ČEZ ma się rozpaść

BartlłomiejMayer
opublikowano: 11-02-2018, 22:00

W Polsce mówi się o możliwości łączenia koncernów energetycznych, a Czesi przygotowują się właśnie do podziału państwowego giganta.

Koncern ČEZ to notowana na giełdach w Pradze i w Warszawie spółka energetyczna, którą kontroluje rząd w Pradze — należy do niego prawie 70 proc. akcji. Firma jest właścicielem obu czeskich elektrowni jądrowych — w Temelinie i w Dukovanach — i zamierza postawić na ich rozwój. Planuje budowę kolejnych bloków. Problem w tym, że główny akcjonariusz krzywym okiem patrzy na konieczność sfinansowania tej rozbudowy. Wolałby, żeby koncern sam wyasygnował na to pieniądze. Szefostwo ČEZ-u obawia się natomiast, że wzbudziłoby to gniew mniejszościowych akcjonariuszy spółki, do czego nie chce dopuścić. Stąd właśnie pomysł podziału.

W miejsce obecnego giganta, o przychodach i kapitalizacji większych niż analogiczne wskaźniki każdejz polskich państwowych spółek energetycznych, miałyby powstać dwa podmioty. Jeden należałby w całości do czeskiego rządu i zajmowałby się jądrowymi projektami, natomiast drugi miałby bardziej złożony akcjonariat — jego współwłaścicielami byliby, oprócz państwa, także obecni mniejszościowi akcjonariusze koncernu. W tym „nowym ČEZ-ie” rząd miałby początkowo 51 proc., ale stopniowo jego udziały miałyby się zmniejszać do ok. 25 proc. Ideę takiego podziału zgłosił jeszcze w zeszłym roku prezes ČEZ-u Daniel Beneš.

Przez kilka miesięcy nad pomysłem pracowanow spółce, a następnie jej przedstawiciele zaprezentowali w parlamencie podczas posiedzenia poselskiej komisji ds. gospodarki kilka wariantów ewentualnego podziału. Preferowana opcja przewiduje oddzielenie atomowych i konwencjonalnych elektrowni i kopalni od dystrybucji, sprzedaży oraz tzw. nowej energetyki (m.in. OZE). Andrej Babiš początkowo, jeszcze jako wicepremier i minister finansów (to temu resortowi podlegają formalnie spółki należące do czeskiego państwa) w poprzednim rządzie był wrogiem podziału koncernu.

Teraz jednak wydaje się coraz bardziej skłaniać ku tej idei. W zeszłym tygodniu — jak pisze dziennik „Hospodářské noviny” — szef rządu ogłosił, że rząd ma powołać specjalny zespół ekspertów, którzy wybiorą najlepszy wariant wyodrębnienia z ČEZ-u dwóch podmiotów. Problem w tym, że jak zapowiedział Andrej Babiš, w tym zespole nie znajdą się przedstawiciele innych firm energetycznych ani drobni akcjonariusze samego ČEZ-u, co jest w Czechach powszechnie krytykowane. [BAM]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BartlłomiejMayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / ČEZ ma się rozpaść