. Kochankowie zostają przyjaciółmi. Bywa i tak, że więź psychiczna, zażyłość i dobre kontakty seksualne prowadzą do utrzymania związku, może nawet ulec zmianie preferowany „mój typ” — dochodzi do akceptacji cech partnera/partnerki.
Fascynacja psychiczna, bez seksualnej. Początek rozwoju znajomości — identyczny jak w pierwszej z prezentowanych odmian, ale kiedy dochodzi do bezpośredniego spotkania, pojawia się rozczarowanie wyglądem internauty, ulatnia się pociąg seksualny. Nie zmienia to jednak więzi psychicznej. Losy podobnych związków bywają różne — np. przeobrażają się one w przyjaźń bez seksu, w „białe małżeństwa”, dochodzi do współżycia seksualnego po to, by utrzymać przy sobie tak interesującą i bliską psychicznie osobę (częściej u kobiet). Coraz więcej ludzi, głównie kobiet, szuka pomocy u seksuologów w celu wzbudzenia namiętności do partnera — bywa, że domaga się się pomocy farmakologicznej do wzniecenia popędu. Czy jawi się w takich wypadkach nieco przerażająca wizja przyszłości: dzięki chemii będzie można manipulować uczuciami, pociągiem seksualnym?
Optymalny partner seksualny. W niektórych związkach ktoś czuje się seksualnie niespełniony, niezaspokojony, a seks jest dla niego ważną sferą życia. W internecie szuka zatem partnera seksualnego — na miarę oczekiwań i upodobań w sztuce miłosnej. Forma komunikacji w internecie sprzyja wyrażaniu potrzeb wprost, bez gry pozorów i tańca godowego. Z ofert wybiera się osobę najbardziej odpowiadającą zapotrzebowaniu... I tak powstają romanse — by zaspokoić seks (seks dla seksu). Niektóre przeobrażają się w trwałe związki, gdy równie atrakcyjnie ułożą się wzajemnie i inne relacje.
Rozpraszanie nudy i monotonii. Niektórzy znudzeni monotonią seksualną, stagnacją w związku, szukają przygód, dowartościowania — i nawiązują znajomości erotyczne w internecie. Część ogranicza się do internetowej zabawy w seks — to tak ich pobudza seksualnie, że przenoszą owo rozbudzenie do łóżka — do obcowania ze stałym, nie wirtualnym, bynajmniej, partnerem. Inni ludzie nieustannie sprawdzają swą atrakcyjność. Rozbudzona wyobraźnia i ciekawość sprzyja romansowi z internetowym partnerem.
U seksuologów szukają pomocy np. uwikłani w romanse, uzależnieni od seksu w internecie, chętni do romansu, ale lękający się tego... To pewne, że rozwój internetu i upowszechnienie się w przyszłości cyberseksu — czy też innych nowinek — przyczyni się do dalszego zróżnicowania seksualnych typów relacji — nowych form związków, uzależnień, kontaktów seksualnych.
