Organizacje przedsiębiorców będą apelowały do Aleksandra Kwaśniewskiego i senatorów o odrzucenie czwartej stawki PIT. Szanse są nikłe.
Podczas wczorajszego posiedzenia Rady Przedsiębiorczości, na którym przewodnictwo w tej organizacji przeszło z rąk Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług do Polskiej Rady Biznesu, przedsiębiorcy zastanawiali się, w jaki sposób przeciwstawić się 50-proc. stawce PIT dla osób zarabiających ponad 600 tys. rocznie. Taką poprawkę przyjął w piątek Sejm.
— Przygotowujemy pismo do prezydenta, premiera oraz szefów klubów parlamentarnych. Będziemy pokazywać bezsens tego rozwiązania — twierdzi Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Stanowcze nie
Szefowie organizacji chcą odrzucenia czwartej stawki PIT.
— Rada Przedsiębiorczości protestuje przeciwko populistycznym tanim przedwyborczym gestom i apeluje do Senatu o odrzucenie zaproponowanych przez Sejm stawek podatku PIT. Jako rada stanowczo sprzeciwiamy się takim praktykom — twierdzi Mirosław Grabowski, prezes Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług.
Gorącymi przeciwnikami są nawet ci, których problem nie dotyczy bezpośrednio.
— Nie znam żadnego z członków Związku Rzemiosła Polskiego, któremu ten podatek grozi. Ci, którzy mają wyższe dochody, wybrali już stawkę 19-proc. Uważamy jednak, że wprowadzenie czwartej stawki w sposób, jaki zrobili to posłowie, jest złamaniem procedur i zasad konsultacji. Nie możemy też pozostałych przedsiębiorców zostawić w potrzebie — dodaje Wojciech Malczyk, wiceprezes związku.
Małe szanse
Przedsiębiorcy mają niewielkie szanse na sukces. Za 50-proc. stawką były wszystkie partie w parlamencie, oprócz Platformy i SKL.
— Wynik głosowania nie wróży dobrze — przyznaje Henryka Bochniarz.
W takiej sytuacji trudno liczyć na zdominowany przez SLD Senat. Ciężko może być też z przekonaniem prezydenta.
— Myślę, że jeżeli rząd nie wystąpi do prezydenta o zmianę ustawy, to prezydent ją podpisze — twierdzi Witold Orłowski, szef doradców ekonomicznych głowy państwa.
Tymczasem rząd, choć przeciwny czwartej stawce, może nie chcieć umierać za najzamożniejszych płatników PIT. Premier Marek Belka stwierdził już publicznie, że nie jest mu żal osób dużo zarabiających. Wicepremier Jerzy Hausner, choć krytyczny wobec 50-proc. stawki, nie jest przeciwnikiem lewicowych rozwiązań. Wczoraj poparł zgłoszony przez SLD pomysł jednorazowych wypłat dla najuboższych emerytów i rencistów.