Czytasz dzięki

Branża medyczna chora z niepewności

Z powodu zmian legislacyjnych firmy wstrzymują inwestycje w sektorze ochrony zdrowia. Najgorzej jest w prywatnych szpitalach, w których mogą przepaść miliony

Wiele dokonywanych obecnie zmian legislacyjnych ma poprawić system opieki zdrowotnej. Na razie jednak panuje niepewność, której pierwszym wymiernym efektem jest spadek inwestycji w sektorze — także kapitałowych.

WIZJA MINISTRA: Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia, zapewnia, że na zmianach w systemie finansowania służby zdrowia zyskają pacjenci, a teza o likwidacji szpitali prywatnych jest nieprawdziwa.
Wyświetl galerię [1/2]

WIZJA MINISTRA: Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia, zapewnia, że na zmianach w systemie finansowania służby zdrowia zyskają pacjenci, a teza o likwidacji szpitali prywatnych jest nieprawdziwa. Fot. Marek Wiśniewski

— Dostrzegam w ostatnich dwóch latach większą ostrożność inwestorów, w tym mniejszą liczbę fuzji i przejęć. Głównym problemem są wątpliwości co do pożądanej przez rząd roli sektora prywatnego w polskim systemie ochrony zdrowia — mówi Anna Rulkiewicz, prezes Lux Medu i branżowej organizacji Pracodawcy Medycyny Prywatnej.

Szpitale w odwrocie

Najbardziej ostrożni są właściciele szpitali. W placówkach publicznych inwestycje spadają od połowy 2016 r., a początek tego roku to prawdziwy paraliż: w pierwszym kwartale 2017 r. zainwestowały 164 mln zł, podczas gdy w tym samym okresie rok wcześniej było to 538 mln zł — wynika z danych MEDFinance, finansującego inwestycje w szpitalach.

— Menedżerowie muszą zarządzać placówkami w warunkach niespotykanej dotychczasniepewności co do perspektyw prowadzonej działalności. Największy wpływ na sytuację w sektorze mają zmiany związane z siecią szpitali, i spełnianiem standardów unijnych oraz projektowana zmiana ustawy o działalności leczniczej, nad którą trwają prace. Wszystkie sprawiają, że projekty inwestycyjne są odkładane na bliżej nieokreśloną przyszłość — mówi Radosław Moks, prezes MEDFinance.

Jego zdaniem, szpitale publiczne powinny zwiększyć inwestycje pod koniec roku, gdy wyjaśni się kwestia ich dochodów. Marcowe badania PMR wskazują, że szpitale niepubliczne przekształcone i szpitale publiczne nie chcą zmniejszać inwestycji.

— W ich przypadku prawdopodobieństwo wejścia do sieci jest znacznie większe — mówi Monika Stefańczyk z PMR. Gorzej jest w sektorze prywatnym. Z badania wynika, że 35 proc. szpitali prywatnych nie planuje żadnych inwestycji w ciągu najbliższych czterech lat. To o 9 pkt. proc. więcej niż w poprzedniej edycji badania z 2015 r. (wtedy inwestycji nie planowało 26 proc. szpitali prywatnych). — Widzimy, że prywatne szpitale wstrzymują nowe przedsięwzięcia, realizując jedynie inwestycje odtworzeniowe — mówi Radosław Moks.

Małe ryby poza siecią

We wtorek dowiemy się, które placówki wchodzą do sieci szpitali. Ponad 90 proc. pieniędzy przeznaczanych do tej pory na leczenie szpitalne ma trafić w postaci ryczałtu do placówek z gwarantowaną umową z NFZ, a kryteria uprzywilejowują podmioty publiczne. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Prywatnych (OSSP) szacuje, że do sieci wejdzie tylko 20 ze 150 zrzeszonych placówek. Pozostałe 130 będzie walczyć o finansowanie w ramach kontraktów, choć już dziś władze OSSP obawiają się, że pieniędzy może być mniej niż dotychczas.

— Nad wieloma prywatnymi szpitalami może zawisnąć groźba zamknięcia. Funkcjonowanie tylko dzięki pacjentom opłacającym pobyt z własnej kieszeni może okazać się niemożliwe — zwłaszcza że obecnie z NFZ pochodzi 90 proc. dochodów naszych członków, którzy zainwestowali w ochronę zdrowia ponad 6 mld zł. Apelujemy do rządzących o niezaprzepaszczanie tych inwestycji — mówi Andrzej Sokołowski, prezes OSSP.

Zmarnowane miliony

Międzynarodowe Centrum Onkoterapii w Otwocku prawdopodobnie nie wejdzie do sieci. Placówka należąca do międzynarodowej sieci Affidea od czterech lat działa bez kontraktu. 48 mln zł wkładu inwestora nie zwróci się tymczasem bez wsparcia państwowego płatnika.

— NFZ nie udzielił finansowania placówce od momentu jej otwarcia w 2013 r., używając za każdym razem innych argumentów, niezrozumiałych w kontekście uwzględnienia placówki na mapie potrzeb zdrowotnych. Zdarzało się, że leczyliśmy pacjentów za darmo. Wakacyjna procedura konkursowa to ostatnia szansa dla placówki — jeśli nie dostanie kontraktu, zostanie zamknięta. Decyzja właścicieli w tej sprawie już zapadła — mówi Agnieszka Szpara, prezes Affidea Polska. Sytuacja Otwocka sprawia, że trudno namówić jedną z większych grup medycznych w Europie na jakiekolwiek inwestycje w Polsce. Zmiany systemowe mogą też mocno zaszkodzić American Heart of Poland (AHP) sieci klinik kardiologii i kardiochirurgii należącej do jednego z największych funduszy private equity na świecie — Advent International.

— W ciągu ponad 16 lat w rozwój innowacyjnych usług sercowo-naczyniowych AHP zainwestowały ponad 800 mln zł. To znacznie więcej, niż przewidywał rządowy program POLKARD [którego wartość wyniosła ok. 500 mln zł — red.]. Biorąc pod uwagę wielkość naszych inwestycji, zakres i jakość usług sercowo-naczyniowych, mieliśmy spory udział w osiągnięciach z zakresu epidemiologii: śmiertelność spadła o 33 proc. wśród pacjentów z chorobą wieńcową i o 50 proc. w przypadku zawałów serca — mówi prof. Paweł Buszman, prezes AHP. Zmiany w systemie finansowania kardiologii i chirurgii naczyniowej sprawiają, że AHP zaczęły wdrażać program restrukturyzacyjny. Kurczy się liczba klinik — dziś jest ich 25, o pięć mniej niż w 2015 r. Za rok sieć może zostać pomniejszona o kolejne trzy placówki, które mają małe szanse na wejście do sieci szpitali. — Szpital w Gdańsku, jeden z najlepszych i najbardziej kompleksowych ośrodków sercowo-naczyniowych w Polsce, prawdopodobnie nie będzie wpisany do sieci. Ponad 50 mln zł inwestycji się zmarnuje, bo państwowy płatnik sygnalizuje, że chce rozwijać kardiochirurgię na bazie jednego ze szpitali publicznych, który obecnie nie ma ani ludzi, ani know-how. Zmarnujemy pieniądze zainwestowane przez AHP, równolegle wydamy fundusze unijne na stworzenie analogicznej infrastruktury, której trudno będzie zapewnić jakość naszego ośrodka. W rezultacie przekonanie inwestorów zagranicznych, m.in. naszych amerykańskich partnerów, że mimo wszystko warto inwestować w innowacyjne, ważne społecznie rozwiązania w Polsce, wymaga wiele wysiłku — mówi Paweł Buszman.

Ambulatoria w cenie

Nic dziwnego, że fundusze private equity omijają opiekę zdrowotną finansowaną z NFZ szerokim łukiem. Na tym tle wyróżnia się Grupa Neomedic, sieć szpitali położniczo-ginekologicznych należąca do Innova Capital, która nie obawia się cięć publicznego finansowania. Fundusz inwestycyjny Penta podtrzymuje dotychczasowe plany inwestycyjne, w ramach których chce wydać w Polsce, Czechach i na Słowacji do 200 mln EUR w ciągu najbliższych 4-5 lat. Penta kontroluje Grupę EMC Szpitale, której niemal 90 proc. przychodów pochodzi z NFZ, oraz sieć aptek Dr Max. — Cały czas widzimy znakomity potencjał rynku opieki zdrowotnej w Polsce i zamierzamy na nim inwestować. Chcemy rozwijać się głównie przez akwizycje szpitali i przychodni świadczących usługi na zasadach komercyjnych, co nie wyklucza placówek z przeważającym finansowaniem publicznym. Spodziewamy się, że za pieniądze z NFZ nadal będziemy mogli leczyć pacjentów we wszystkich 10 szpitalach. Mamy nadzieję, że finansowanie będzie na poziomie podobnym do dotychczasowego — mówi Rafał Szmuc, prezes

Grupy EMC Szpitale. Lepiej sytuacja wygląda w obszarze ambulatoryjnym, który w większości jest w rękach prywatnych. Inwestycje planują najwięksi gracze, począwszy od Lux Medu i Medicovera poprzez Enel-Med po PZU.

— Lux Med jest częścią grupy Bupa, której zasadą jest reinwestowanie wszystkich zysków w dalszy rozwój. Jesteśmy więc otwarci na nowe inwestycje — w tym akwizycje — i cały czas analizujemy dostępne na rynku opcje. Zintegrowany i skoordynowany model opieki Lux Medu sprawia, że jesteśmy zainteresowani akwizycjami we wszystkich segmentach rynku medycznego, a zwłaszcza w segmencie opieki ambulatoryjnej i szpitalnej, diagnostyce obrazowej i stomatologii — mówi Anna Rulkiewicz.

Wysyp fuzji i przejęć

Dla inwestorów najgorsza jest niepewność, więc stabilizacja regulacji powinna zwiększyć ich aktywność w sektorze ochrony zdrowia. Dotyczy to zwłaszcza sektora szpitalnego. Część naszych rozmówców prognozuje, że inwestorzy zwiększą zainteresowanie branżą medyczną pod koniec roku, część — że dopiero w 2018 r.

— Od dwóch lat widać spadek aktywności w zakresie fuzji i przejęć w sektorze ochrony zdrowia — transakcji jest mniej i mniejsza jest ich wartość. Nie było dużych przejęć w segmencie szpitali, a inwestorzy koncentrowali się głównie na przychodniach. Kupowały PZU, Neuca czy Penta w transakcjach po kilka, kilkanaście milionów złotych. Teraz, gdy kwestia regulacji się wyjaśni, może dojść do konsolidacji w segmencie szpitali. Widać już, że podmioty prywatne będą miały ograniczony dostęp do finansowania publicznego, co ograniczy ich możliwości rozwojowe — mówi Dominik Olszewski, partner w Saski Partners.

— Właściciele szpitali, w przypadku których istnieje duże ryzyko, że nie uzyskają kontraktu, mogą sondować rynek pod kątem sprzedaży udziałów. Będzie im potrzebny większy partner. Jeśli są to szpitale wysokospecjalistyczne o stosunkowo dużej skali, ich biznes się obroni i mogą być atrakcyjnym celem do przejęcia — uważa Tatiana Piechota z Upper Finance Med.

 

OKIEM MINISTERSTWA
Prawo nie dyskryminuje prywatnych

MILENA KRUSZEWSKA, rzecznik Ministerstwa Zdrowia

Ustawa nie wprowadza rozróżnienia na podmioty lecznicze publiczne i prywatne. Wraz z wejściem w życie podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ) nie odstąpiono całkowicie od konkursów ofert czy rokowań. Podmioty, które nie zakwalifikowały się do PSZ, mogą więc nadal funkcjonować na rynku — w ramach postępowań konkursowych czy też jako podwykonawcy podmiotów funkcjonujących w ramach PSZ. Wprowadzenie systemu powinno przyczynić się do rozwoju partnerstwa publiczno-prywatnego jako mechanizmu alokacji inwestycji w sektorze zdrowia. W przypadku szpitali szczególnie istotnych dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców regionu dyrektorzy oddziałów wojewódzkich NFZ, po uzyskaniu pozytywnej opinii ministra zdrowia, będą mogli wskazać je do PSZ pomimo niespełniania wszystkich kryteriów kwalifikacji.

OKIEM EKSPERTA
Apteki w odwrocie

MARCIN PISKORSKI, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNet

W ciągu ostatnich lat zagraniczni inwestorzy wycofują się z polskiego rynku aptecznego, np. holenderska ACP Pharma czy niemiecki Phoenix. Zmiany regulacyjne i nieprzyjazne nastawienie polityków do kapitału zagranicznego w sektorze powodują, że zastój w inwestycjach będzie trwał długie lata. Państwo podcina także skrzydła polskim sieciom aptecznym, które nie będą mogły się rozwijać, ale jedynie kurczyć, co zmniejszy ich siłę negocjacyjną wobec ogromnych, międzynarodowych dostawców. To przełoży się na wzrost cen i spadek jakości obsługi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane