Bakalie i nie tylko znane na całym świecie

  • DI
opublikowano: 23-09-2019, 22:00

Produkty Bakallandu wpisują się w megatrend na zdrowe odżywianie. Musli na śniadanie i pogryzanie w dzień to część mechanizmu sukcesu eksportowego spółki. Chociaż nie ma nic za darmo...

Produkty Bakallandu znajdziemy w sklepach ponad 40 krajów: od Stanów Zjednoczonych i Kanady, po Australię i Nową Zelandię, przez Europę, po Afrykę Południową, lub na wschód, po Tajwan, Chiny i Hongkong. Można je kupić nawet na Seszelach. Asortyment firmy nie jest łatwym towarem do sprzedania za granicą — gusty klientów na poszczególnych rynkach są różne, podobnie jak przepisy, m.in. te dotyczące opakowań, o czym przekonali się technolodzy i handlowcy Bakallandu. W 2018 r. spółka została nagrodzona tytułem Ambasadora Biznesu za promowanie polskich produktów za granicą.

Zgodnie z trendem

Bakalland jest znany przede wszystkim z bakalii, ale to również inne marki, m.in. Delecta oferująca produkty do pieczenia i deserów czy Anatol — marka kaw zbożowych. Motorem eksportu okazały się jednak nie bakalie, lecz autorskie produkty zbożowo- -owocowe i zbożowo-bakaliowe firmy, które wpisały się w światowy trend zdrowego odżywiania. Wzrost zainteresowania produktami z surowców nieprzetworzonych, z niską zawartością cukru, coraz większa popularność naturalnych snaków i przegryzek oraz moda na zbożowe i zbożowo-owocowe wyroby śniadaniowe przetarły eksportowe szlaki Bakallandowi. Azję Południowo-Wschodnią i Afrykę Południową podbiły batony zbożowe z owocami, ziarnami, orzechami marki BA!. Za oceanem klientów podbiły płatki śniadaniowe Mr. Breakfast.

— Z naszego asortymentu największy udział w eksporcie mają płatki śniadaniowe i batony zbożowo-bakaliowe. Poza wysoką jakością produktów, która jest zresztą tożsama z tą w produkcji krajowej, klient zagraniczny oczekuje także dopasowania opakowań (mamy np. oryginalne opakowanie batonów Ba! przeznaczone na rynek RPA i krajów sąsiednich czy też opakowanie po arabsku), a czasami nowych, specjalnych smaków, co oznacza u nas proces zmian technologicznych, a w wielu wypadkach poznanie specyficznych zwyczajów kulinarnych — tłumaczy Marian Owerko, założyciel firmy i przewodniczący rady nadzorczej Bakalland SA.

Nawiązuje do konieczności specjalnego przygotowania produktów na rynek chiński. Jak podkreśla, konieczność dopasowania opakowań do rynków zagranicznych, gdy w zasadzie każdy kraj ma inne wymagania, w konsekwencji zmusiła firmę do zbudowania zespołu zajmującego się wyłącznie sprzedażą eksportową. Wkraczanie Bakallandu na zagraniczne rynki zaczęło się od dalekich krajów — Afryki, później Azji, ale także europejskich — z Węgrami i Rumunią na czele. Grupa wypracowała sobie silną pozycję na rynku Europy Środkowo-Wschodniej, eksportuje do krajów nadbałtyckich, na Ukrainę i do Czech. Obecnie najbardziej obiecującym rynkiem dla firmy wydają się Chiny.

— Może nie będę oryginalny, ale największą szansę widzę w tamtejszym rynku. Podjęliśmy bardzo duży wysiłek, aby dopasować nasze produkty do tego klienta, przeszliśmy metodą prób i błędów wiele testów i wydaje się, że zaczyna to przynosić efekty — opowiada Marian Owerko.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Eksportujący importer

Firma sprowadza soczystą żurawinę z Massachusetts, migdały z Kalifornii, morele, rodzynki z Turcji, orzechy włoskie z Ukrainy... A jednak... Eksport stanowi dziś ok. 15 proc. sprzedaży Bakallandu. A megatrend zdrowego odżywiania zapowiada się na stały. Rośnie też moda na pogryzanie, jedzenie w plenerze, na ulicy... Są kraje, jak Indie czy Egipt, gdzie wzrost sprzedaży jest dość dynamiczny (migdały i batony zbożowo-bakaliowe), są kraje o sprzedaży stabilnej, jak Węgry (gdzie eksportuje się głównie bakalie). W kontekście ubiegłorocznego wyróżnienia za promowanie polskich produktów za granicą to istotne, że eksportowane produkty zbożowo-bakaliowe powstają też z polskich surowców — zbóż, ziaren, owoców — i w polskich zakładach. Obecnie Grupa Bakalland produkuje swoje wyroby w kilku lokalizacjach: w Janowie Podlaskim, we Włocławku, Łodzi i Osinie.

Na starcie i później

Historia Bakallandu sięga początku lat 90 XX w. Historia eksportu jej produktów to niespełna dekada.

— Założycielami spółki Bakalland byli poza mną Artur Unigier i Jarosław Nikołajuk. Spółka powstała w 1991 r., a moich wspólników spotkałem na studiach — opowiada Marian Owerko.

— Pierwotnie pracownikami naszej firmy byliśmy tylko my, pierwsi zatrudnieni pracownicy pojawili się po dwóch latach. Na początku szczytem naszych biznesowych marzeń było wyjście poza… Warszawę, więc myślenie o eksporcie było poza naszym mentalnym zasięgiem… Chociaż studiowaliśmy na wydziale handlu zagranicznego — śmieje się Marian Owerko.

Zapytany o kamienie milowe w historii firmy wymienia i te stymulujące skok do przodu, i te mniej spektakularne.

— Było ich kilka, niektóre budowały rynek, inne integrowały zespół, np. to, że po dwóch latach naprawdę ciężkiej pracy ktoś okradł nam fabrykę ze wszystkiego. Krokiem milowym było rozpoczęcie ogólnopolskiej dystrybucji, bardzo ważna była decyzja o budowaniu marki Bakalland, wejście na GPW, połączenie ze spółkami Milpo i Fresco, zakup spółki Delecta — wymienia szef rady nadzorczej.

Upublicznienie spółki na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych odbyło się w 2006 r., przejęcie Delecty nastąpiło w 2015 r. Jak wchodzi się na rynki zagraniczne z takimi produktami? Założyciel Bakallandu wymienia uczestnictwo w międzynarodowych targach, podkreśla rolę dobrych dystrybutorów, ale też zwraca uwagę na bariery, np. lokalną konkurencję.

— W naszym modelu rozwoju eksportu sukces zależy od inwestycji w imprezy targowe, konsekwencję działu handlowego, stałego udoskonalania procesu pozyskania i utrzymania klientów — wymienia.

Czyli ciągła praca organiczna. Nie ma nic za darmo.

Szukamy czempionów

Jeśli Twoja firma inwestuje za granicą, eksportuje lub niedawno zadebiutowała na globalnym rynku zgłoś ją do 8. edycji konkursu Polska Firma — Międzynarodowy Czempion

Szczegóły, regulamin i formularz zgłoszeniowy: czempioni.pb.pl

Udział w konkursie jest bezpłatny. Na zgłoszenia czekamy do 31 października.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane