Burns krytykuje Rosję za naciski na swoich sąsiadów

(Marek Druś)
opublikowano: 04-12-2006, 17:37

Podczas rozpoczętej w poniedziałek w Brukseli dwudniowej konferencji OBWE podsekretarz stanu USA Nicholas Burns skrytykował Rosję za wywieranie nacisków na swoich mniejszych sąsiadów - Mołdawię i Gruzję.

Podczas rozpoczętej w poniedziałek w Brukseli dwudniowej konferencji OBWE podsekretarz stanu USA Nicholas Burns skrytykował Rosję za wywieranie nacisków na swoich mniejszych sąsiadów - Mołdawię i Gruzję.

Zaapelował, by Moskwa kontynuowała wycofywanie swoich wojsk z separatystycznych regionów tych państw.

Odnosząc się w zawoalowany sposób do wspierania przez Rosję separatystów w Mołdawii i Gruzji, powiedział: "Niektóre kraje OBWE uciekają się do wywierania nacisków gospodarczych i finansowych na swoich sąsiadów".

"Tak długo, jak długo kraje te pozostają rozdarte wewnętrznie i otwarcie kontynuowane jest wsparcie dla separatystycznych rządów z zewnątrz, będzie im trudniej wykorzystać swój potencjał" - powiedział Burns, wzywając Rosję do całkowitego wycofania stamtąd swoich żołnierzy. Dodał, że utrzymywanie wojsk w innym kraju wbrew jego woli jest sprzeczne z duchem Europy XXI wieku. "Musimy okazać Gruzji i Mołdawii nasze całkowite poparcie" - zaznaczył Burns.

Tematem konferencji OBWE są konflikty w separatystycznych regionach Gruzji - Abchazji i Osetii Południowej, konflikt w prorosyjskim separatystycznym regionie Mołdawii - Naddniestrzu i konflikt Azerbejdżanu z Armenią o Górny Karabach. W konferencji bierze udział szefowa polskiego MSZ Anna Fotyga.

Burns podkreślił, że istnieje wiele przypadków "schodzenia na złą drogę" w dziedzinie praw człowieka. Przytoczył tu przykład sojusznika Rosji - Białorusi.

Tymczasem szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow po raz kolejny krytycznie wypowiedział się na temat monitorowania wyborów przez OBWE. Ławrow wezwał do "równego traktowania" wszystkich obserwowanych krajów. Odniósł się tym samym do ciągłej krytyki standardów wyborczych w byłych sowieckich republikach ze strony OBWE.

Rosja od dłuższego czasu powtarza, że monitorowanie przez obserwatorów OBWE wyborów nie jest wolne od interesów politycznych. Niejednokrotnie zarzucała OBWE przywiązywanie nadmiernej wagi do kwestii praw człowieka z pominięciem spraw gospodarczych i bezpieczeństwa.

Ławrow oskarżył OBWE o to, że wydaje sądy zamiast pomagać krajom w rozwiązywaniu takich problemów jak walka z terroryzmem czy przemyt narkotyków.

W poniedziałek Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) - specjalistyczna agenda OBWE zajmująca się monitorowaniem prawidłowości przeprowadzania wyborów i rozwoju narodowych instytucji demokratycznych oraz organizacji związanych z ochroną praw człowieka - odrzuciło rosyjskie zarzuty o stronniczość.

ODIHR w przedstawionym w poniedziałek raporcie napisało, że "+krytyka+ wobec misji obserwacyjnych OBWE zaczęła się od momentu, kiedy wskazały one na poważne niedociągnięcia w wyborach w 2003 i 2004 roku" w Gruzji i na Ukrainie. OBWE negatywnie oceniła wybory w tych byłych radzieckich republikach.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Burns krytykuje Rosję za naciski na swoich sąsiadów