Banki walczą o brąz w hipotekach

PKO BP jest poza zasięgiem. Pekao po wpadce z marca wrócił na drugą lokatę. O miejsce na podium na rynku hipotecznym ścigają się BZ WBK i ING BSK

Rynek dostawców kredytów hipotecznych coraz bardziej się krystalizuje i stabilizuje. Widać, które banki są zainteresowane finansowaniem nieruchomości, jakie mają apetyty i moce sprzedażowe. Spośród kilkunastu instytucji w stawce liczy się tylko sześć, plus Deutsche Bank, który wciąż jest aktywny w segmencie kredytów na większe kwoty, ale obroty osiąga znacznie mniejsze niż w przeszłości. Rynkowi hipotecznemu przewodzi PKO BP i jest on poza zasięgiem reszty stawki. Pewny swojego miejsca wydaje się też wicelider — Pekao. Nierozstrzygnięta jest kwestia trzeciej lokaty, o którą w ostatnich miesiącach walczą ING Bank Śląski i BZ WBK. Bank spod znaku lwa okazał się czarnym koniem tegorocznej sprzedaży kredytów hipotecznych, osiągając w marcu obroty, które pozwoliły mu wyprzedzić Pekao, wieloletniego wicelidera. ING udzielił kredytów za 625 mln zł, konkurent za 617 mln zł. W kolejnych miesiącach Śląski również trzymał wysoko gardę i pewne miejsce na podium. Tak było aż do sierpnia, kiedy nieco zwolnił (sprzedaż — 350 mln zł) i dał się wyprzedzić BZ WBK.

Zmiana na trzecim miejscu

Bank Zachodni konsekwentnie od miesięcy podkręca wynik i w lipcu po raz pierwszy nieznacznie przekroczył poziom 400 mln zł. W sierpniu sprzedaż była mniejsza — 360 mln zł, ale to wystarczyło, żeby pokonać ING. We wrześniu różnica między bankami jeszcze się zwiększyła: BZ WBK zamknął miesiąc wynikiem 375 mln zł, a Śląski — 294 mln zł. Danych sprzedażowych za październik jeszcze nie ma, ale wygląda na to, że rywalizacja między czwartym a trzecim bankiem na rynku się zaostrzała. ING uważa, że spadł z podium, ponieważ podwyższył nieznacznie cenę kredytu, co wykorzystali konkurenci. Od początku października marże sprowadził do poprzedniego poziomu i dorzucił jeszcze jedną marchewkę — zerową stawkę prowizji za przyznanie hipoteki. To z pewnością przełożyło się na popyt i sprzedaż.

— Zależy nam na rynku kredytów hipotecznych i chcemy być w ścisłej czołówce dostawców finansowania — deklaruje Piotr Utrata, szef komunikacji ING BSK. Odpuszczać nie zamierza obecny numer trzy — BZ WBK. Postawa banku na rynku hipotek przeszła ewolucję w ostatnich kwartałach: z zachowawczej do bardzo aktywnej. Niedługo po wchłonięciu Kredyt Banku zapowiadał, że kredytów mieszkaniowych własnych i przejętych ma już dość i na razie nie zamierza zwiększać udziałów w rynku. Z czasem jednak zaczął pompować coraz więcej pieniędzy w zakup nieruchomości.

— Mamy aspiracje, to widać. Będziemy starali się powiększać udział w bieżącej sprzedaży oraz w rynku kredytów hipotecznych. Jest przestrzeń dla wzrostu udziałów BZ WBK w finansowaniu zakupu nieruchomości. Będziemy realizować ten cel stopniowo, niewielkimi krokami — zapowiada Łukasz Molenda, dyrektor departamentu kredytów dla ludności BZ WBK. Zmiana nastawienia wobec kredytów mieszkaniowych jest wypadkową kilku czynników. Bank potrzebował trochę czasu na bliższe przyjrzenie się hipotekom przejętym wraz z Kredyt Bankiem. Okazało się, że jakościowo niewiele tylko odstają od portfela BZ WBK. Łukasz Molenda wyjaśnia też, że atrakcyjność kredytów hipotecznych wzrosła w środowisku niskich stóp procentowych. Piąte i szóste miejsca wśród największych dostawców finansowania na rynku hipotek zajmują Alior i mBank. Ta dwójka od miesięcy dostarcza klientom po około 200 mln zł kredytów miesięcznie. W trzecim kwartale Alior udzielił im finansowania za blisko 600 mln zł, a mBank — za około 543 mln zł.

Dwa silniki hipotek

Głównymi motorami napędzającym rynek hipotek są od lat PKO BP i Pekao. Ten ostatni, po wpadce z marca, kiedy dał się wyprzedzić Śląskiemu, w kwietniu ponownie wrócił na pozycję wicelidera, choć z nieznaczną różnicą (560 mln zł vs 540 mln zł). W następnych miesiącach dystans się powiększył i od początku trzeciego kwartału Pekao jest poza zasięgiem mniejszych konkurentów. W lipcu udzielił kredytów za 670 mln zł, w sierpniu za 530 mln zł, wrzesień kończąc wynikiem 640 mln zł. W każdym miesiącu wyprzedzał trzeci bank w stawce o 200-250 mln zł. PKO BP jest dostawcą co trzeciego, co czwartego kredytu mieszkaniowego. W trzecim kwartale jego udziały w rynku wahały się od 22,2 proc. w lipcu do 26,4 proc. we wrześniu, kiedy bank udzielił kredytów za 864 mln zł. Cały rynek kredytów hipotecznych miał wartość 3,28 mld zł i był o 9 proc. większy niż w sierpniu. Najlepszy w trzecim kwartale był lipiec, kiedy banki udzieliły finansowania za 3,5 mld zł. Generalnie cały miniony kwartał dla rynku hipotek był bardzo udany — lepszy niż drugi, nie mówiąc o bardzo słabym pierwszym kwartale.

— Czwarty kwartał może być najlepszy w całym roku. Pewien wpływ na popyt ma perspektywa zaostrzenia wymogów dotyczących wkładu własnego, które zaczną obowiązywać od przyszłego roku. Bardzo istotne jest natomiast objęcie rynku wtórnego programem MdM — mówi Agnieszka Krawczyk, dyrektor biura produktów bankowości hipotecznej PKO BP. BGK podaje, że po nowelizacji zasad działania programu pomocowego we wrześniu liczba wniosków kredytowych z budżetowym wsparciem wzrosła dwukrotnie. Prawdziwe żniwa zapowiadają się w tym miesiącu. Jeśli ktoś chce skorzystać z programu MdM z tegorocznej puli, powinien złożyć wniosek najpóźniej do połowy listopada.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Banki walczą o brąz w hipotekach