A po rybie - drób

JAZ
23-12-2005, 00:00

Wigilijne menu oparte jest oczywiście na rybach pod najróżniejszymi postaciami, ale potem przychodzą dwa dni Bożego Narodzenia i podniebienie potrzebuje urozmaicenia — czyli między innymi drobiu. W milionach gospodarstw przyrządzane są chrupiące kaczki w jabłkach, indyki w czerwonej żurawinie, bażanty, perliczki czy bardziej pospolite, a równie dobre kurczaki.

Pokaz świątecznych potraw z drobiu dał sam Kurt Scheller, mistrz kuchni najlepszych warszawskich hoteli. Życzenia „bon apetit” złożył natomiast... minister rolnictwa, znosząc właśnie zakaz hodowli drobiu na otwartym powietrzu, czyli uznając, że w Polsce problem ptasiej grypy jest nieaktualny — przynajmniej do wiosennych skrzydlatych migracji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JAZ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / A po rybie - drób