Azja spada, ale bez paniki

opublikowano: 30-09-2008, 07:35

Po załamaniu na amerykańskich giełdach, nie można było oczekiwać innego scenariusza niż spadkowy, realizowanego podczas wtorkowych notowań na Dalekowschodnich giełdach. Na szczęście, mimo fatalnego początku sesji na tamtejszych parkietach, kolejne godziny notowań przyniosły lekkie uspokojenie nastrojów i zniwelowania części strat. Dopiero na finiszu podaż znów przycisnęła

Inwestorzy handlujący w Azji i Oceanii poddali się początkowo fatalnym nastrojom i śladem Wall Street wyprzedawali akcje. W szczytowym okresie przeceny indeks tokijskiej giełdy, największej w tamtej części świata tracił nawet ponad 4,6 proc. zaś Hang Seng spadał ponad 5,5 proc. Ostatecznie sesja w Japonii zakończyła się spadkiem Nikkei o 4,12 proc.

Reakcja graczy nie dziwi w obliczu odrzucenia planu ratunkowego dla sektora finansowego przez amerykański Kongres. To wymusiło chęć pozbywania się za każdą cenę akcji należących do banków, ubezpieczycieli i brokerów.

Pod kreską toczył się handel papierami Mitsubishi UFJ, największego japońskiego banku. Mocno w Singapurze oberwał bank DBS, największy w południowowschodniej Azji. W Sydney silnie spadały notowania Babcock&Brown.

W niełasce inwestorów znów znalazły się walory czołowych producentów samochodów. Wycena Toyoty spadała momentami blisko 4 proc. To następstwo obaw związanych ze spadkiem popytu w perspektywie schłodzenia ogólnoświatowej koniunktury.

Przecenę kontynuowała większość spółek specjalizujących się w wydobywaniu surowców. Korekta ominęła jedynie niektórych producentów złota. Takiego szczęścia nie miały koncerny wydobywające ropę i miedź. Wśród najmocniej „pokrzywdzonych” znalazły się takie tuzy jak BHP Billiton czy SK Energy. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Azja spada, ale bez paniki