Bosto Poland wraca do gry

Wiktor Szczepaniak
29-05-2006, 00:00

Hiszpański właściciel Bosto Poland liczy, że w ciągu kilku lat stanie się numerem jeden na polskim rynku ryżu. Rywale w to wątpią.

Rynek ryżu w Polsce, który od lat systematycznie rośnie, ma w tym roku przekroczyć wartość 800 mln zł. Nic dziwnego, że zerkają na niego łakomym wzrokiem najwięksi europejscy gracze. Jednym z nich jest notowana na madryckiej giełdzie grupa Ebro Puleva.

Drugie życie

— Nasz cel jest prosty. W ciągu 5- -10 lat chcemy zostać liderem w Polsce. Nie powinno to nikogo dziwić, bo Ebro Puleva jest czołowym dostawcą ryżu na rynku europejskim — mówi Rafał Zarzycki, dyrektor Bosto Poland, spółki należącej do hiszpańskiej grupy.

Oznacza to drugie życie marki Bosto, którą kiedyś wprowadziła na polski rynek belgijska firma Boost. Nie udało się jej jednak osiągnąć zadowalających wyników sprzedaży, m.in. z powodu kłopotów z dystrybutorami. Potem firmę Boost przejęła Ebro Puleva. Nowy właściciel, po przeprowadzeniu analiz rynku polskiego, zdecydował się zachować belgijską markę i w 2005 r. powołał spółkę Bosto Poland, która ma reaktywować brand.

Pierwsze kroki już podjęła. Pozyskała nowego, silnego dystrybutora.

— W marcu nawiązaliśmy współpracę na zasadach wyłączności z fińską firmą Raisio Polska Foods, która ma rozbudowaną strukturę sprzedaży obejmującą zasięgiem całą Polskę — mówi Rafał Zarzycki.

Skuteczny dystrybutor to klucz do sukcesu, bo blisko 50 proc. ryżu w Polsce sprzedaje się w tzw. tradycyjnym kanale sprzedaży (małe i średnie sklepy spożywcze), który jest bardzo trudny i drogi w zaopatrzeniu dla pojedynczej firmy. Współpraca z Raisio sprawdziła się już m.in. w Finlandii, gdzie ryż Ebro Pulevy ma bardzo silną pozycję.

Poza tym Bosto planuje na ten rok intensywną kampanię promocyjną i nowe produkty.

— Oczywiście braliśmy i nadal bierzemy pod uwagę przejęcia. Konsolidacja na tym rynku, gdzie działa kilkadziesiąt firm jest nieunikniona. Na razie jednak spróbujemy sił w rozwoju organicznym — dodaje Rafał Zarzycki.

Mocna trójka

Ebro Puleva wybrała inny wariant, wchodząc na rynek węgierski, gdzie 2 lata temu kupiła od razu tamtejszego lidera.

W Polsce Bosto jest na razie poza podium. W drodze do fotela lidera będzie musiał pokonać takich rywali jak Sonko, Kupiec czy Cenos.

— Z dystansem podchodzimy do szumnych zapowiedzi Bosto Poland. Wcześniejsze próby zdobycia rynku przez tę markę się nie powiodły. W efekcie jej udziały w rynku są bliskie zera, a pozycja trójki największych graczy, Cenos, Kupiec i Sonko, dość silna — mówi Tomasz Rzeźnik, prezes Cenosa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bosto Poland wraca do gry