Biznes pęcznieje dzięki dodatkom do żywności

opublikowano: 23-10-2018, 22:00

Łukasz Kujawa biznesowe szlaki przecierał w Niemczech, potem firmę przeniósł na Mazury. Od lat spółka rośnie jak na drożdżach

Falken Trade to firma handlująca dodatkami do żywności i pasz, które sprowadza z Azji. W Polsce zaczęła działać w 2010 r., trzy lata później została wyróżniona w naszym rankingu Gazele Biznesu jako najdynamiczniej rozwijająca się mała i średnia spółka w województwie warmińsko-mazurskim. Osiągnęła wtedy wzrost przychodu, liczony za ostatnie trzy lata, rzędu 360 proc. W każdym kolejnym roku dostawała to wyróżnienie. W 2017 r. jej przychód sięgał ok. 150 mln zł, a wzrost wynosił prawie 200 proc.

To, że firma powstała w Niemczech, bardzo jej pomogło. Dzisiaj
to jeden z naszych najważniejszych rynków, a aż 70 proc. naszej sprzedaży
trafia do krajów Unii Europejskiej — podkreślaŁukasz Kujawa, prezes Falken
Trade.
Zobacz więcej

SUKCES PONAD GRANICAMI:

To, że firma powstała w Niemczech, bardzo jej pomogło. Dzisiaj to jeden z naszych najważniejszych rynków, a aż 70 proc. naszej sprzedaży trafia do krajów Unii Europejskiej — podkreślaŁukasz Kujawa, prezes Falken Trade. Fot. Agnieszka Blonka

Przypadek

Kiedy Łukasz Kujawa postanowił otworzyć biznes w 2003 r., miał 23 lata i był studentem piątego roku warszawskiej SGH. Mieszkał w Berlinie, w ramach wymiany studenckiej. Tam poznał swojego wspólnika, z którym uruchomił firmę zajmującą się sprowadzaniem produktów spożywczych z Polski na niemiecki rynek. Siedzibę otworzyli w podberlińskiej miejscowości Falkensee. Stąd wzięła się nazwa firmy.

— Nieźle nam szło, ale szukaliśmy możliwości dodatkowego rozwoju biznesu i trafiliśmy na dodatki do żywności, które sprowadza się z Azji. Mieliśmy potencjalnych klientów i postanowiliśmy spróbować — wspomina Łukasz Kujawa.

Na własną rękę zorganizował wyjazd do Chin, żeby poznać producentów.

— Umówiłem serię spotkań, zabrałem tłumacza i ruszyłem w drogę, bez pewności, że wyjazd się zwróci — opowiada Łukasz

Kujawa. Pomysł okazał się dobry — wrócił z wynegocjowanymi cenami i od razu zamówił dwa kontenery towaru. Do dziś uważa, że w biznesie najlepiej owocują bezpośrednie relacje.

— Dodatki do żywności szybko stały się naszą główną działalnością. Okazało się, że popyt na nie jest spory, i to mimo tego, że konkurencja na rynku wcale nie jest mała — mówi Łukasz Kujawa.

Dzisiaj firma skupia się głównie na oferowaniu takich dodatków, jak witaminy, aminokwasy, regulatory kwasowości, stabilizatory, substancje żelujące, przeciwutleniacze, substancje wzmacniające smak i zapach oraz słodziki.

Przeprowadzka

W 2009 r. Łukasz Kujawa postanowił zrealizować marzenie powrotu do Polski. Działał już sam, ponieważ jego wspólnik wybrał karierę w korporacji.

— Przeniosłem główną siedzibę do Olsztyna, ale w Niemczech pozostał nasz oddział, który działa do dzisiaj i jest istotną częścią biznesu — mówi Łukasz Kujawa.

Dodaje, że rozpoczęcie działalności za zachodnią granicą pozwoliło mu przetrzeć szlaki. Niemcy do dziś są jednym z głównych krajów, w którym Falken Trade sprzedaje produkty. A wejście na ten rynek nie jest proste.

— Generalnie niemiecki rynek od polskiego różni się tym, że jest bardziej dojrzały i już dobrze poukładany. Dlatego trudniej tam nawiązać relacje handlowe. Natomiast w Polsce one wciąż się tworzą, a firmy są otwarte na współpracę z młodymi przedsiębiorcami, jeśli ci potrafią zaoferować im lepszą cenę albo inne udogodnienia. Tę otwartość było widać szczególnie w 2010 r., kiedy wchodziliśmy na rynek. Było to chwilę po kryzysie i firmy szukały dla siebie tańszych rozwiązań. Nie miały problemu z tym, żeby zaufać nowemu graczowi, jeśli tylko wydawał się w czymś lepszy od konkurencji — opowiada Łukasz Kujawa.

W tamtym czasie na polskim rynku działało już wiele międzynarodowych korporacji oferujących dodatki do żywności. Konkurencję dla firmy stanowią także polskie małe, rodzinne przedsiębiorstwa.

Zdaniem Łukasza Kujawy, przewagą Falken Trade jest to, że firma ma prostą strukturę i szybko podejmuje decyzje.

— Jesteśmy elastyczni i mamy dobrze poukładaną logistykę — mówi Łukasz Kujawa.

Ambicje

Jego zdaniem, firma wiele zawdzięcza pracowniczej kadrze. W 2010 r. Łukasza Kujawa rekrutował ją głównie z pobliskiego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Prawie wszyscy pracują w spółce do dzisiaj.

— To młodzi, ambitni ludzie. Średnia wieku w naszej firmie wynosi 30-35 lat — mówi Łukasz Kujawa.

Firma zatrudnia obecnie 50 osób. Tylko 30 proc. jej sprzedaży trafia na Polski rynek, reszta — do krajów Unii Europejskiej. Szefostwo Falken Trade ma ambitne plany — chce, aby w ciągu najbliższych 10 lat firma stałą się liderem w swojej branży w naszej części kontynentu.

— Potencjał rynku, na którym działamy, jest duży, ale patrząc na koncerny europejskie, wciąż jesteśmy małym graczem, więc mamy kogo gonić. W centralnej Europie chcemy zostać liderem. W kraju już jesteśmy na podium, jeśli chodzi o udział w rynku i obroty — mówi Łukasz Kujawa.

 

„Gazele Biznesu”

To najpopularniejsze i najstarsze zestawienie najdynamiczniej rozwijających się małych i średnich firm. Ranking sporządza dziennik „Puls Biznesu”, nieprzerwanie od 2000 r. O tytuł Gazeli Biznesu mogą ubiegać się firmy, które w kolejnych trzech latach odnotowały wzrost przychodów ze sprzedaży. W ostatnim zestawieniu znalazły się 4363 przedsiębiorstwa. Udział w rankingu jest bezpłatny. Więcej informacji: www.pb.pl/gazele/.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Biznes pęcznieje dzięki dodatkom do żywności