Branża mówi tak dla bonów turystycznych

Małgorzata Birnbaum
23-06-2003, 00:00

Już w przyszłym roku na weekend majowy będzie można wyjechać, płacąc bonem turystycznym otrzymanym od pracodawcy. Oczywiście o ile projekt szybko trafi do Rady Ministrów i przejdzie przez parlament.

Projekt bonów turystycznych trafił do resortu gospodarki w maju 2002 r. Rząd zobaczy go jednak dopiero w sierpniu. Niecierpliwie czeka na to branża turystyczna.

— Gdyby proces legislacyjny udało się zakończyć do grudnia, emisja bonów mogłaby nastąpić w kwietniu, by Polacy wykorzystali je podczas weekendu majowego w 2004 r. — mówi Anna Somorowska, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki (PART).

PART, spółka Polskiej Organizacji Turystyki, oparła projekt na systemach z Francji i Węgier.

— Chcemy przeznaczyć na ten cel 10 mln zł, czyli wszystko, co mamy — mówi Anna Somorowska.

Idea bonów opiera się na wykorzystaniu środków z zakładowych funduszy świadczeń socjalnych, które byłyby zwolnione z podatku do kwoty minimalnego wynagrodzenia, czyli 800 zł. O ile za czasów poprzedniego ministra finansów mało realna wydawała się zgoda na takie rozwiązanie, PART wiąże duże nadzieje z osobą Andrzeja Raczki.

— Obecny minister finansów znany jest w środowisku biznesowym jako osoba, która nie myśli czysto technicznie i nie oczekuje wpływów tylko z podatków bezpośrednich — twierdzi prezes PART.

O tym, że bony turystyczne byłyby korzystne dla budżetu państwa mimo zwolnień podatkowych, przekonany jest też Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes IBnGR, którego w ubiegłym roku PART poprosił o opinię. Z jego badania wynika, że system bonów spowoduje zwiększenie: tempa wzrostu PKB o 0,03 proc., przychodów budżetu o 300 mln zł i zatrudnienia o 3-8 tys. osób.

— Turystyka tworzy wiele wartości dodanych. Dzięki jej rozwojowi do budżetu wpłyną opłaty z VAT oraz podatków od wynagrodzeń — mówi Bohdan Wyżnikiewicz.

Za bonami opowiada się też branża turystyczna. Za jest nawet Polska Izba Turystyki (PIT) zrzeszająca organizatorów turystyki zagranicznej, a ci —zgodnie z ustawą ograniczającą wykorzystanie funduszu świadczeń socjalnych do terytorium Polski — na bonach nie zarobią.

— Ponad 90 proc. naszych członków popiera ideę wprowadzenia bonów, choć mamy świadomość, że niesie to za sobą biurokratyzację sprzedaży. Uważamy jednak, że rozszerzenie ich na kraje UE jest sensowne, zwłaszcza w związku z wejściem Polski do UE — mówi Stanisław Piśko z PIT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Branża mówi tak dla bonów turystycznych