Czytasz dzięki

Borys: dołek aktywności gospodarczej był w kwietniu, chyba mamy go za sobą

  • PAP
opublikowano: 11-05-2020, 13:06

Dołek aktywności gospodarczej był w kwietniu, chyba mamy go za sobą, powiedział w poniedziałek prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. Jego zdaniem wszystko wskazuje na to, że wychodzenie z kryzysu zajmie kilka miesięcy.

Paweł Borys
Zobacz więcej

Paweł Borys fot. Marek Wiśniewski

Borys wziął udział w konferencji "Rynek funduszy i jego funkcjonowanie w dobie epidemii", zorganizowanej przez Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami.

Mówiąc o prognozach dla polskiej gospodarki ocenił, że musimy liczyć się z tym, że drugi kwartał będzie dla niej bardzo trudny.

"Musimy liczyć się z głęboką recesją, rzędu 10-15 proc. Wiele przedsiębiorstw - szacujemy, że w ponad połowie sektorów polskiej gospodarki - odczuwa bardzo silny spadek przychodów, co najmniej o 20-25 proc." - powiedział.

"Jestem przekonany, patrząc na szybkie dane z gospodarki, że w drugiej połowie kwietnia mieliśmy dołek jeśli chodzi o spadek aktywności gospodarczej w Polsce. Co oczywiście nie oznacza, że maj czy czerwiec nie będą również trudnymi miesiącami, bo cały czas w ujęciu rok do roku czy kwartał do kwartału te spadki przychodów firmy odczują. Będzie silny spadek PKB" - uważa prezes PFR.

"Natomiast dane dotyczące aktywności, wydatków z kart, zużycia energii elektrycznej i kilka takich szybkich wskaźników pokazuje, że ten dołek aktywności gospodarczej chyba mamy już za sobą. Więc jeśli chodzi o wychodzenie z kryzysu, to wszystko wskazuje na to, że ono zajmie kilka miesięcy i będzie miało raczej kształt litery U" - powiedział Borys.

Zaznaczył, że są jednak "ryzyka wtórne", jak ryzyko zadłużenia w kilku krajach UE czy wśród krajów rozwijających się i ryzyko kryzysu bankowego.

"Powrót na ścieżkę silnego wzrostu zajmie trochę. Ten kryzys na pewno będziemy odczuwali latami" - powiedział.

Wskazał na rolę wdrażanej Tarczy finansowej, która jest programem wsparcia i programem ratunkowym dla firm najbardziej poszkodowanych pandemią.

"Pod koniec kwietnia rozpoczęliśmy program dla mikro, małych i średnich firm o wartości 75 mld zł. Program obsługiwany jest przez 17 banków poprzez proste wnioski w bankowości elektronicznej. Na dzień dzisiejszy udzieliliśmy już tych subwencji finansowych 56,5 tysiącom przedsiębiorstw, a na ich rachunki trafiła kwota 11,5 mld zł. W dość krótkim okresie czasu oczekujemy, że ta liczba zwiększy się do 100 tysięcy" - poinformował Borys.

Dodał, że PFR cały czas czeka na zgodę Komisji Europejskiej, jeśli chodzi o start programu dla dużych przedsiębiorstw. Wnioski Polski, jak zapewnił, są od czterech tygodni w KE, ale na poziomie UE rozpoczęła się dyskusja związana z wyznaczeniem pewnych standardów dla całej Unii. Prezes PFR wyraził nadzieję, że zgody niedługo zostaną wydane. "Chciałbym, żeby to było jak najszybciej" - podkreślił.

Dodał, że ze wstępnego formularza zainteresowania programem wynika, że 300 największych firm zgłosiło się po pomoc, wnioskując o finansowanie w wysokości 18 mld zł. "Widzimy, że te potrzeby na rynku są i chcielibyśmy zacząć działać jak najszybciej" - powiedział.

Odniósł się do pytania, czy jakieś firmy z branży finansowej zwróciły się o pomoc PFR czy budżetu w utrzymaniu płynności. Wyjaśnił, że jeśli chodzi o dofinansowanie przedsiębiorstw, to nie dotyczy ono branży finansowej, natomiast PFR jest gotowy skupować od funduszy obligacje korporacyjne o wartości do 5 mld zł.

"Mamy ten program przygotowany, ale to jest w ramach transzy dla dużych przedsiębiorstw. Więc jak tylko będziemy mieli zgodę z Komisji Europejskiej, to również podamy do publicznej wiadomości zasady tego programu i taki skup umożliwimy" - powiedział Borys.

"Prosimy, by branża funduszy traktowała to jako finansowanie ostateczne" - zastrzegł. Wyjaśnił, że jeśli jakieś fundusze będą miały problemy z płynnością, ale będą mieć w portfelach dobrej jakości obligacje, to PFR będzie mógł takiego skupu dokonać.

Borys pytany był też, czy będzie program wsparcia emitentów nieskarbowych papierów dłużnych poprzez wsparcie płynnościowe związane z wykupem obligacji w terminie. Prezes PFR zauważył, że w tej kwestii trzeba być bardzo ostrożnym.

"Jeżeli chodzi o to, czy będziemy kupowali obligacje na rynku pierwotnym, to nie planujemy tego robić, zwłaszcza jeżeli są to obligacje o słabym ratingu kredytowym. Nie znam w tej chwili kraju, który coś takiego robi (...). Jeżeli są to obligacje o dobrym ratingu, możemy to robić, natomiast w innym przypadku - nie" - powiedział.

Dodał, że o pomoc płynnościową - także na spłatę obligacji - można zwrócić się do BGK.

"Pamiętajmy (...), że to są pieniądze podatników, środki publiczne. One nie mogą służyć naprawianiu pewnych błędów, jeżeli chodzi o klasyczny bail-out firm, które podjęły błędne decyzje biznesowe, albo w przypadku funduszy - finansowe. To musi być bardzo transparentne i ostrożnie robione" - zastrzegł.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane