Związkowcy pikietowali siedzibę Mittal Steel Poland

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 09-03-2005, 16:36

Przez godzinę kilkuset związkowców, głównie z "Solidarności", pikietowało w środę katowicką siedzibę koncernu hutniczego Mittal Steel Poland, od tygodnia okupowaną przez ponad 20 przedstawicieli działających w hutach związków. Manifestacja była wyrazem poparcia dla protestujących hutników.

Przez godzinę kilkuset związkowców, głównie z "Solidarności", pikietowało w środę katowicką siedzibę koncernu hutniczego Mittal Steel Poland, od tygodnia okupowaną przez ponad 20 przedstawicieli działających w hutach związków. Manifestacja była wyrazem poparcia dla protestujących hutników.

    Trwający protest poparł też związek "Solidarność 80 Małopolska" w krakowskim oddziale Mittal Steel Poland, którego dwóch przedstawicieli rozpoczęło głodówkę. Zarząd koncernu konsekwentnie powtarza, że protesty są bezzasadne, a związkom zarzuca brak dobrej woli do spokojnego rozwiązywania ważnych dla firmy spraw oraz publikowanie nieprawdziwych informacji.

    Środowa pikieta, skupiająca przedstawicieli różnych branż, przebiegła bez incydentów. Przed wejściem do biurowca, gdzie urzęduje zarząd, związkowcy ustawili przykrytą czarną płachtą trumnę, symbolizującą - jak mówili - śmierć hutnictwa. "Boże chroń huty przed indyjską zarazą" - napisali, nawiązując do hinduskiego pochodzenia inwestora, który rok temu przejął firmę.

    Nie oszczędzili też właściciela koncernu Mittal Steel Lakshmi Mittala i prezesa polskiej spółki Frantiszka Chowańca. "Mittala za jaja, Chowaniec na szaniec" - krzyczeli odpalając petardy i świece dymne, przy akompaniamencie syren i gwizdków. Swoje postulaty przedstawili w petycji do zarządu, którego nie było jednak wgmachu w czasie pikiety.

    Hutnicy z kilku związków zarzucają władzom firmy brak realizacji planowanych inwestycji (chcą o tym rozmawiać w obecności przedstawiciela resortu Skarbu Państwa, który ma 25 proc. akcji firmy), oszczędności grożące zapaścią techniczną hut oraz pogorszeniem warunków bezpieczeństwa i pracy, a także łamanie pakietu socjalnego i politykę wyniszczającą spółki zależne od koncernu.

    "Dziś jest ostatnia szansa na ratowanie miejsc pracy w hutnictwie. Miało być tak pięknie, a jest nieprzestrzeganiewarunków BHP, brak inwestycji, cięcie kosztów, poniżanie ludzi. Przestrzegam kolegów z Huty Częstochowa (o jej zakup stara się Mittal Steel - PAP) przed Hindusami i ich inwestycjami. Dokument spisany to jedno, a jego realizacja to zupełnie co innego" -mówił szef śląsko-dąbrowskiej "S" Piotr Duda.

    Zarząd uważa protest za "całkowicie nieuzadaniony". W czwartkowym stanowisku prezes spółki Frantiszek Chowaniec wyraził "głębokie zdziwienie i zaniepokojenie" akcją. Rzecznik firmy Andrzej Krzyształowski przypomniał, że jeszcze rok temu spółka miała potężne długi, a na wszystko brakowało pieniędzy. Dziś - jak mówił - jest zdrowym ekonomicznie, ważnym graczem na europejskim rynku stali, a efekty synergii związane z pozyskaniem międzynarodowego inwestora już na wstępie dały ok. 20-procentowe oszczędności w zakresie zakupu surowców.

    Zarząd Mittal Steel Poland zapewnia, że wywiązuje się ze wszystkich zapisów umowy prywatyzacyjnej i pakietu socjalnego. Podpisano umowy z wykonawcami dwóch z czterech planowanych inwestycji w dawnych hutach Florian i Cedler (za 130 mln zł każda), a do końca marca podobne umowy mają być zawarte odnośnie budowy trzeciej linii ciągłego odlewania stali w dawnej Hucie Katowice i nowej walcowni gorącej w krakowskiej Hucie im.Sendzimira. Krzyształowski przypomniał, że realizowane są też dwie ponadplanowe inwestycje, za 170 i ponad 200 mln zł.

    W czwartek po południu ma dojść do kolejnego spotkania zarządu ze związkami, do którego zarząd zobowiązał się podczas spotkania w sobotę, określonego przez związkowców jako zakończone fiaskiem, z czym nie zgadza się zarząd. Władze firmy zobowiązały się wówczas do przeglądu sytuacji w zakresie relacji firmy ze spółkamizależnymi i uregulowania wszystkich zaległości i ewentualnych nieprawidłowości. Związkowcy uważają, że koncern nie płaci spółkom pełnych kwot za ich usługi, co grozi upadłością tych firm i zwolnieniami pracowników.

    Przedstawiciele Mittal Steel Poland liczą, że czwartkowe spotkanie przyczyni się do zakończenia protestu. Związkowcy deklarują natomiast, że czekają na konkrety ze strony zarządu; nadal żądają też przyjazdu do Katowic przedstawiciela resortu Skarbu Państwa. Związki przygotowały ponadto wniosek do Najwyższej Izby Kontroli, w której proszą o zbadanie procesu prywatyzacji koncernu i obecnej sytuacji w spółce.

    Mittal Steel Poland (dawne Polskie Huty Stali, potem Ispat Polska Stal) to największy koncern hutniczy w Polsce, skupiający ponad 70 proc. mocy polskiego sektora stalowego. Zatrudnia ponad 13 tys. osób w oddziałach w Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Krakowie i Świętochłowicach. W grupie skupia ok. 130 spółek, w których maróżną ilość udziałów. Rok temu inwestorem strategicznym firmy został brytyjsko-hinduski koncern LNM -obecnie Mittal Steel Company.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane