Krytykę ze strony Chin, które zapowiedziały „stosowne działania”, gdyby ustawa weszła w życie, szybko powiązano z szansami na pozytywne zakończeniepierwszej fazy negocjacji handlowych. Bo kiedy nie ma konkretów, to pojawiają się domysły i spekulacje… Błędem byłoby jednak wiązanie tych spraw ze sobą, co zresztą kilka godzin później po raz kolejny potwierdziła nieformalnie strona chińska — podobny scenariusz przerabialiśmy kilka tygodni temu.
Reasumując, obie strony mają żywotny interes w tym, aby mieć pierwszą fazę porozumienia handlowego już za sobą, niezależnie od tego, że umowa będzie najpewniej „papierowa”. Tym samym jeżeli do formalnego spotkania prezydentówUSA i Chin miałoby dojść przed 15 grudnia, to zgodnie z protokołem dyplomatycznym niedługo powinniśmy poznać datę i miejsce. Będzie to jednoznaczna zapowiedź, że umowa zostanie w końcu podpisana, co może dać rynkom pretekst do kolejnej fali optymizmu. Dlatego też być może obserwowany w ostatnich godzinach pesymizm, w tym także wokół złotego, nie jest do końca uzasadniony. Zgoda, to może być sygnałem zapowiadającym słabszy grudzień, ale dopiero jeżeli faktycznie potwierdzi się, że zawarte amerykańsko-chińskie porozumienie nie wniesie wiele w długim terminie.