Biznes mikrusów jak bieg z przeszkodami

opublikowano: 13-03-2019, 22:00

Wysokie podatki, rosnące koszty pracy, konkurencja ze strony firm z szarej strefy — to największe bariery rozwoju mikrofirm w Polsce

W badaniach mikroprzedsiębiorstwa często wrzuca się do jednego worka z małymi i średnimi, co może zaburzać obraz tych najmniejszych. Badacze nie biorą bowiem pod uwagę zróżnicowania, warunków, w których funkcjonują na rynku czy problemów, z którymi się mierzą — przedstawiając ogólne dane dotyczące całego sektora MŚP. Dlatego, jak zauważa Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), warto przyjrzeć się z bliska właśnie tym najmniejszym.

— Generując blisko co trzecią złotówkę w strukturze PKB, stanowią one bowiem istotny element polskiej rzeczywistości społeczno-gospodarczej — zaznacza Piotr Arak.

Brak inwestycji

Jak wynika z najnowszego badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego pt. „Mikrofirmy pod lupą”, już 47 proc. z nich ocenia swoją sytuację finansową jako dobrą lub bardzo dobrą, a 49,5 proc. uważa, że jest ona przeciętna. Co ciekawe, co trzeci przedstawiciel mikrobiznesu nie podejmuje i nie planuje żadnych inwestycji związanych z rozwojem swojej działalności.

— Prawdopodobnie wynika to z tego, że mikroprzedsiębiorca często zadowala się możliwością przetrwania i nie ma ambicji rozwojowych. Inną przyczyną może być to, że firmy nie potrafią pozyskać odpowiedniego finansowania — twierdzi Katarzyna Dębkowska, kierownik zespołu prognozowania gospodarczego w PIE.

Warto podkreślić, że wydatki na inwestycje mogłyby zostać sfinansowane np. z dotacji. Mimo tego, że mikroprzedsiębiorstwa są uprzywilejowane pod względem możliwości otrzymywania pomocy publicznej, skorzystało z niej tylko 20 proc. badanych. Do najbardziej zadowolonych ze swojej sytuacji należą przedstawiciele usług biznesowych działający na rynku nie dłużej niż 5 lat, których obroty w 2017 r. nie przekroczyły 100 tys. zł. Grupę malkontentów, która najbardziej skarży się na bariery utrudniające działalność, reprezentują przede wszystkim mikrofirmy związane z budownictwem, transportem, handlem i przetwórstwem przemysłowym — które działają na rynku od 5 do 10 lat, a ich obroty przekraczają 100 tys. zł.

Wiele trudności

Jak wynika z analizy PIE, mikrofirmy w Polsce podlegają silnej presji konkurencyjnej — nie tylko ze strony przedsiębiorstw podobnych pod względem wielkości, lecz także średnich i dużych spółek. Nic więc dziwnego, że mikrusy uznały rynkowych rywali za największą wśród barier popytowych (59 proc. wskazań). Ponadto warto podkreślić, że ponad połowa (53 proc.) przebadanych mikrofirm za istotny problem uważa konkurencję ze strony krajowych przedsiębiorstw działających w tzw. szarej strefie. Najbardziej dotyka ona firmy z sektorów budownictwa i transportu.

Jeśli chodzi o bariery podażowe, za najbardziej dotkliwe dla dalszego rozwoju mikroprzedsiębiorcy uznali trudności w pozyskaniu nowych pracowników (53 proc.), niedostateczny poziom kwalifikacji zatrudnionych (42 proc.) i wysoką rotację kadry (40 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się przestarzałe wyposażenie techniczne firmy (35 proc.) i problemy związane z dostępem do kanałów dystrybucji (33 proc.).

Segment mikro- zwraca uwagę również na bariery finansowe, wśród których za najbardziej uciążliwe uznaje wysokie podatki i inne obciążenia materialne (69 proc.), rosnące koszty zatrudnienia pracowników (66 proc.), ich rotację (45 proc.), a także duże wydatki na zakup surowców i materiałów wykorzystywanych w produkcji (44 proc.).

Podejmując rękawicę

W raporcie wyróżniona została grupa przedsiębiorców, którzy wszystkie bariery oceniają jako bardzo utrudniające działalność. Te firmy określone zostały mianem malkontentów. Co robią, aby sprostać konkurentom? Jak wynika z raportu, tego typu firmy najczęściej decydują się na ulepszenie swoich produktów lub usług (47 proc.), poprawę obsługi klienta (42 proc.) i obniżenie kosztów prowadzenia działalności (41 proc.).

— Malkontenci najbardziej krytycznie podchodzą do barier, które ograniczają ich rozwój, prawdopodobnie dlatego, że w porównaniu z innymi przebadanymi przez nas grupami częściej się z nimi spotykają. Ponadto brakuje im pewności siebie, która być może popchnęłaby ich w kierunku inwestycji w nowe technologie — mówi Katarzyna Dębkowska.

Ponadto, zdaniem ekspertki, wprowadzanie nowoczesnych rozwiązań jest przez nich często mylone z naśladownictwem tego, co wdrażają rynkowi rywale. Nie wiedzą, jakie innowacje byłyby im najbardziej potrzebne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy