Cenowa huśtawka na rynku metali

Ceny złomu i metali dynamicznie rosną. To efekt pandemii, który może się nasilić.

Rynek złomu i metali dynamicznie się zmienia. Na początku pandemii towary gwałtownie taniały, a obecnie biją cenowe rekordy.

- Wiosną 2020 r. zostały zerwane łańcuchy dostaw, a niepewność na rynku i trudności w prognozowaniu sytuacji w pandemii skutkowały znaczącą obniżką cen. Po kilku miesiącach popyt jednak się zwiększył, więc ceny wzrosły. W 2020 r. miedź podrożała około 27 proc., a licząc od marca do końca ubiegłego roku o 70 proc. – mówi Marek Suchowolec z Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu.

Podobnie jest w segmencie złomu stalowego i produkowanych z niego wyrobów gotowych.

- W ubiegłym roku ceny złomu spadły do 850 zł za tonę, w lutym spodziewamy się, że znacznie przekroczą 1000 zł, a mogą sięgnąć nawet 1,3 tys. zł. Każda podwyżka cen złomu o 100 zł generuje wzrost cen wyrobów o około 150 zł – twierdzi Krzysztof Zoła, członek zarządu Cognoru.

Krzysztof Kowalski, współtwórca aplikacji WasteMaster, wspierający elektroniczny obrót surowcami wtórnymi i odpadami, uważa, że pandemia sprzyja cenowym spekulacjom i prognozuje dalsze podwyżki.

- Działania spekulacyjne są ściśle powiązane z nierównym dostępem do informacji i zawsze wygrywa ten, kto ma informacje jako pierwszy – podkreśla Krzysztof Kowalski.

Jego zdaniem pandemia utrudnia przedsiębiorcom dostęp do nich.

- Było to szczególnie widoczne np. w niedawnym wzroście cen złomu metali, które spadły na dno podczas pierwszej fali, gdyż firmy złomowe ograniczyły dostawy i obserwowały sytuację. Dziś, w środku drugiej fali, notujemy rekordowe w skali ostatnich lat ceny złomu i sądzę, że to nie koniec podwyżek – twierdzi Krzysztof Kowalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane