Brązowy posłaniec

Agnieszka Ostojska-Badziak
25-09-2009, 00:00

Potrzeba matką wynalazków. Slogan? Owszem.

Ale sprawdzony. Założyciele koncernu UPS mieli po naście lat, sto dolarów, wolną piwnicę — i nieograniczone potrzeby finansowe.

1907 r. dwóch nastolatków z Seattle

— Jim Casey i Claude Ryan — za pożyczone sto dolarów założyło w piwnicy firmę: American Messenger Company. Imali się wszelkich zleceń. Przekazywali polecenia i informacje, dostarczali zakupy... Nastoletni kurierzy poruszali się pieszo, czasem rowerem. Skromne początki. Amerykański rynek już wtedy roił się od podobnych firm.

Ojcowska maksyma

Jim Casey urodził się w 1888 r. w Candelaria w stanie Nevada, miejscowości założonej przez poszukiwaczy drogiego kruszcu w czasach gorączki złota. Ojciec Jima podejmował nieudane próby rozwinięcia własnego interesu, w końcu zabrał się z innymi poszukiwaczami złota na Alaskę.

Rodzinę przesiedlił do Seattle w stanie Washington. Jim został sam z matką i trojgiem rodzeństwa — ojciec z Alaski już nie wrócił. Pozostawił synowi złotą myśl: bądź biznesmenem, nigdy nie pracuj rękoma. Jedenastoletni Jim Casey musiał jednak porzucić szkołę i zarabiać. Podjął pracę jako chłopak na posyłki w miejscowym sklepie. Dostawał 2,5 dol. na miesiąc, a w wolnych chwilach dorabiał dostarczaniem telegramów.

Po kilku latach, razem z przyjacielem Claudem Ryanem, otworzył własną firmę. Z pomocą przyszedł wuj Ryana Charley Jones. Dał im do dyspozycji garaż i 100 dol. Młoda firma reklamowała się na biało-czerwonych plakatach rozwieszanych obok publicznych telefonów. Pierwszy promocyjny slogan brzmiał: Najlepsze usługi w najniższych cenach. Chłopcy pracowali 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Czasem biurko stawało się łóżkiem, bo zawsze któryś czekał na zlecenie przy telefonie. Po pięciu latach — do Bożego Narodzenia 1912 r. — zatrudniali już ponad 100 osób. Dorobili się większego — i wygodniejszego — biura.

Ku Nowemu Jorkowi

W 1913 r. młode przedsiębiorstwo połączyło się z firmą przesyłkową Everta McCabe. Kurierzy mieli teraz dostarczać przesyłki ze sklepów spożywczych i aptek do domów klientów. Nazwę firmy zmieniono na Merchants Parcel Delivery (Dostawa Przesyłek Kupieckich).

Nowa firma dysponowała całkiem pokaźną jak na tamte czasy flotą: kilkoma motocyklami, samochodem Ford T i rowerami. Konsolidowała dostawy — przesyłki dla konkretnego rejonu ładowano na jeden pojazd, by ograniczać koszty i lepiej wykorzystywać środki transportu. W 1916 r. do zespołu dołączył Charlie Soderstrom — miał doświadczenie w zarządzaniu flotą. To on przeforsował brąz jako barwę firmowych pojazdów i mundurów (1919 r.). Uważał, że ten kolor odzwierciedla klasę, elegancję i profesjonalizm. Podziałało — umundurowanych kurierów UPS traktowano z szacunkiem, nie jak chłopców na posyłki. Przejawiało się to choćby tym, że klienci wpuszczali ich frontowymi drzwiami.

Kolejny krok? Przekonanie sklepów, że lepiej korzystać z usług zewnętrznych, niż zatrudniać chłopców na posyłki. W 1918 r. trzy największe domy towarowe w Seattle stały się klientami Merchants Parcel Delivery. Rok później rozpoczęto ekspansję — na początku skromnie, do kalifornijskiego Oakland. Tam po raz pierwszy firma zare- jestrowała się jako United Parcel Service.

W 1922 r. UPS przejęło przedsiębiorstwo dostaw hurtowych w Los Angeles i zajęło się transportem przesyłek na podobnych zasadach, co U.S. Postal Service. Uzyskanie praw powszechnego przewoźnika pozwoliło obsługiwać klientów prywatnych i komercyjnych.

Lata dwudzieste XX wieku to czas innowacji technologicznych i usługowych. W 1924 r. firma wprowadziła system transporterów taśmowych do obsługi przesyłek. Pięć lat później włączyła w poczet usług przewozy lotnicze, jednak po dwóch latach — wskutek wielkiego kryzysu — wycofała się z tego sektora.

Pod koniec lat 20. UPS obsługiwało już prawie całe Zachodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Choć rynek amerykański dopiero podnosił się z krachu, UPS rozpoczęło ekspansję na Wschodnie Wybrzeże. Na celowniku był Nowy Jork. Tam przeniosło siedzibę.

Ameryka się zmienia

W latach 30. i na początku 40. klientami UPS były już największe domy towarowe w Chicago, Cincinnati, Milwaukee, Minneapolis i Filadelfii. Zmieniła to II wojna światowa — zaczęto racjonować towary detaliczne, sklepy ograniczyły usługi dostawcze i wręcz zachęcały do samodzielnego noszenia zakupów do domu. Kiedy nastał czas pokoju, zmienił się styl życia — Amerykanie robili zakupy w dużych, podmiejskich centrach handlowych. Coraz więcej rodzin miało samochody, więc transport zakupów stał się zbędny.

Trzeba się było przypatrzeć nowym możliwościom rozwoju. Po 1953 r. wprowadzono usługi transportowe i kurierskie w miastach, gdzie ta działalność nie wymagała specjalnego zezwolenia, i — ponownie — usługi lotnicze, proponując dowóz do głównych miast Wschodniego i Zachodniego Wybrzeża w ciągu dwóch dni. Ale… Surowe regulacje stanowe i federalne ograniczały dostęp do głównych rynków. Czasem organizowano kilkukrotne transfery przesyłek między kilkoma przewoźnikami, zanim dotarły na miejsce przeznaczenia. Przez 30 lat UPS złożyło ponad 100 podań o dodatkowe upoważnienia operacyjne.

W 1975 r. zostało pierwszą firmą kurierską obsługującą każdy adres w 48 kontynentalnych stanach USA. Moment połączenia obszarów usługowych przeszedł do historii firmy jako: "złote ogniwo". W 1975 r. znowu przeniesiono siedzibę — tym razem do Greenwich w stanie Connecticut.

Firma pojawiła się również na rynku kanadyjskim. Podbój rozpoczęła od Toronto. Po roku UPS zaczęło działać w Niemczech i równolegle rozwijało się w Ameryce Południowej. W latach 80. było już obecne we wszystkich krajach Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. W 1989 r. przejęło brytyjską firmę IML dostarczającą dokumenty i przesyłki oraz rozpoczęło ekspansję na rynki Bliskiego Wschodu, Afryki i rejonu Pacyfiku.

Po kapitał

W 1985 r. wprowadzono usługę UPS Next Day Air (samolotowa dostawa na dzień następny) i usługę międzynarodowego transportu przesyłek między Stanami Zjednoczonymi i sześcioma państwami w Europie. Od 1988 r. działają UPS Airlines, zajmujące obecnie ósme miejsce wśród największych linii lotniczych świata.

W 1994 r. firma znowu zmieniła siedzibę. Tym razem trafiła do Atlanty. Jak zwykle, chodziło o ograniczenie kosztów.

Aby utrzymać wydajność i konkurencyjność, opracowano nowe technologie operacyjne i wprowadzono urządzenia, m.in. specjalnie projektowane pojazdy dostawcze i globalne systemy komputerowe i komunikacyjne. W 1992 r. działał już elektroniczny monitoring przesyłek naziemnych. W 1994 r. wystartował portal UPS.com (klienci mogą monitorować dostarczanie przesyłek). Dziś portal UPS.com otrzymuje 10 mln żądań monitoringu internetowego dziennie.

10 listopada 1999 r. koncern wszedł na giełdę, by zebrać kapitał do strategicznych przejęć przedsiębiorstw specjalizujących się w zarządzaniu łańcuchami dostaw. Przedtem właścicielami UPS byli głównie członkowie kierownictwa. Tę praktykę ustanowił Jim Casey w latach 20., by umożliwić pracownikom nabywanie udziałów w przedsiębiorstwie. W 1998 r. ustanowiono UPS Capital, podmiot świadczący usługi finansowe, przekazujący środki pieniężne i ograniczający ryzyko handlowe w łańcuchu dostaw. Dziś w portfolio firm figuruje również First International Bank, udzielający m.in. kredytów komercyjnych.

Ekologiczne credo

Obydwaj główni założyciele koncernu zmarli na początku lat 80. Prócz firmy, pozostawili po sobie fundację pomagającą niepełnosprawnym dzieciom. I dbałość o środowisko — już w latach 30. XX w. po Nowym Jorku jeździły brązowe furgonetki z napędem elektrycznym. Obecnie we flocie UPS znajduje się wiele pojazdów napędzanych gazem ziemnym.

W 2003 r. firma zmieniła logo i oficjalnie przyjęła krótką nazwę UPS. Wydała też pierwszy raport o zrównoważonym rozwoju korporacji, podkreślający znaczenie balansu między celami ekonomicznymi, społecznymi i środowiskowymi.

Współcześnie globalny koncern, który dwa lata temu świętował setne urodziny, codziennie obsługuje niemal 15 mln przesyłek w ponad 200 krajach i regionach. I wciąż prowadzi światową ekspansję. W 2005 r. uruchomił dostawy nonstop między Stanami Zjednoczonymi i Guangzhou w Chinach. Przejął też udziały swego partnera joint venture w Chinach, zyskując dostęp do 23 miast skupiających ponad 80 proc. prowadzonego przez Chiny międzynarodowego handlu. A to przecież nie koniec ekspansji firmy, która — mimo setki na karku — wciąż "młodzieńczo" szuka nowych dla siebie krajów, usług, metod. I klientów.

Agnieszka Ostojska-Badziak

Foto: ARC, Bloomberg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Ostojska-Badziak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Brązowy posłaniec