Anwim chce sprzedać sieć Moya

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Od zera do lidera — tak wyglądała droga Anwimu i jego sieci Moya w segmencie niezależnych stacji paliw. Moment na sprzedaż jest dobry, a chętnych na biznes może być kilku.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie wyniki finansowe ma Anwim
  • jaką ma pozycję na rynku
  • jak możliwość sprzedaży firmy ocenia branża paliwowa

Anwim, czyli właściciel stacji paliw Moya, zatrudnił BNP Paribas Bank Polska do zbadania rynku i przeprowadzenia tzw. przeglądu opcji strategicznych. To formalna nazwa dla analizy różnych scenariuszy dla spółki, w tym akwizycji, joint venture, nowych inwestycji lub sprzedaży udziałów. W praktyce jest to zawoalowany sygnał, że rusza proces sprzedaży.

Klucz do floty:
Klucz do floty:
Stacje Moya są już we wszystkich województwach — zlokalizowane wzdłuż tras tranzytowych i ważnych dróg lokalnych oraz w miastach. To może skusić inwestora, który chce przyciągnąć klienta flotowego.

Fundusz ma już historię

Większościowym akcjonariuszem Anwimu jest Enterprise Investors, od lat kupujący i sprzedający udziały w prywatnych spółkach. „Wspólnym celem Enterprise Investors i Anwimu jest znalezienie optymalnych dróg dalszego rozwoju na nadchodzące lata” — czytamy w komunikacie.

Budowę sieci Moya Anwim zaczął w 2009 r. i dziś ma ona 401 stacji. W 2018 r., kiedy miała ich 180, w akcjonariacie pojawił się fundusz Enterprise Investors, który kupił mniejszościowy pakiet akcji. Dwa lata później zwiększył zaangażowanie i stał się akcjonariuszem większościowym. Poza nim akcjonariuszami są założyciele firmy, w tym jej prezes, Rafał Pietrasina.

Fundusze kupują udziały w spółkach tylko na kilka lat, by odsprzedać je z zyskiem. Horyzont pięcio-, sześcioletni, liczony od 2018 r., należy do standardowych, więc próba sprzedaży wydaje się logiczna.

Lider niezależnych

W 2022 r., jak podano w komunikacie, przychody Anwimu przekroczyły 13 mld zł. To ogromny skok w porównaniu z 2021 r. (5,93 mld zł) i 2020 r. (4 mld zł). Wzrost całego rynku wynika jednak m.in. z wyższych cen ropy i paliw. EBITDA, czyli zysk operacyjny plus amortyzacja, wyniosła w 2021 r. 77 mln zł, a rok wcześniej 70 mln zł.

Z danych zbieranych przez Polską Organizację Przemysłu i Handlu Naftowego wynika, że Moya jest zdecydowanym liderem w kategorii niekoncernowych sieci stacji paliw. Wicelider, Pieprzyk, ma 122 stacje, a Avia, czyli numer trzy, 106. Liderem całego rynku jest państwowy PKN Orlen, który ma ich 1920.

A może ktoś nowy?

Z naszych rozmów w branży paliwowej wynika, że moment na próbę sprzedaży Anwimu może być niezły. Rynek paliwowy w regionie wciąż jest atrakcyjny mimo nadchodzącego końca aut spalinowych. Daje to nadzieję na zyskowny biznes jeszcze przez około 15 lat. W efekcie chętnych może być sporo, a do przyglądania się spółce mogą zgłosić się prawie wszyscy.

Kiedy w ramach przygotowań do fuzji z Orlenem sprzedawane były stacje Lotosu, chętnych też nie brakowało. Umocnieniem obecności w Polsce interesował się m.in. Circle K, podobnie jak BP. MOL, który przejął stacje Lotosu, też deklaruje zainteresowanie kolejnymi przejęciami. Teraz, kiedy koncerny paliwowe na całym świecie notują rekordowe zyski, może się pojawić zupełnie nowy gracz na naszym rynku.

Ponadto tak duża sieć jak Moya daje właścicielowi możliwość przyciągania klientów flotowych, na których wszystkim zależy najbardziej. Tacy klienci poszukują sieci z dużą liczbą punktów w kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane