Bez pieniędzy idą po Netię

Magdalena Wierzchowska,Katarzyna Latek
opublikowano: 15-12-2008, 00:00

Novator nie powinien mieć kłopotu ze sprzedażą akcji Netii. Problem jednak mogą mieć kupujący. Z pieniędzmi.

MNI i Crowley Data Poland kolejnymi chętnymi do kupienia operatora

Novator nie powinien mieć kłopotu ze sprzedażą akcji Netii. Problem jednak mogą mieć kupujący. Z pieniędzmi.

Kilka dni temu pisaliśmy, że NFI Magna Polonia, przejmująca właśnie giełdowego Mediatela, chciałaby kupić kilkukrotnie większą Netię — a przynajmniej sprzedawany przez islandzkiego Novatora ponad 31-procentowy pakiet w spółce kierowanej przez Mirosława Godlewskiego. NFI zamierza sprzedać akcje nowej emisji arabskim funduszom inwestycyjnym i w ten sposób pozyskać kapitał. Okazuje się, że są kolejni chętni, m.in. MNI, giełdowy operator telekomunikacyjny.

— Zgłaszają się do nas fundusze private equity, wcześniej indagowane przez MNI i Mediatel o możliwość pomocy w sfinansowaniu projektu — mówi źródło zbliżone do islandzkiego inwestora.

Novator nie komentuje spekulacji o planach sprzedaży aktywów w Polsce.

Kolejnym graczem zainteresowanym przejęciem udziałów w Netii jest Crowley Data Poland, który również myśli o kupnie od Novatora P4, operatora sieci Play. Operator, który chce przyciągnąć do Polski kapitał z funduszy rządowych z Kataru i Emiratów Arabskich, od kilku miesięcy rozgląda się po naszym rynku.

— Zarówno Netia, jak i P4 to ciekawe spółki. Ale nie komentujemy żadnych konkretnych transakcji — mówi George Crowley, właściciel Crowely Group.

Magny nie lubimy

Sprawa jest o tyle ciekawa, że Piotr Majchrzak, prezes MNI, przyznawał niedawno, że spółka jest zainteresowana objęciem pakietu akcji Magny. Wtedy do grupy tworzonej wokół funduszu mogłoby wejść także MNI Telecom. Jednak najwyraźniej stworzenie holdingu pod szyldem Magny, łączącego MNI, Mediatel i Netię, nie jest możliwe.

— Wykluczamy jakiekolwiek konstrukcje biznesowe z Magną Polonią, jeśli chodzi o Netię — mówi Witold Laskowski, reprezentujący grupę MNI.

Czy w takim razie MNI jest zainteresowane przejęciem Netii na własną rękę?

— Nie chcemy komentować ostatnich doniesień dotyczących sprzedaży Netii — ucina Witold Laskowski.

Niepotrzebny balast

Analitycy giełdowi podpowiadają, że Netia to ciekawa spółka, która coraz lepiej radzi sobie na rynku i obecny moment może być dobrą okazją do zakupu po stosunkowo niskiej cenie. Większość specjalistów z private equity zgadza się — o ile dla MNI lub Mediatela mariaż z Netią byłby korzystny, o tyle funduszom nie jest potrzebny mały operator jako pośrednik.

— Gdyby fundusze były zainteresowane inwestycją w Netię, po co miałyby wykorzystywać MNI jako pośrednika? Działalność tej spółki ma zupełnie inną skalę, więc ewentualna synergia MNI i Netii nie dawałaby funduszowi znacznej dodatkowej wartości. Lepszy byłby mariaż z międzynarodowym operatorem telekomunikacyjnym czy jednym z naprawdę poważnych funduszy private equity — uważa nasz rozmówca.

30 proc. to za mało

Problemem w kupnie Netii może być stosunkowo niewielki pakiet akcji, który sprzedaje fundusz Novator. 30 proc. nie daje wpływu na spółkę inwestorowi strategicznemu. Zwłaszcza że ponad 34 proc. akcji giełdowego telekomu mają dwa fundusze — Sisu i Third Avenue Management, który ostatnio zwiększał udziały. Podobno oba nie są zainteresowane sprzedażą akcji po obecnej cenie rynkowej. Ale — jak mówi jeden z naszych rozmówców — z funduszami można się porozumieć. Można też próbować kupić akcje Netii w wezwaniu giełdowym. Na to trzeba mieć kolejne pieniądze.

Finansowanie ze strony funduszy private equity, jedynych, które teraz mają pieniądze na rynku, staje się w tym kontekście jeszcze bardziej potrzebne.

Magdalena Wierzchowska

Katarzyna Latek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska,Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu