BGS: Intensywnie szukamy nowych klientów i lokalizacji

Partnerem publikacji jest BGS
17-07-2018, 22:00

Zwiększenie udziału prywatnych firm w obsłudze naziemnej polskich lotnisk jest szansą na rozwinięcie zdrowej konkurencji i przyniesie korzyść zarówno portom i liniom lotniczym, jak i pasażerom — zapewnia Tomasz Tabakiernik, dyrektor operacyjny w Baltic Ground Services

Baltic Ground Services (BGS), międzynarodowa firma o litewskich korzeniach, specjalizująca się w naziemnej obsłudze statków powietrznych, jest już obecna na kilkunastu lotniskach w ośmiu krajach Europy, z Polską na czele. Czy grupa ma w planach dalszą ekspansję?

Bez przerwy szukamy nowych klientów i nowych lokalizacji. Do końca 2019 r. pojawimy się w nowych krajach, takich jak Holandia, Gruzja oraz Indonezja. Jesteśmy również w trakcie przetargu na kontrakt w Indiach i liczymy, że w najbliższych dwóch latach wejdziemy i do tego kraju. Zatem, obok rozwijania usług na terenie Europy, wychodzimy na inne kontynenty i zarazem nieustannie poszerzamy portfolio naszych klientów, wśród których znajdują się już takie spółki, jak Aegean Airlines, Air Hamburg, Czech Airlines, Easy JET, EL AL, Germania, IAG Group, Lufthansa, SAS, Small Planet, Turkish Airlines, Ukraine International, Wow Air, Aeroflot czy Air Baltic. Co roku BGS zapewnia liniom lotniczym ponad 400 tys. litrów paliwa.

Jakie macie plany w stosunku do polskiego rynku?

Przede wszystkim warto pamiętać, że Polska jest pierwszym krajem, w którym BGS pojawiła się ze swoją ofertą zagraniczną, w 2011 r. Zbieraliśmy więc nasze pierwsze doświadczenia właśnie nad Wisłą. I obecnie chcielibyśmy się rozwijać na warszawskim Okęciu, od którego zaczynaliśmy ekspansję w Polsce. Jesteśmy również obecni na lotniskach w Katowicach oraz w Krakowie, koncentrując się na szeroko pojętej obsłudze naziemnej, czyli z jednej strony zajmujemy się obsługą pasażerów, bagażu, ładunków itd., z drugiej — tankowaniem samolotów.

Czy myślicie o wejściu do innych polskich miast?

Oczywiście. Aktualnie ze szczególną uwagą przyglądamy się lotniskom we Wrocławiu oraz w Poznaniu. Ale nasza branża, zwłaszcza w Polsce, jest dość hermetyczna i bardzo trudno zdobywa się tu kolejne lokalizacje. Do tej pory de facto jesteśmy jedyną prywatną firmą, która w Polsce oferuje obsługę naziemną statków powietrznych. Pozostałe przedsiębiorstwa to spółki powiązane ze skarbem państwa. Jednocześnie wiele polskich portów, zwłaszcza tych mniejszych, woli bazować na własnej obsłudze naziemnej. Tymczasem oferta BGS jest rodzajem outsourcingu, do którego trzeba się po prostu przekonać. Wystarczy jednak policzyć koszty własnych operacji i porównać je z ofertą zewnętrznego podmiotu, by mieć jasną odpowiedź, co bardziej się opłaca. Gdy porty lotnicze zrozumieją, jakie korzyści płyną z outsourcingu, wzrośnie pole do popisu dla takich firm, jak BGS.

Reasumując, chcemy się rozwijać w lokalizacjach, w których już jesteśmy obecni, i w nowych miejscach, również w Polsce, mimo tak hermetycznego rynku. Moim zdaniem, zdrowa konkurencja niesie za sobą same korzyści, zarówno dla lotnisk jak i linii lotniczych. Na przykład cena paliwa używanego do tankowania statków powietrznych na Okęciu od 2013 r. spadła o około 50 USD na tonie. Uważam, że jest to efekt wprowadzonej przez BGS na tym lotnisku konkurencji. Zyski dla operatorów lotniczych finalnie przekładają się na ceny biletów. Korzysta więc na tym każdy uczestnik rynku.

Jak można umocnić swoją pozycję w tej tak trudnej branży?

Jako jedyna firma prywatna musimy po prostu być lepsi od najlepszych. Jedyną sensowną drogą jest konkurowanie jakością, nie tylko ceną. I w tym właśnie kierunku się rozwijamy. Jakość przekłada się na satysfakcję klienta oraz bezpieczeństwo konieczne do zapewnienia operacji, które obsługujemy. Poza obowiązkowym certyfikatem AHAC (Airport Handling Agent Certificate), mamy także certyfikat ISO 9001, co również podkreśla nasze podejście do jakości. Od wielu lat jesteśmy członkiem IATA Ground Handling Council (IGHC) i posiadamy certyfikat wydany przez to stowarzyszenie. Z drugiej strony certyfikaty nie są jedynym potwierdzeniem naszej jakości. Nasze statystyki mówią same za siebie. Wystarczy spojrzeć, na przykład, na wskaźnik „On-Time Performance”, czyli operacji o czasie. W obsłudze pasażerskiej wskaźnik ten wyniósł dla Baltic Ground Services 99,57 proc., w ubiegłym roku, na lotnisku Chopina, a w przypadku tankowania — 99,97 proc. W tym zakresie nie mamy sobie równych. Nasze działania zostały docenione na świecie — w ubiegłym roku otrzymaliśmy prestiżowe wyróżnienie — Global Excellence Awards — Most Outstanding Aircraft Fuel Provider 2017 — Poland od Worldwide Business Review.

Przy takich wskaźnikach trudno dalej poprawiać jakość…

Zawsze jest jakiś obszar, który można ulepszyć. My aktualnie zakładamy całkowitą wymianę sprzętu używanego do obsługi naziemnej samolotów. Zakładamy, że ten proces zajmie nam około 2-3 lata. Jednocześnie koncentrujemy się na rozwoju obszaru IT. Mam tu na myśli tworzenie systemów pozwalających szybciej, dokładniej i efektywniej pracować nie tylko menedżerom, lecz również szeregowym pracownikom. W ten sposób będziemy w stanie zaoferować usługi na jeszcze lepszym poziomie. Choć zdecydowaną większość innowacji tworzymy na nasze własne potrzeby, niektóre z nich, jak np. Sensus, rozwiązanie systemowe do wsparcia obsługi naziemnej w zarządzaniu ruchem, mamy do zaoferowania innym firmom z naszej branży. Poza tym mocno inwestujemy w rozwój naszych pracowników, którzy są wszechstronnie wykształceni i przygotowani do wykonywania wielu czynności. Budowa lojalnej kadry stanowi dla nas również element rozwijania jakości. Dziś zatrudniamy około 100 osób, z czego zdecydowana większość pracuje na lotnisku Chopina, w tym około 70 proc. pracowników przy obsłudze naziemnej.

Niedawno prezydent podpisał Ustawę o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Airport City, czyli nowe miasteczko lotnicze, ma powstać do 2027 r. Co sądzicie o tej inwestycji w kontekście planów rozwojowych BGS?

Z zainteresowaniem czekamy na dalsze szczegóły, jak i bardziej twarde dane dla tego projektu. A biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie więcej informacji pojawi się za kilka lat, trudno dziś stawiać konkretne deklaracje. Niemniej jednak na pewno myślimy o możliwości oferowania usług w CPK i będziemy przygotowani do ewentualnych przetargów.

Czy w najbliższych latach w Polsce w waszej branży może się pojawić konkurencja ze strony prywatnych podmiotów?

Jak najbardziej można się tego spodziewać. Z korzyścią dla całego rynku, bo tylko w ten sposób stanie się on bardziej konkurencyjny. Główni gracze, nawet globalni, uważnie dziś monitorują Polskę i widzą, jak nie tylko Warszawa, ale i wszystkie krajowe porty lotnicze w ostatnim czasie biją rekordy. Według Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w ubiegłym roku polskie lotniska obsłużyły około 40 mln pasażerów, o ponad 6 mln więcej niż w 2016 r. Te statystyki zapalają w naszej branży zielone światło i z pewnością w niedalekiej przyszłości możemy się spodziewać ruchów ze strony innych prywatnych firm zajmujących się naziemną obsługą statków powietrznych. BGS więc nie próżnuje — mimo tak dobrych wyników, jakie już osiągnęliśmy, dalej intensywnie pracujemy nad rozwojem firmy, stawiając sobie coraz wyżej poprzeczkę.

Rozmawiała Agata Mazurek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Partnerem publikacji jest BGS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / BGS: Intensywnie szukamy nowych klientów i lokalizacji