Berlusconi wystraszył polskich prezesów

Alina Treptow
opublikowano: 15-07-2011, 00:00

Spółki przesuwają giełdowe oferty lub drastycznie obniżają cenę. Winą obarczają trzęsącą się w posadach strefę euro.

Spółki przesuwają giełdowe oferty lub drastycznie obniżają cenę. Winą obarczają trzęsącą się w posadach strefę euro.

Wszystko przez Berlusconiego. Tak prezesi spółek tłumaczą zamieszanie na rynku związane z planowanymi emisjami akcji. Niektóre ze spó-łek, które w najbliższym czasie planowały emisję, zmieniają terminy.

W środę decyzję o przesunięciu oferty publicznej podjął ViOil Holding, największy producent i eksporter oleju słonecznikowego na Ukrainie. Decyzję tłumaczył trudnymi warunkami rynkowymi. Chciał pozyskać 390 mln zł na program inwestycyjny oraz akwizycje. Nie podał nowego harmonogramu. Włoski premier przestraszył nie tylko Ukraińców.

— W środę mieliśmy zakończyć zapisy na akcje. Trafiliśmy w sam środek burzy. Z tego powodu zdecydowaliśmy się na przesunięcie zapisów na najbliższy poniedziałek — mówi Jacek Liszka, prezes sieci medycznej centrów diagnostycznych Voxel, która z oferty publicznej na NewConnect planuje pozyskać 30 mln zł.

Czy obawy prezesów są przesadzone? Patrząc na sytuację PRESCO, działającej na rynku windykacyjnym, nie. Spółka, która na głównym rynku ma zadebiutować pod koniec miesiąca, kilka razy zmieniała parametry oferty. Ostatecznie cenę za akcję ustalił na poziomie 6 zł, drastycznie poniżej widełek cenowych (10,45-12,8 zł).

— Ofertę przeprowadzaliśmy w trudnych warunkach na rynkach kapitałowych. Jednak mimo to zdecydowaliśmy się ją zakończyć i ustaliliśmy atrakcyjną dla inwestorów cenę emisyjną — mówi Krzysztof Piwoński, prezes PRESCO.

Według ekspertów, problemy w krajach strefy euro nie są jedyną przyczyną tych trudności.

— Nie można zapomnieć, że na rynku mamy natłok ofert, m.in. spółek ukraińskich. Przy tak dużej liczbie szansę na niepowodzenie są większe. Stąd większa ostrożność wśród inwestorów — uważa Michał Szymański, partner zarządzający Money Makers.

Zwraca uwagę, że okres wakacyjny nie jest najlepszym okresem na emisję, ponieważ rynek jest mniej chłonny. Choć z drugiej strony spółki nie miały wyboru, ponieważ w maju gwiazdą była oferta BGŻ, a w czerwcu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).

— Wszyscy czekali na debiut Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Gdy już nastąpił i spółki mogły wyjść do inwestorów z ofertami, z rynków zagranicznych zaczęły spływać negatywne informacje — przekonuje Michał Szymański.

Według Michała Kowalczewskiego, prezesa Domu Maklerskiego Mercurius, na obecnej sytuacji stracą m.in. spółki ukraińskie.

— Chwilowo zakończy się sentyment do spółek zza naszej wschodniej granicy. Inwestorzy do ich ofert będą podchodzić bardziej ostrożnie — uważa Michał Kowalczewski, prezes Mercurius DM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu