Azja wschodząca odporna na silnego dolara

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-05-25 00:00

OPINIE Korea, Tajwan, Indie i Chiny — to grupa krajów, którym niestraszna powinna być ewentualna kolejna fala umocnienia dolara.

Po długim rajdzie kiepskie dane z amerykańskiej gospodarki zepchnęły dolara z dawno nienotowanych poziomów względem najważniejszych walut. Podwyżka stóp procentowych przez Fed to jednak kwestia czasu, co już wysysa kapitał z rynkówwschodzących. Według szacunków Bank of America Merrill Lynch, skala odpływu jest nawet większa niż w czasie kryzysu finansowego po upadku Lehman Brothers. Eksperci podpowiadają jednak, by nie wrzucać wszystkich krajów do jednego worka. [JAG] © Ⓟ

TRZY PYTANIA DO... RADOSŁAWA PIOTROWSKIEGO, ZARZĄDZAJĄCEGO FUNDUSZAMI UNION INVESTMENT TFI

Co wpływa na obecny kurs Dolara amerykańskiego i jak zmieni się ten kurs w przyszłości?

Po okresie silnych zwyżek amerykański dolar osłabił się znacząco do innych głównych walut. Powodów takiego stanu rzeczy można się doszukiwać w pogorszeniu danych makro z największej światowej gospodarki. Odsuwa to w czasie decyzję o rozpoczęciu cyklu podwyżek stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną. Pomimo słabej dynamiki PKB (0,2 proc. kw./kw.) jest bardziej prawdopodobne, że gospodarka amerykańska powróci na ścieżkę solidnego wzrostu gospodarczego w kolejnych kwartałach. To w połączeniu z faktem, że główną rolą Fedu jest dbanie o stabilność cen oraz o pełne zatrudnienie, które także ma się całkiem dobrze [stopa bezrobocia znajduje się na poziomie 5,4 proc. i jest najniższa od maja 2008 r. — red.], spowoduje, że Fed najprawdopodobniej w drugiej połowie tego roku wprowadzi swoją długo odkładaną decyzję w życie. W miarę jak będziemy się zbliżać do tego momentu, dolar powróci na ścieżkę wzrostu, co powinno być negatywne dla rynków wschodzących. Jednak nie dla wszystkich.

Które rynki wschodzące zyskają, a które stracą na umocnieniu się dolara?

Najodporniejsze na umacnianie się dolara są wschodzące kraje Azji (Chiny, Korea, Tajwan i Indie) — przede wszystkim dlatego, że zadłużenie krajów azjatyckich w dolarze jest relatywnie niskie, szczególnie w porównaniu z niektórymi państwami w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, Afryki i Bliskiego Wschodu (np. RPA) i w Ameryce Łacińskiej (np. Brazylia). Ponadto kraje azjatyckie posiadają nadwyżki na rachunkach obrotów bieżących. W uproszczeniu oznacza to, że więcej eksportują, niż importują. W związku z tym nie ma konieczności finansowania niedoboru, który powstałby, gdyby na wspomnianym rachunku bieżącym występował deficyt. Dla porównania, w Brazylii, która wśród emerging markets ma jeden z większych deficytów na rachunku obrotów bieżących w relacji do PKB, sięgający prawie5 proc., istnieje konieczność finansowania tego niedoboru, m.in. w dolarze. Gdy dolar się umacnia, a stopy procentowe w USA, które stanowią podstawę oprocentowania takiej pożyczki rosną, jej koszt wzrasta. Jest to niekorzystne nie tylko dla państw zadłużonych w tej walucie, ale także dla przedsiębiorstw finansujących się w dolarze.

Czy na rynkach azjatyckich pojawiają się inne czynniki ryzyka?

Oczywiście azjatyckie rynki wschodzące borykają się z problemami niezwiązanymi z kursami walut. Jedno z poważniejszych ryzyk to pogarszające się dane makro z Chin. Tamtejszy rynek akcji, przynajmniej dotychczas, zdaje się na to zagrożenie nie reagować, m.in. w oczekiwaniu na kontynuację stymulacji monetarno- -fiskalnej ze strony chińskiego rządu. Jeśli jednak inwestorzy nagle przypomną sobie o tym ryzyku, może się to negatywnie odbić na sentymencie rynkowym w Azji.