Bogacze powierzają

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2008-07-28 06:33

Anonimowość, zabezpieczenie majątku po śmierci i niższe podatki — tego szukają bogacący się Polacy. Pączkują fundusze szyte na miarę i zagranicznych trustów

Spółka zarejestrowana na Cyprze lub fundusz inwestycyjny — coraz częściej to one są stroną transakcji w Polsce. Ale to wcale nie zalew zagranicznych inwestorów, lecz zamożni gracze znad Wisły sięgają po rozwiązania sprawdzone od lat za granicą. Zamiast inwestować pod nazwiskiem, robią to przez powiernika. Powierzają mu swój majątek i od tego momentu to on nim rozporządza, ale w ramach postanowień zapisanych w umowie. Chętnych nie brakuje.

— Szacuję, że w Polsce z usług powierniczych korzysta kilka tysięcy osób. Nie ma dnia bez telefonu od zainteresowanych. Poszukują coraz bardziej złożonych, a przez to ciekawych rozwiązań. Największą przeszkodą nie jest wielkość majątku, bo wystarczy 0,5 mln zł rocznego dochodu, lecz blokada psychiczna przed powierzeniem majątku — tłumaczy Agnieszka Rzepecka, szefowa Fortis Intertrust Polska.

Na świecie powiernictwo jest znane jako trust. W naszym prawie takie rozwiązanie nie istnieje. Substytutem są fundusze inwestycyjne zamknięte (FIZ). Można do nich wnieść gotówkę, nieruchomości czy akcje. Od tego momentu dla reszty świata właścicielem staje się bliżej nieznana firma. Przedstawiciele firm gwarantują, że nikt nigdy nie dowie się, kto stoi za powierniczo zarządzanym podmiotem. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze — żaden z rozmówców nie chciał ujawnić nazwisk klientów.

— Anonimowość działania w biznesie ma wiele zalet. Pozwala osobie znanej z jakiejś działalności rozpocząć zupełnie inną, bez informowania o tym wszystkich na rynku, co mogłoby wpłynąć na kondycję pierwotnego biznesu. Umożliwia też ciche wejście na zagraniczne rynki. Jest korzystne finansowo. Czasami sama nazwa zainteresowanego podbija cenę za sprzedaż. Są też kraje, gdzie za towary z Polski płaci się mniej tylko dlatego, że są z Polski. Są konstrukcje pozwalające ukryć pochodzenie towaru — mówi Agnieszka Rzepecka.

Gdy do Polski wkraczały duże sieci handlowe, korzystały z podstawionych spółek, by kupić ziemię, bo gdy robiły to oficjalnie, działki natychmiast drożały.

Taka anonimowość może rodzić pokusę, by wykorzystać ją w mniej przyjazny sposób.

— Bardzo szczegółowo badamy sytuację klienta i motywy, jakie stoją za chęcią skorzystania z usług powierniczych. Nie pomożemy przy wrogich przejęciach, nie mówiąc o sytuacji, gdy miałoby dojść do naruszenia prawa — zapewnia Agnieszka Rzepecka.

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".