BCP chce powtórzyć manewr Unicredit

opublikowano: 20-11-2014, 00:00

Portugalska grupa potrzebuje kapitału, ale nie chce się rozstawać z perłą w koronie. Sprzeda więc część akcji Millennium, ale zachowa kontrolę

26 października, południe, szefostwo Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) ogłasza wyniki stress testów przeprowadzonych w polskich bankach. Generalnie wypadają bardzo dobrze. W Europie, wbrew wcześniejszym przeciekom, sektor też wychodzi z egzaminów z tarczą. Tylko jeden duży bank oblewa test czarnego scenariusza na przyszłość, choć i on jedynie w części hipotetycznych założeń rozwoju sytuacji.

To Millennium BCP, właściciel naszego Millennium. Europejski nadzór wyliczył, że Portugalczykom w razie załamania gospodarczego zabraknie 1,4 mld EUR do wymaganego 5,5 proc. kapitałów własnych, jakie w takiej sytuacji powinien posiadać bank.

Andrzej Jakubiak, szef KNF, pytany, co dalej z inwestycją BCP w Polsce, o której od lat plotkuje się, że jest na sprzedaż, odpowiedział, że następnego dnia spotyka się z przedstawicielami banku, dodając uspokajająco: „nie przewiduję większych zmian w akcjonariacie Millennium”. Jakoś nikt nie zwrócił wówczas uwagi na słowo „większych”. Być może dlatego, że oczekiwania były raczej takie, że inwestor będzie zmuszony wystawić cały bank na sprzedaż. Tymczasem według naszych ustaleń rysuje się inny scenariusz.

W całości za drogo…

Bankierzy inwestycyjni, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że po stress testach BCP wypuszcza na rynek sygnały, że gotów byłby sprzedać bank po bieżącej wycenie giełdowej, czyli za prawie 10 mld zł, co jest ceną trudną do zaakceptowania nawet za tak dobry bank. Osoby z Millennium twierdzą natomiast, że BCP nie podpisze dokumentów sprzedaży tak cennego aktywa, chyba że znajdzie się na katafalku.

Ostatnie stress testy wykazały, że kondycja kapitałowa portugalskiego banku, pomimo podejmowanych w ostatnich latach wysiłków, wciąż nie jest najlepsza. Kiepsko idzie też biznes BCP, który od 2012 r. systematycznie, kwartał w kwartał, wykazuje stratę. Wprawdzie zmniejszyła się ona ze 597 mln EUR po trzech kwartałach 2013 r. do 98,3 mln EUR na koniec września 2014 r., ale wciąż bardzo daleko do wyjścia na plus.

Na tle chorowitej matki Millennium tryska zdrowiem, regularnie poprawia zyski. Z 220 mln EUR zysku wniesionych do grupy w tym roku przez zagraniczne biznesy BCP aż 151,7 mln EUR przypada na polski bank (pozostałe to Mozambik i Angola). — Portugalczycy za wszelką cenę chcą zatrzymać kurę znoszącą złote jaja, a w każdym razie nie wypuścić jej z rąk — mówi jeden z naszych rozmówców, zastrzegając anonimowość.

…więc sprzedadzą część…

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie w trzech źródłach, BCP rozważa alternatywny wobec sprzedaży banku scenariusz — sprzedaż na giełdzie części posiadanych akcji. Podobny manewr przeprowadzili na początku 2013 r. Włosi z Unicredit, którzy upłynnili na GPW ponad 9 proc. akcji Pekao za niemal 4 mld zł, schodząc do 51 proc. głosów na walnym banku.

Według naszych informacji, kiedy Andrzej Jakubiak mówił o oczekiwaniach w sprawie umiarkowanych zmian w akcjonariacie Millennium, był już po rozmowach z przedstawicielami BCP, którzy przedstawili nadzorcy scenariusz sprzedaży części akcji banku poprzez giełdę i otrzymali przyzwolenie na przeprowadzenie takiej operacji.

Nie wiadomo, jaki pakiet miałby trafić do inwestorów i właściwie nie jest pewne, czy w ogóle trafi. Zaraz po ogłoszeniu wyników europejskich stress testów BCP ogłosił, że po emisji przeprowadzonej w lipcu o wartości 2,25 mld EUR nie potrzebuje dodatkowo zwiększać kapitałów, nic go też nie przymusza do alarmowej wyprzedaży aktywów. Niemniej przygotowania do oferty wtórnej na warszawskiej giełdzie są faktem i według naszych informacji jeszcze w tym tygodniu oficjalnie z projektem zapozna się rada nadzorcza BCP i być może od razu podejmie decyzję w tej sprawie.

…ale zachowają kontrolę

Portugalczycy posiadają obecnie 794 mln akcji Millennium, stanowiących 65,5 proc. kapitału. Według bieżącej wyceny pakiet ten wart jest 6,3 mld zł. Nasi rozmówcy twierdzą, że BCP zainteresowane jest zejściem w okolice 50 proc., ale nie tak nisko, jak zrobił to Unicredit, który zachował 51-procentowy udział w Pekao, lecz raczej do „pięćdziesięciu kilku procent”. Oznaczałoby to, że inwestor wystawi na sprzedaż 10-12 proc. akcji Millennium, o wartości około 1 mld zł.

Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego uważa, że nie jest to suma nie do zdobycia, aczkolwiek transakcja będzie trudniejsza niż w przypadku Pekao. — Mamy inną sytuację niż na początku 2013 r., gdy OFE miały więcej pieniędzy niż teraz. Obecnie nie można z automatu liczyć na zainteresowanie funduszy, trzeba będzie o nie powalczyć.

Po drugie, Pekao jest większym, bardziej płynnym bankiem, lepiej znanym zagranicznym inwestorom. Kluczowe dla powodzenia operacji może okazać się właśnie zainteresowanie z ich strony. Za granicą działa natomiast zasada, że im większa transakcja, tym łatwiej ją przeprowadzić — mówi Andrzej Powierża. KNF odmówiła komentarza do przygotowań portugalskiego inwestora do upłynnienia części akcji Millennium. Nie uzyskaliśmy również odpowiedzi na nasze pytanie przesłane w tej sprawie do BCP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane