Brytyjczycy chcą nas za partnerów

Marta Bellon
opublikowano: 2014-08-12 00:00

Handel międzynarodowy Polskie firmy, planując zagraniczną ekspansję, często pomijają Wielką Brytanię. Niesłusznie, bo to ciekawy i otwarty na współpracę rynek

63 mln ludności, PKB wynoszące 40 tys. USD na osobę, doskonałe stosunki polityczne i biznesowe ze Stanami Zjednoczonymi. To Wielka Brytania, która od pewnego czasu stara się pokazać Polakom, że warto mieć tu partnerów biznesowych.

PARTNER POSZUKIWANY: Patrick Ney, dyrektor zespołu ds. handlu Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej (BPCC Trade), przekonuje, że wiele brytyjskich firm jest zainteresowanych wejściem na polski rynek i jest gotowych na współpracę z dystrybutorami z Polski. [FOT. MW]
PARTNER POSZUKIWANY: Patrick Ney, dyrektor zespołu ds. handlu Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej (BPCC Trade), przekonuje, że wiele brytyjskich firm jest zainteresowanych wejściem na polski rynek i jest gotowych na współpracę z dystrybutorami z Polski. [FOT. MW]
None
None

Bliżej niż do Pekinu

Londyn dzieli od Warszawy nieco ponad 1400 km. Tymczasem Brytyjczycy wyraźnie przegrywają z Niemcami w zestawieniu naszych głównych partnerów handlowych. BPCC (British-Polish Chamber of Commerce), czyli Polsko-Brytyjska Izba Handlowa z siedzibą w Warszawie, pokazuje swoim rodakom, że Polacy to nie tylko sumienni pracownicy, ale również potencjalni kontrahenci. BPCC kojarzy potencjalnych partnerów i promuje przykłady polsko-brytyjskiej współpracy. W izbie działa Brytyjsko-Polskie Centrum Biznesu, które oferuje wsparcie dla polskich i brytyjskich przedsiębiorstw w nawiązywaniu kontaktów, przeprowadzaniu transakcji i promowaniu produktów lub usług. Wspieranie brytyjskich firm zainteresowanych wejściem na polski rynek to główne zadanie BPCC Trade, czyli zespołu ds. handlu Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej.

— Wzięliśmy pod lupę aktywność innych izb i organizacji biznesowych i wydaje nam się, że modele działalności, na których bazują, nie zmieniły się od kilkudziesięciu lat. To, co proponują, to głównie spotkania czy targi. Natomiast my jesteśmy przekonani, że działania takich instytucji jak nasza powinny bazować na jak największej ilości konkretnych informacji. Chcąc zbliżyć przedsiębiorców z obu krajów, podróżujemy po Polsce i spotykamy się z firmami, działającymi w różnych regionach i różnych branżach — podkreśla Patrick Ney, dyrektor w BPCC Trade.

Twarzą w twarz

Nawiązywanie bezpośrednich kontaktów z biznesami, działają- cymi na polskim rynku, oraz firmami z Wielkiej Brytanii, analiza ich potrzeb i strategii, edukacja na temat polskiego i brytyjskiego rynku i ułatwianie porozumienia to w uproszczeniu schemat, według jakiego działa Polsko-Brytyjska Izba Handlowa.

— Staramy się być jak najbardziej aktywni poza Warszawą. Pytamy polskich przedsiębiorców o zainteresowanie brytyjskim rynkiem, rozmawiamy o możliwościach współpracy — dowiadujemy się, czy mają produkty lub usługi, które mogłyby zainteresować brytyjskich klientów, oraz czy i co chcieliby importować lub eksportować. Byliśmy w każdym małym, średnim i dużym mieście Polski. W ubiegłym roku o zakupie brytyjskich towarów i usług oraz eksporcie do Wielkiej Brytanii polskich towarów rozmawialiśmy z 350 firmami z Polski — podkreśla Patrick Ney.

Przedstawiciele BPCC współpracują również z regionalnymi samorządami, specjalnymi strefami ekonomicznymi, klastrami czy instytucjami otoczenia biznesu. — Brak zaufania jest kluczową barierą w biznesie, dlatego zależy nam również na dobrych kontaktach z tego typu organizacjami, które mają dużą wiedzę na temat potrzeb i oczekiwań lokalnych przedsiębiorstw i są w ich oczach wiarygodne — mówi Monika Samuś, menedżer i konsultant biznesowy w BPCC Trade.

Dobre przykłady

Droga do zawarcia porozumienia między przedsiębiorcami z różnych krajów wiedzie przez analizę rynku, przełamywanie barier mentalnych i zdobywanie wiedzy i zaufania do konkretnego partnera. Przebyła ją m.in. brytyjska firma Hiddentec, producent sprzętu i programowania do namierzania, która w czerwcu tego roku na dystrybutora swoich produktów wybrała polską spółkę GandR — dostawcę i producenta wyrobów i technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym, w tym m.in. sprzętu i systemów monitorowania czy optoelektroniki. Kampania BPCC pod hasłem „Food is Great — Taste of Britain” pomogła znaleźć też polskiego partnera spółce Dairy Crest, oferującej wyroby z nabiału, w tym znany Polakom ser cheddar. Natomiast dobre doświad- czenia z brytyjskim partnerem sprawiły, że firma projektowa V4 z Katowic z zainteresowaniem spogląda teraz na rynek Wielkiej Brytanii. W Polsce rozpoczęła działalność ponad dwa lata temu, zajmuje się projektowaniem graficznym, stron internetowych, systemów informacji wizualnej oraz wzornictwem przemysłowym dla klientów biznesowych. Razem z firmą „Air” z Londynu pracuje nad projektami tych systemów wdrażanymi na polskim rynku. W tej chwili polskiej spółce zależy na poszerzeniu rynku odbiorców w Wielkiej Brytanii, którym oferuje usługi projektowe i etui na karty płatnicze z zabezpieczeniami uniemożliwiającymi kradzież danych czy pieniędzy z karty.

— Polsko-Brytyjska Izba Handlowa pomaga nam pozyskać klientów w Wielkiej Brytanii, takich jak instytucje publiczne, uniwersytety czy firmy prywatne. Oferujemy im nasze etui z nadrukiem ich logo, które mogą używać w celach promocyjnych — tłumaczy Agnieszka Kosek z V4.

Eksportowo atrakcyjni

Wielka Brytania, choć stosunkowo bliska geograficznie i kulturowo naszej części Europy, jest często pomijana w planach ekspansji snutych przez polskie firmy. Programy, których celem jest ożywienie kontaktów handlowych Polski z resztą świata, sprawiły, że kierunkami na topie są w tej chwili państwa Azji czy Afryki oraz zawsze postrzegane jako atrakcyjne Stany Zjednoczone.

— Tymczasem Wielka Brytania może stać się trampoliną dla wielu polskich przedsiębiorców, choćby z docenianej na całym świecie branży IT i ITC — przekonuje Patrick Ney. W ubiegłym roku British Chambers of Commerce (BCC) — Brytyjska Izba Handlowa z siedzibą w Londynie, przeprowadziła badanie, w którym wzięło udział ponad 4,6 tys. brytyjskich firm. W dziesiątce krajów, które Brytyjczycy uznali za potencjalne kierunki eksportu, znalazła się Polska. Na 1. miejscu. W ich oczach jesteśmy bardziej atrakcyjni od: Zjednoczonych Emiratów Arabskich (2. miejsce), Arabii Saudyjskiej (3. miejsce), Kataru (4. miejsce) czy RPA (5. miejsce). Wśród kluczowych barier i czynników wpływających na decyzję o eksporcie brytyjscy badani najczęściej wskazywali na ryzyko związane z przepływem pieniędzy (77 proc. wskazań) oraz eksportowe know-how, czyli dostęp do przydatnych informacji i oferowane w tym zakresie wsparcie (68 proc. wskazań).

Więcej informacji

Pod adresem www.uktradedata.co.uk Polsko-Brytyjska Izba Handlowa stworzyła bezpłatną wyszukiwarkę danych handlowych, pokazującą import i eksport polskich produktów, które można zidentyfikować po międzynarodowych kodach towarowych. W bazie zebrano ich 4 tys.
4 mld GBP Tyle wynosiła łączna wartość handlu towarami i usługami pomiędzy naszym krajem a Wielką Brytanią w 2004 r., kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej...
14 mld GBP ...a do takiego poziomu wzrosła w roku 2012.