ABM Solid wierzy w biogazownie

Emil Górecki
opublikowano: 28-03-2011, 00:00

Pierwszy kwartał będzie ostatnim, w którym spółka ucierpi z powodu nierentownych kontraktów.

Pierwszy kwartał będzie ostatnim, w którym spółka ucierpi z powodu nierentownych kontraktów.

Budowa biogazowni to najważniejszy cel ABM Solid na ten rok. Spółka bada już kilkadziesiąt lokalizacji. Koszt budowy zakładu o mocy 2 MW to około 30 mln zł.

— W tym roku chcemy rozpocząć budowę jednego lub dwóch, w kolejnych latach nawet 5-6 rocznie. W przyszłości założymy spółkę, która będzie nimi zarządzała. To będzie znaczący składnik naszych zysków — zapewnia Marek Pawlik, prezes ABM Solid.

Pierwsze obiekty mogą zostać uruchomione w marcu 2012 r. Pod instalację potrzeba około 2 ha gruntów, ale chcąc zapewnić surowiec, należy obsiać kukurydzą około 600 ha.

Na kilku nogach

Przed kryzysem połowa przychodów spółki pochodziła z budownictwa przemysłowego, w zeszłym roku jedynie 14 proc. Ponad 32 proc. przypada na budownictwo użyteczności publicznej, a 22 proc. — na energetykę i ochronę środowiska.

— Wejście w nowe segmenty oraz kryzys spowodowały, że realizowaliśmy kilka kontraktów o niskiej rentowności. Dziś nasz portfel jest o wiele lepszy. W zeszłym roku wypracowaliśmy blisko 470 mln zł przychodów, a obecna wartość zamówień to 630 mln zł, z czego 460 mln zł na ten rok. Złożyliśmy oferty na około 1 mld zł. To pozwoli na utrzymanie nie mniejszej niż dotychczas dynamiki przychodów — obiecuje Marek Pawlik.

Pierwszy kwartał ma być słaby, ale kolejne — obiecuje — pokażą wyraźne odbicie.

Grupa wypracowała w zeszłym roku 25-procentowy wzrost przychodów. O 32 proc. spadł jednak zysk ze sprzedaży (do 9,7 mln zł), a o 35 proc. — zysk netto (do 6,3 mln zł).

— Wyniki nie były takie, jakich sobie życzyliśmy. Wpływ na to miały: przedłużająca się zima (początek 2010 r.), powodzie oraz fakt, że z przyczyn administracyjnych dopiero w IV kw. rozpoczęliśmy przekazywanie mieszkań w głównej części projektu na Białołęce w Warszawie — tłumaczy Marek Pawlik.

Mniej entuzjazmu

Do tej pory spółka sprzedała jedynie 30 proc. mieszkań na tym osiedlu, resztę ma sprzedać do końca 2011 r. Do deweloperki jednak się nie zraża i rozpocznie budowę osiedla przy ul. Korkowej w Warszawie (9,5 tys. mkw. powierzchni mieszkań) oraz drugiego etapu inwestycji w Tarnowie (70 lokali).

Ostatnia rekomendacja Copernicus Securities dla spółki z jesieni 2010 r. to "kupuj".

— Podtrzymamy ją, jednak z ceną poniżej 20 zł [w piątek na zamknięciu kurs wyniósł 12,50 zł — red.]. Spadło zaufanie do zarządu, który w rozmowach z analitykami sugerował uzyskanie w zeszłym roku 15 mln zł zysku netto. Na takie postrzeganie składa się też opóźniony projekt deweloperski. Niepokojące jest to, że ponad 70 proc. portfela zamówień pochodzi z sektora publicznego — uważa Michał Poła, analityk Copernicus Securities.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy