Asbis idzie na dietę

Giełdowy dystrybutor mocno odczuł rosyjski kryzys. Dlatego zwolni 300 osób i po cichy liczy, że ten rok będzie lepszy.

Asbis rzutem na taśmę uratował wyniki finansowe za ubiegły rok. Gdyby pod koniec roku nie zdecydował się zamknąć operacji na opcjach walutowych, dzięki czemu zarobił ok. 1,5 mln USD, to musiałby pokazać straty. Operacja finansowa pozwoliła jednak zamknąć 2014 r. 1 mln USD zysku netto.

— Cały ubiegły rok stał pod znakiem walki z negatywnymi efektami wydarzeń na Ukrainie i kryzysu w Rosji. Dodatkowo uderzyła w nas deprecjacja walut w regionie oraz osłabianie euro wobec dolara — wyjaśnia Siarhei Kostevitch, szef Asbisu.

Widać po przychodach spółki, które spadły o 20 proc., do 1,55 mld z 1,9 mld USD w 2013 r. Mniejsza sprzedaż to efekt bardzo słabej sprzedaży na Ukrainie (spadek r/r o 48 proc.), Białorusi (-32 proc.) i Rosji (-30 proc.). Siarhei Kostevitch nie spodziewa się, by sytuacja na Ukrainie i w Rosji szybko się poprawiała. Dlatego też Asbis szykuje się na ciężki rok. Zamierza zwiększać sprzedaż w Europie Środkowej i Zachodniej i w ten sposób zrekompensować spadek obrotów w regionie b. ZSRR. W ostatnich miesiącach dystrybutor postawił na dywersyfikację geograficzną. Dzięki niej odnotował wzrost sprzedaży m.in. w Wielkiej Brytanii, Polsce, Kazachstanie czy Rumunii. Spółka zamierza także powalczyć z kosztami.

— Już udało się zmniejszyć koszty działalności, co widać w wynikach. Ten proces będzie kontynuowany. Chcemy dopasować wielkość i organizację firmy do mniejszej sprzedaży — zapowiada Siarhei Kostevitch. Dlatego Asbis rozpoczął proces zwalniania ok. 300 z 1,4 tys. pracowników. Finansowe efekty tych działań mają być widoczne już w drugim kwartale tego roku. Oprócz problemów wynikających z geopolityki spółka — podobnie jak inni dostawcy na rynku — musi także borykać się z negatywnymi trendami na rynku, a w szczególności ze spadkiem popytu na tablety. Dystrybutor odczuł to już w czwartym kwartale 2014 r., w którym przychody z tej linii produktowej skurczyły się o 47 proc. i przełożyły się na spadek sprzedaży w skali całego roku o 35 proc.

— Rynek tabletów się nasycił. W tym roku spodziewamy się kilkuprocentowego wzrostu sprzedaży, który będzie efektem wymiany starszych urządzeń. Z tego powodu zaczęliśmy szukać nowych linii produktowych, które zastąpiłyby tablety w przychodach — mówi prezes Asbisu. Według niego, spółka liczy, że będą to urządzenia z obszaru smart-health oraz rozwiązania do inteligentnych domów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu