Bardzo krótka lista na chemię

Anna Bytniewska
opublikowano: 25-09-2009, 00:00

Nie będzie łatwo wybrać inwestora dla Tarnowa, Kędzierzyna i Ciechu. Wielkiego wyboru nie ma.

Prezesi prywatyzowanych spółek i eksperci

są rozczarowani

Nie będzie łatwo wybrać inwestora dla Tarnowa, Kędzierzyna i Ciechu. Wielkiego wyboru nie ma.

Nie minęło dziewięć dni od złożenia wstępnych ofert, a Nafta Polska (NP) ma już krótką listę firm zainteresowanych zakupem I grupy chemicznej, którą tworzą Ciech, Azoty Tarnów i Zakłady Azotowe Kędzierzyn. Znalazło się na niej sześć firm: Bain Capital, konsorcjum Cinven oraz Kolaja Partners, National Qatar Industries Company, PCC, UAB Achema Group i I Fundusz Mistral. NP nie chce ujawnić, z jakiej puli zainteresowanych wyłoniła sześciu szczęśliwców.

Tak krawiec kraje…

Cztery podmioty z krótkiej listy to inwestorzy finansowi. Sprawdziły się więc zapowiedzi eksportów, że w czasach dekoniunktury branżowi będą bardziej zajęci własnymi problemami niż szukaniem okazji do zakupów. W drugiej połowie listopada NP spodziewa się ofert wiążących od inwestorów. Wcześniej jednak przeprowadzą oni due diligence spółek.

Nafta chce, by zainteresowani I grupą chemiczną, przygotowując oferty wiążące, wzięli pod uwagę nie tylko jej rozwój, ale także całego sektora chemicznego.

— Mamy deficyt w obrocie chemikaliami z zagranicą. Potencjał polskich zakładów jest niewystarczający, dlatego naszym celem jest zachęcenie inwestorów do podjęcia próby konsolidacji branży — mówi Marek Karabuła, prezes NP.

Przyznał też, że Nafta będzie wskazywała potencjalnym inwestorom dla Ciechu, Tarnowa i Kędzierzyna możliwość zakupu Anwilu, którego sprzedaż rozpoczął Orlen.

Prezes Nafty Polskiej nie chciał ujawnić też, która z sześciu firm chce kupić całość pierwszej grupy chemicznej.

— Ta informacja wzmacniałaby pozycję negocjacyjną takiego inwestora — twierdzi Marek Karabuła.

Nieoficjalne wiadomo, że jest ich dwóch. Nafta chce przekonać pozostałych, żeby również spróbowali powalczyć o wszystkie trzy firmy, ale upierać się przy tym nie będzie. W czasach dekoniunktury to kupujący dyktuje warunki.

— Pozostawienie Ciechu i Azotów Tarnów na giełdzie nie będzie naszym priorytetem w negocjacjach z inwestorami — mówi Marek Karakuła.

Zakończenie prywatyzacji I grupy chemicznej ma nastąpić jeszcze w tym roku.

Jednak rozczarowanie

Spółki chemiczne wiedzą już, że prywatyzacja nie przyniesie im tego, na co bardzo liczyły.

— Duzi inwestorzy branżowi nie pojawili się na krótkiej liścia. To oznacza, że nie uzyskamy nowych technologii. Zależy nam teraz na tym, żeby inwestorzy przedstawili ciekawe programy rozwoju spó-łek. Dobrze by było, gdyby przy tym uwzględnili nasze gotowe strategie — mówi Krzysztof Jałosiński, prezes Kędzierzyna.

Eksperci z branży mają mieszane uczucia, bo wśród większości potencjalnych inwestorów z krótkiej listy nie ma takich, którzy specjalizują się w ciężkiej chemii.

— To nie rokuje dobrze. Ponadto jeżeli na liście pojawia się inwestor, któremu kilka lat wcześniej odmówiono sprzedaży Tarnowa i Kędzierzyna (chodzi o PCC), to możemy uznać, że znaleźliśmy się w punkcie wyjścia i zmarnowane zostały ostatnie trzy lata. Mamy dekoniunkturę, więc trudno będzie oczekiwać, że PCC gotowe będzie kupić te same spółki na poprzednich warunkach — mówi menedżer od lat związany z branżą chemiczną.

Jego zdaniem, najbardziej obiecującym, ale niewymarzonym inwestorem dla chemii, może być fundusz Bain Capital.

— Katarczycy natomiast prawdopodobnie postawili jedynie na Azoty Tarnów. Trudno im bowiem będzie uzasadnić ekonomicznie inwestycje w produkty (nawozy), dla których znacznie tańsze surowce (gaz) mają u siebie — twierdzi nasz ekspert.

Jego zdaniem, próbą ogniową dla inwestorów będą rozmowy ze związkami zawodowymi. To one mogą zaważyć na powodzeniu prywatyzacji.

Na chemicznym kobiercu

Bain Capital — amerykański fundusz inwestycyjny private equity. Dokonał inwestycji w ponad 300 przedsiębiorstawach. Zarządza aktywami o wartości 58 mld USD. W ostatnich trzech latach przeprowadził 27 transakcji o wartości ponad 130 mld USD. Do najważniejszych inwestycji Bain Capital w chemię należą: Brentag Group, SigmaKalon i Novacap.

Konsorcjum:

Cinven — jeden z największych europejskich funduszy private equity o brytyjskim rodowodzie. W centrum jego zainteresowania są spółki o wartości ponad 100 mln USD. Do zrealizowanych inwestycji funduszu należy Avecia — firma zajmująca się produkcją chemikaliów specjalistycznych. Cinven zarządza aktywami wartości 11 mld EUR.

Kolaja Partners — międzynarodowa firma doradcza. Realizowała projekty dla takich firm. jak m.in.: Carlsberg, Danone, Dr Irena Eris, Ciech, Lotos, Orlen, OMV, Petrom.

National Qatar Industries — fundusz specjalizujący się w inwestycjach w sektorach naftowym, gazowym i petrochemicznym. Jego udziałowcem i prezesem jest Mohammed Ballol. Fundusz uzyskuje kapitał od inwestorów z Kataru. Od kilku lat interesuje się przemysłem chemicznym w Polsce.

PCC — firma niemiecka. W skład jej grupy wchodzi 100 spółek, m.in. polska PCC Rokita. PCC specjalizuje się w obrocie chemikaliami i paliwami stałymi. Jest jednym z większych w naszym regionie Europy producentów polioli, chloru i biosfenolu. Skonsolidowane przychody PCC w 2008 r. wyniosły 913 mln EUR, a EBITDA 28,7 mln EUR.

Achema — firma litewska, trzecia pod względem wartości sprzedaży w tym kraju. Specjalizuje się przede wszystkim w produkcji kwasu azotowego, amoniaku, mocznika, azotanu amonu i RSM — roztworu saletrzano-mocznikowego. Achema Group zatrudnia 6,1 tys. osób.

I Fundusz Mistral — fundusz private equity. Do jego największych inwestycji należą Zakłady Tworzyw Sztucznych IZO-Erg i Odratrans. W 2008 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży funduszu wyniosły 504 mln zł. W 2007 r. miały wartość 315 mln zł.

Anna

Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu