BUENOS AIRES (Reuters) - W czwartek wieczorem rząd Argentyny przedstawił program działań, które mają zapobiec bankuctwu trzeciej co od wielkości gospodarki Ameryki Łacińskiej. Zadłużenie kraju sięga obecnie 132 miliardów dolarów.
"Stoimy na granicy naszych możliwości, nasz dług doprowadził do stagnacji gospodarczej i utraty wiarygodności, ale to się zmieni" - powiedział prezydent Fernando de la Rua w czwartkowym wystąpieniu telewizyjnym.
Dzięki zamianie obecnego długu na obligacje o późniejszym terminie zapadalności i niższym niż obecnie oprocentowaniu rząd zaoszczędzi na spłacie odsetek w 2002 roku przynajmniej cztery miliardy dolarów.
Minister gospodarki Domingo Cavallo, który zobowiązał się zredukować deficyt rządowy do zera, chce obniżyć koszty obsługi zadłużenia w przyszłym roku o 40 procent.
Tylko w listopadzie rząd musi zapłacić posiadaczom papierów skarbowych dwa miliardy dolarów.
Władze zobowiązały ministra gospodarki do pozyskania funduszy lub gwarancji ze strony zagraniczych organizacji finansowych, aby przeprowadzić planowaną zamianę długu.
Wcześniej Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) poinformował, że nie zamierza przyspieszyć wypłaty środków z pożyczki udzielonej rządowi Argentyny. Od grudnia 2000 roku fundusz przeznaczył 22 miliardy dolarów na ratowanie gospodarki tego kraju.
W czwartkowym wystąpieniu de la Rua powiedział również, że przez najbliższy rok ograniczy wartość wpłat na fundusze emerytalne oraz opodatkowanie zakupów dokonanych za pomocą kart kredytowych i debetowych. Ma to pobudzić konsumpcję i zwiększyć wpływy z podatków.
W październiku wpływy z podatków spadły o 11,3 procent w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Oznacza to, że rząd nie będzie mógł wykorzystać przychodów z podatków jako gwarancji spłaty zadłużenia.
Rząd prowadzi również rozmowy z gubernatorami 24 prowincji, aby przekonać ich do obniżenia transferu środków z budżetu centralnego.
Rynki pozytywnie przyjęły plan rządu, którego prezentację opóźniano od dwóch tygodni. Jednak wielu analityków zastrzega, że jest on pełen niewiadomych. Chcą oni poczekać na więcej konkretów.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))