Akcyza nie może być dyżurnym strażakiem budżetu

Wierzbicki Jan
29-10-1999, 00:00

Jan Wierzbicki: Akcyza nie może być dyżurnym strażakiem budżetu

PODATKOWE ZASKOCZENIA: Jedną z fundamentalnych zasad wolnej gospodarki rynkowej jest stabilność przepisów — przypomina Jan M. Wierzbicki. fot. Borys Skrzyński

Na przestrzeni ostatnich lat systematycznie wzrasta udział akcyzy w ogólnych wpływach podatkowych państwa. W 1998 roku dochody z podatku akcyzowego wyniosły nieco ponad 21 mld zł, natomiast na rok 2000 zaplanowano 29,1 mld zł, co ma stanowić około 20,5 proc. wszystkich dochodów budżetu. Dopóki akcyza nie stanowiła istotnego procentu w cenie płaconej przez konsumenta, można było ją traktować jako instrument prawie czysto fiskalny. Doszliśmy jednak do stanu, w którym każda podwyżka może w istotny sposób wpływać na strukturę konsumpcji, a więc również na relacje konkurencyjne między producentami bądź importerami. Obecnie nawet pozornie drobna zmiana struktury akcyzy istotnie wpływa na cenę oferowanego towaru.

NORMĄ przyjętą zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Konstytucji RP, jest stanowienie podatków i ich wysokości przez parlament. Można zrozumieć, że Ministerstwo Finansów broni się przed zbyt szybkim pozbyciem się prawa do ręcznego sterowania akcyzą. W okresie transformacji należało rządowi wręcz pozostawić pewne rezerwy, ułatwiające mu realizację budżetu. Kosztem takiego przejściowego rozwiązania jest jednak niestabilność systemu podatkowego. Chyba nadszedł już czas, aby to Sejm z Senatem przejęły całość podatkowej odpowiedzialności, ale również i kontroli.

REGULACJE dotyczące podatku akcyzowego należałoby pilnie oddzielić od podatku od towarów i usług (VAT). Możliwe są dwa warianty: kompleksowa ustawa akcyzowa bądź kilka ustaw branżowych. Ze względu na legislacyjną przejrzystość bardziej pożądany jest oczywiście wariant pierwszy. Z drugiej jednak strony — ze względu na istotne zróżnicowanie charakteru produkcji, jednostek miary oraz stosowanych zabezpieczeń (banderole, barwienie paliw) korzystne byłyby ustawy akcyzowe, dotyczące poszczególnych wyrobów. Szczegółowa regulacja ustawowa pozwoliłaby wówczas na ograniczenie liczby i objętości aktów wykonawczych.

WZROST stawek akcyzy nie musi oznaczać proporcjonalnego wzrostu wpływów budżetowych. W pewnym momencie zaczynają działać mechanizmy rynkowe i czarnorynkowe. W przypadku producentów krajowych przestępczość skarbowa wynika z niepłacenia akcyzy. Jednak systematyczne kontrole oraz stosowane formy zabezpieczeń (banderole) w znacznym stopniu ograniczyły to zjawisko. Groźniejszy jest nielegalny napływ z zagranicy dóbr nie opodatkowanych w Polsce, który wkrótce może stać się plagą. Stąd bardzo słuszny jest postulat, aby przed znaczącą podwyżką akcyz (a zatem i cen) najpierw uszczelnić polskie granice.

JEDNĄ z fundamentalnych zasad wolnej gospodarki rynkowej jest stabilność przepisów, zaś w przypadku konieczności ich zmiany — informowanie podatników o zamierzonych zmianach z odpowiednim wyprzedzeniem. O ile w przypadku podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) jego stawki są przedmiotem publicznej debaty, o tyle stawki podatku akcyzowego są dyskretnie przemilczane. Jest to tym bardziej niezrozumiałe, że planowane na rok 2000 wpływy budżetowe z CIT mają wynieść tylko 14,4 mld zł, czyli dwa razy mniej niż z akcyzy.

PRODUCENTÓW wyrobów obłożonych podatkiem akcyzowym jest w Polsce o wiele mniej niż płatników podatku dochodowego od osób prawnych. Niektóre branże są na tyle dobrze zorganizowane, iż dialog władzy ustawodawczej i wykonawczej z nimi jest nie tylko możliwy, ale również organizacyjnie łatwy. Wspólne ustalanie wysokości i struktury akcyzy nie musi opierać się jedynie na obronie podatników przed wzrostem obciążenia. Całkiem wyobrażalne są stosunki partnerskie. Ich prawidłowe ułożenie zależy jednak przede wszystkim od woli rządu i parlamentu.

Jan M. Wierzbicki jest dyrektorem ds. korporacyjnych Reemtsma Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wierzbicki Jan

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Akcyza nie może być dyżurnym strażakiem budżetu