Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych obniżyło prognozę tegorocznego wzrostu PKB z 1,8 do 1,3 proc. W 2003 roku wzrost ma sięgnąć 2,3 proc., a nie 3,5 proc. jak zakładano wcześniej.
- Obserwujemy pewne pozytywne tendencje w gospodarce - wzrost produkcji i bardzo dobre wyniki w handlu zagranicznym. Jeśli te tendencje okażą się trwałe, to nie wykluczamy rewizji prognoz w górę w najbliższych miesiącach - powiedział Łukasz Radwanowicz, analityk CASE.
Eksperci Centrum wciąż liczą na poprawę koniunktury gospodarczej w II połowie tego roku i całym przyszłym. Poprawa będzie jednak mniej wyraźna, jak wcześniej zakładano.
- Nadal stabilnym czynnikiem wzrostu gospodarczego będzie konsumpcja gospodarstw domowych. Powoli też będzie poprawiał się popyt inwestycyjny. Gorzej jednak szacujemy możliwości wzrostu eksportu w 2003 roku – mówił Radwanowicz.
CASE uznało, że prognoza 3,5 proc wzrostu w przyszłym roku, przedstawiona przez wicepremiera Grzegorza Kołodkę, jest nierealistyczna.
- To raczej życzenia i decyzje polityczne niż realna możliwość osiągnięcia takiego wzrostu. [...] Owszem, może wyjść wzrost gospodarczy powyżej 3 proc., ale dzisiaj, kiedy koniunktura jest słaba, to takie założenia są nierozważne - powiedział Radwanowicz.
CASE spodziewa się 2,1 proc. inflacji na koniec tego roku. W przyszłym ma ona sięgnąć 2,4 proc. Wcześniej prognozowano 3,2 proc. inflacji w tym i 3,5 proc. w 2003 roku.
MD, PAP