BIK uruchomi dziś system

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2000-05-08 00:00

BIK uruchomi dziś system

Dziś w Biurze Informacji Kredytowej rozpocznie się instalacja systemu informatycznego, który umożliwi, po przeprowadzeniu testów, wprowadzenie pierwszych danych o kredytobiorcach.

Do tej pory wstępne informacje do BIK na temat swoich klientów nadesłało osiem banków, w tym siedem ze ścisłej detalicznej czołówki. Jeszcze w tym miesiącu pierwsze dane o kredytobiorcach przekaże BSK, w czerwcu natomiast BGŻ.

— Wewnętrzne testy BIK potrwają do końca maja. W czerwcu przystąpią do nich banki — mówi Wiesław Wyszogrodzki, prezes BIK.

60 proc. poufności

Szacuje, że jeszcze w tym roku dane o swoich klientach będą przekazywały banki, które razem posiadają 60 proc. udziału w rynku detalicznym. W jakim stopniu zestawienia BIK będą pełne, zależy od samych instytucji finansowych i jakości przekazywanych przez nie informacji. To od banków także zależy, kiedy popłyną do nich pierwsze zestawienia z BIK.

— Aby podejmować na podstawie tych danych decyzję o udzieleniu klientowi kredytu, potrzebna jest jego 2-letnia historia kredytowa. My oczekujemy, że otrzymamy informacje sięgające przynajmniej czerwca zeszłego roku — twierdzi Krzysztof Zdanowski, doradca prezesa BIK.

Dodaje, że BIK zależy przede wszystkim na kredytach kontynuowanych.

— Przy dostarczaniu przez banki tylko informacji o nowych kredytobiorcach tworzenie bazy danych potrwa trzy lata — uważa Krzysztof Zdanowski.

I dobrze, i źle

BIK zamierza dostarczać bankom zarówno informacji pozytywnych, jak i negatywnych o klientach. Jednak aby do tego doszło, BIK potrzebne są nie tylko informacje o wysokości kredytu, celu jego przeznaczenia, przebiegu spłaty, żyrantach i kliencie. Każda dodatkowa informacja o kredytobiorcy — jak przebiega jego kariera zawodowa, jakie ma karty płatnicze, zwiększa szanse stworzenia w przyszłości oferty kierowanej do wąskiej grupy osób.

— Banki nie mogą już sobie pozwolić na to, by klient gromadził przez kilka dni wiele potrzebnych dokumentów — uważa Wiesław Wyszogrodzki.

Obecnie zaczyna liczyć się czas. Do Polski wchodzą międzynarodowe firmy pośrednictwa, które już nie uzyskują pieniędzy na naszym rynku, za to ich systemy oceny scoringowej pozwalają na wydanie decyzji kredytowej w ciągu kilku minut, a maksymalnie kilku godzin. Banki, jeśli chcą utrzymać klientów, będą musiały działać podobnie.