Czytasz dzięki

Aplikacja pomoże alkoholikowi

opublikowano: 16-03-2020, 22:00

Marcin Brysiak, twórca Helping Hand, ma wielkie plany związane z aplikacją dla uzależnionych. Zaangażował do niej m.in. sztuczną inteligencję

Od pewnego czasu głośno jest o aplikacjach wspomagających terapię psychologiczną. Najczęściej tworzą je środowiska akademickie. W Polsce taką aplikację — Helping Hand — wymyślił Marcin Brysiak, prezes i twórca spółki Addictions.ai. Wcześniej przez lata pracował na stanowiskach menedżerskich dla dużych korporacji i realizował własne pomysły na biznes (m.in. pracował nad aplikacją, która motywuje kierowców do ostrożnej jazdy).

Marcin Brysiak, szef Addctions.ai, chce przenieść terapię uzależnień do
smartfona. Choć od lat pracuje jako informatyk i biznesmen, ma w tym nie tylko
biznesowy cel: sam wie, co to znaczy „chodzić na terapię”. Teraz chce pomóc
ludziom, którzy się tego wstydzą.
Zobacz więcej

POMOCNA DŁOŃ:

Marcin Brysiak, szef Addctions.ai, chce przenieść terapię uzależnień do smartfona. Choć od lat pracuje jako informatyk i biznesmen, ma w tym nie tylko biznesowy cel: sam wie, co to znaczy „chodzić na terapię”. Teraz chce pomóc ludziom, którzy się tego wstydzą. Fot. ARC

— Aplikacja Helping Hand działa na rynku od ponad półtora roku. Potrzebowaliśmy czasu, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy się sprawdzi — opowiada Marcin Brysiak.

Wygląda na to, że się sprawdziła, bo systematycznie zwiększa liczbę użytkowników.  W aplikacji jest zarejestrowanych 9 tys. kont. Dlaczego jej nazwa to "Helping Hand", czyli pomocna dłoń? Alkoholicy, zakupoholicy, palacze, hazardziści — łączy ich jedno: silne uzależnienie. Ich przypadłości są uznane za jednostki chorobowe.  Nie da się wyleczyć z nich „do końca”. Można jedynie — jak mówi Marcin Brysiak — nauczyć się z nimi żyć. Sam jest trzeźwiejącym alkoholikiem. Na pomysł zbudowania Helping Hand wpadł podczas drugiej terapii — brakowało mu miejsca, w którym mógłby porozmawiać z innymi uzależnionymi.

— W Polsce alkoholizm to nadal wstydliwy temat i wiąże się ze stygmatyzacją. Jedna na sześć osób uzależnionych podejmuje próbę leczenia. Reszta wstydzi się przyznać do problemu — mówi Marcin Brysiak.

W aplikacji są głównie grupy wsparcia dla alkoholików, ale też np. dla osób z depresją. Internet gwarantuje im anonimowość i pozwala pozbyć się obaw o to, że "ktoś cię zobaczy, jak wychodzisz z dzielnicowego ośrodka uzależnień". Marcin Brysiak przekonał do swojego pomysłu inwestorów, choć fundusze inwestycyjne podchodziły do niego sceptycznie. Wiele znanych nazwisk dołożyło cegiełkę nie z biznesowych, lecz filantropijnych pobudek, m.in. Daniel Lewczuk, założyciel GoldenLine, Mariusz Kozłowski, Agnieszka Roefler, Dawid Sukacz, Adam i Waldemar Wałachowie. Marcin Brysiak nie ujawnia kwoty ich zaangażowania. Sam zainwestował około 350 tys. zł (inwestycja w aplikację pochłonęła do tej pory 2 mln zł). Narodowe Centrum Badań i Rozwoju dorzuciło 5,8 mln grantu zł na wykorzystanie w aplikacji AI do badań na temat predykcji nawrotów.

— 40 proc. osób kończących terapię alkoholową ma nawrót, czyli wraca do picia. Największe ryzyko jest w pierwszych 12 miesiącach. Dlatego tak ważne jest badanie czynników, które mogą do tego prowadzić, a współczesna technologia daje nam większe możliwości — mówi Marcin Brysiak.

Aplikacja zbiera wszelkie dane na temat użytkowników, które mogą wskazywać na ich powrót do nałogu, i uczy się schematów. Analizuje nawet ruch palca po ekranie smartfona.

— Dotychczas przebadaliśmy ponad 60 cech, opracowaliśmy sześć predyktorów nawrotu. Ta wiedza może pomóc terapeucie zareagować w odpowiednim momencie, żeby zminimalizować ryzyko nawrotu — mówi Marcin Brysiak.

Kolejny krok to grupy i wsparcie dla palaczy, zakupoholików i hazardzistów. Helping Hand ma być dla nich światełkiem w tunelu. Łączy wiele zdobyczy nowoczesnej technologii — nie tylko tworzy społeczność osób uzależnionych, które mogą wspierać się w walce z chorobą, pisząc na zamkniętych forach i przez komunikatory, gromadzi też dane, które w rękach naukowców mogą pomóc skuteczniej walczyć z chorobami. Ponadto motywuje do pracy podczas terapii i oferuje pomoc akredytowanych terapeutów (obecnie na bieżąco aplikacja oferuje dostęp do terapeutów uzależnień ze szpitala psychiatrycznego w Tworkach). Użytkownicy prowadzą tam np. dziennik samopoczucia i dziennik uczuć, licznik dni trzeźwości.

— W walce z chorobą kluczowe są samoocena i samokontrola — podkreśla Marcin Brysiak.

W podstawowej wersji, tj. w dostępie do podstawowych narzędzi terapeutycznych, platformy społecznościowej, aplikacja jest bezpłatna. Za dodatkową opłatą użytkownicy będą mogli korzystać z indywidualnej terapii z psychologami, psychiatrami i terapeutami dzięki sesjom wideo.

— Chcemy rozwijać aplikację. W przyszłości będziemy mieć też m.in. program wsparcia dla osób cierpiących na wypalenie zawodowe lub przeżywających życiowe traumy — mówi Marcin Brysiak.

Do współpracy zgłosiło się już 400 terapeutów, których kompetencje są „sprawdzane i analizowane przez członków Helping Hand”.

— Nie chcemy robić gadżetu, ale produkt medyczny, który może być oferowany przez lekarzy i psychologów jako narzędzie wsparcia terapii farmakologicznej i psychologicznej — mówi Marcin Brysiak.

W Helping Hand zaangażowani są eksperci z różnych dziedzin. W zespole badawczo- -rozwojowym są informatycy, farmakolodzy, psychiatrzy, kardiolodzy i inni lekarze, m.in. z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i szpitala psychiatrycznego w Tworkach, a także ekspert współpracujący z WHO. Marcin Brysiak podkreśla, że globalny rynek terapii cyfrowej w 2017 r. został wyceniony na 1,7 mld USD i w ciągu najbliższych pięciu lat ma osiągnąć wartość 7,8 mld. Według Deloitte to szybko rosnący rynek, wywodzący się z trendu mobile health, czyli aplikacji wellness wspomagających zdrowie, treningi i dietę.

O uzależnieniach

Uzależnienia są traktowane przez lekarzy i psychologów jak choroby, nawet jeśli nie wiążą się z uzależnieniem od substancji farmakologicznej, takiej jak np. narkotyki. Kompulsywne zakupy, picie alkoholu, hazard czy palenie - gdzieś na głębokim poziomie psyche tego typu destrukcyjne zachowania, często powtarzane, wiążą się z emocjami, których chory nie potrafi nazwać i z którymi sobie nie radzi - są często nieświadomym  "sposobem" walki z pustką, presją, stresem, brakiem poczucia bezpieczeństwa, frustracją  i szeregiem innych emocji, które często narastają w danej osobie od wczesnego dzieciństwa. Dlatego psychologowie mówią o nich: "zachowania kompensacyjne" lub "destruktywne mechanizmy obronne". Jeśli osoba mająca tendencję do uzależnień sięga  po swoją używkę coraz częściej, zawsze finalnie traci nad tym kontrolę, podobnie jak nad swoimi reakcjami i zachowaniami. Musi się potem niejako nauczyć tej kontroli od nowa - dlatego mówi się, że przy wyjściu z nałogu dużą rolę odgrywa specjalistyczna terapia.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu