6 mln zł kary dla PKO BP

opublikowano: 05-07-2017, 22:00

UOKiK wygrał kilkuletni spór z PKO BP, ale sąd 5-krotnie obniżył karę nałożoną na największy polski bank.

Nie 29 mln zł kary, jak chciał prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), lecz „tylko” 5,9 mln zł musi zapłacić PKO BP — taka sankcja za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów została ostatecznie ustalona przez sąd apelacyjny. Bank ma jeszcze możliwość wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego (SN).

KARA ZA FORMULARZE: Kierowany przez Zbigniewa Jagiełłę PKO BP w dużej mierze obronił się w sądach przed zarzutami UOKiK. Wygrałby całkowicie, gdyby pożyczkowe formularze informacyjne banku obowiązywały dłużej niż tylko 1 dzień.
Zobacz więcej

KARA ZA FORMULARZE: Kierowany przez Zbigniewa Jagiełłę PKO BP w dużej mierze obronił się w sądach przed zarzutami UOKiK. Wygrałby całkowicie, gdyby pożyczkowe formularze informacyjne banku obowiązywały dłużej niż tylko 1 dzień. Fot. Marek Wiśniewski

— Decyzję w sprawie dalszych działań prawnych podejmiemy po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku — mówi Roman Grzyb z biura prasowego PKO BP. UOKiK nie kryje satysfakcji.

— Jesteśmy zadowoleni z wyroku w części, w której sąd uwzględnił naszą apelację i stwierdził naruszenie zbiorowych interesów konsumentów — mówi Maciej Chmielewski z biura prasowego UOKiK. Urząd nie wyklucza wniesienia kasacji do SN w części, w której sąd apelacyjny nie uwzględnił jego apelacji.

Decyzję podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku. W 2012 r. prezes UOKiK zaczął podejrzewać, że PKO BP może naruszać zbiorowe interesy konsumentów. W toku postępowania wyjaśniającego wezwał bank do przekazania wzorców umów o kredyt konsumencki wraz z regulaminami, tabelami opłat i prowizji oraz wypełnionymi formularzami informacyjnymi, stanowiącymi załączniki do umów. Urząd postawił bankowi kilka zarzutów, m.in. stosowanie niedozwolonych wzorców umów, niewłaściwych zasad oprocentowania, nieprzekazywanie w formularzach informacyjnych ważnych dla klientów informacji (np. o warunkach zmiany stopy oprocentowania zadłużenia przeterminowanego i innych opłat, skutkach braku płatności itp.), wprowadzanie klientów w błąd co do całkowitych kosztów kredytu, ograniczenie klientom prawa do pełnej i rzetelnej informacji o konsekwencjach niespłacenia zobowiązania w terminie. Na zarzuty UOKiK bank odpowiadał, że jego postępowanie było zgodne z prawem, i wnosił o umorzenie postępowania. Urząd sprawę widział zupełnie inaczej.

Doszedł do wniosku, że PKO BP w rozmaitych aspektach naruszał majątkowe interesy konsumentów i pod koniec 2013 r. za kilka przewinień nałożył na PKO BP łączną karę wysokości 29 mln zł. Przyznał jednocześnie, że za złagodzeniem wysokości kary przemawiała aktywna współpracabanku przy wyjaśnianiu sprawy oraz zaniechanie stosowania zarzucanej mu praktyki (choć, jak twierdził UOKiK, nie do końca bank jej zaniechał). PKO BP nie zgodził się z decyzją i odwołał się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK).

Argumenty miał na tyle mocne, że w 2015 r. SOKiK uchylił decyzję UOKiK, a tym samym „uniewinnił” PKO BP. Urząd z tym się nie pogodził i zaskarżył orzeczenie do sądu wyższej instancji. Sąd apelacyjny w dużej mierze uchylił decyzję prezesa UOKiK, obniżając karę z 29 mln zł aż 5-krotnie — do 5,9 mln zł. To kara za tylko jednodniowe obowiązywanie formularza informacyjnego, co miało pozbawiać klientów możliwości szczegółowego zapoznania się z warunkami i kosztami kredytu oraz porównania ich z ofertami innych banków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy